Tylko dodaj kolego ze nasz rodak mial atak astmy i sie dusil. kilka razy prosil zaloge zeby go wypuscila bo sie dusi.Odmawiali.Poinformowal ich ze wyjdzie wyjsciem awaryjnym i to zrobil. Pozdrawiam.
Ten koń nigdy by się nie urodził, gdyby góral i turyści go nie potrzebowali. Spójrzmy na to z innej strony. Koń miał swoje 5 minut życia, tak jak my mamy. Różnimy się tylko długością łańcucha i tak jak tego konia zawsze ktoś nas chłoszcze batem w imię naszego dobra.
Chyba na ręcznym. Człowieku gdzie ty masz tutaj wiochę?