Młodzi go zmiażdżyl i biedak nie wiedział już sam co mówić, więc się wsciekł i poniekąd zaczął grozić. Później już było tylko gorzej. Takich głupot aż nie da się słuchać. Idąc jego tokiem rozumowania, to może by tak zwiększyć podatki dwukrotnie? Albo trzykrotnie? A co tam, może wtedy, jak ludzie nie będą mieli w ogóle pieniędzy na "egoistyczną" konsumpcję, to zaczną myśleć o tym, żeby się rozmnażać?
Ale z nożem można, nawet z maczeta czy mieczem...