to tak jak być w warszawie i nie złozyc kwiatów na grobie kaczyńskiego na wawelu. Pewnie de**le do tej pory kreca sie bez sensu po starówce z wiazanka pogrzebową
"Ryzyko zarażenia w kościele jest bardzo duże. Państwo musi wkroczyć i ma do tego prawo. W kościele wierni maczają palce w zainfekowanej wodzie święconej, przyjmują hostię z rąk księdza, całują jeden po drugim figurę Jezusa i tłoczą się na mszach, procesjach i pielgrzymkach. Państwo ma narzędzia prawne, aby z tym walczyć. Konkordat wcale tego nie zabrania. A skutki bierności państwa wobec Kościoła spadną na wszystkich." - oko.press
Czy ta nagonka na "prawicowców" co by to nie było to próba złagodzenia uderzenia powracającej komuny?