W jednej indianskiej wiosce szefowa miala placone 200k dolarow kanadyjskich na rok, wiecej niz premier Kanady, pczywiscie z federalnych pieniedzy. W wioskach maja prawo miec kasyna, sprzedawac benzyne, alkohol, i papierosy bez taksow. Gdzie ida te wszystkie (ogromne) pieniadze??? Dlaczego bogate wioski (a takie instnieja) nie pomoga biedniejszym?
Panstwo powinno odpowiedziec za zabieranie dzieci, koscioly za to jak byly traktowane. I zaplacic. Ale jesli Indianie wierza ze pieniezne reparacje zmienia ich zycie to sie myla. Z mentalnoscia jaka maja daleko w zyciu zajsc nie mozna.
A ja na spokojnie ,bez napinki jak co rano, przy porannej pysznej kawce czekam na ten wrak, co go ruskie dzień po wyborach mieli w zębach przynieść. I zastanawiam się co dzień przyniesie. Jaka PiSowską aferę odkryją najbliższe godziny. Czy będzie to zwykła afera dnia, czy może afera tygodnia a nawet miesiąca? Który tam katolicki pisowski kryształ okaże się zwykłym przygłupem , chamem a może jak nas najnowsza historia uczy, nawet zakłamanym złodziejem mienia publicznego. Pozdrawiam serdecznie
W jednej indianskiej wiosce szefowa miala placone 200k dolarow kanadyjskich na rok, wiecej niz premier Kanady, pczywiscie z federalnych pieniedzy. W wioskach maja prawo miec kasyna, sprzedawac benzyne, alkohol, i papierosy bez taksow. Gdzie ida te wszystkie (ogromne) pieniadze??? Dlaczego bogate wioski (a takie instnieja) nie pomoga biedniejszym? Panstwo powinno odpowiedziec za zabieranie dzieci, koscioly za to jak byly traktowane. I zaplacic. Ale jesli Indianie wierza ze pieniezne reparacje zmienia ich zycie to sie myla. Z mentalnoscia jaka maja daleko w zyciu zajsc nie mozna.