Trzeba było mieć jaja żeby pod bokiem wielkiego brata ze wschodu wprowadzać stan wojenny, zwłaszcza, że w Polsce stacjonowały oddziały radzieckie. Teraz w rządzie same popierdółki, w armii też.
Oni się jednali, a w zasadzie nie musieli. A to jednanie polegało na zawłaszczeniu solidarności, Polskiego majątku, i wystrzyknięciu Polaków na dudka.
W zasadzie żaden zbrodniarz komunistyczny nie poniósł kary, zamiast tego większość mętów uwłaszczyła się na wspólnym majątku Polaków.
Ci w miarę uczciwi partyjniacy, SBcy (tak byli tacy), zostali tak samo wydymani jak reszta narodu.
Polska z potężnego, zbudowanego mrówczą pracą przez Polaków państwa, stała się popychadłem, które ma w czołgu strzegącym granicy dwa pociski, z czego jeden ćwiczebny.
Ci jednający się okradli nas ze wszystkiego.
Na moje, to Arnold może i stracił jedynkę, ale na gębie generalnie odmłodniał. Znaczy się, że bimber z Podlasia to eliksir młodości...