Mam w pracy dwóch arcy katoli. Zapytałem ich czym jest "obraza uczuć religijnych" i gdzie leży ta magiczna granica, która jest podobno przekraczana przez osoby obrażające uczucia religijne? Żaden nie potrafił odpowiedzieć na moje pytanie.
Nie znam człowieka ale wierzę,że każdy zasługuje na drugą szansę. A,że facet po przejściach to startuje na poziomie w którym jest pewien,że da sobie radę
Mogą żądać za te papierki nawet milionów. Pytanie brzmi , kto za to tyle zapłaci?