Nie jest straszne to, co wygadują osoby uważające się za "pracowników winnicy pańskiej". Nie jest straszne nawet to, że "właściciel" winnicy, już dawno ich zwolnił i nie chce mieć z nimi nic wspólnego. Straszne jest to, że w Polsce, zaścianku wszechświata, żyją osoby pokroju student, hodor, traktor, które bezgranicznie i bezkrytycznie ufają tym, którzy uważają się za "pracowników", właściciela winnicy ...
Jasne że śmiech jest zaraźliwy - obejrzyj parę memów ze znanym Meksykaninem i spróbuj sie nie zaśmiać...