W tym wieku nauka jazdy to nieporozumienie. Kobieta myląc pe**ł gazu z hamulcem pokazała że kompletnie nie panuje nad pojazdem i nad swoimi zachowaniami w pojeździe. Niestety to stuprocentowa jej wina , ale także pośrednio wina lekarza który uznał , że jej zdrowie i koordynacja jest w porządku, jak rownież instruktora dopuszczającego ją do egzaminu. Jak się nie ma prawa jazdy 70 lat to po co się ubiegać o nie na starość ?
Ciekawe kogo wybierze, zeby robil za ojca bobaska?