Trochę mu współczuje mimo wszystko. Wprawdzie na własne życzenie ale przywalenie ryjem na prosto o coś płaskiego nigdy nie jest miłe a boli (o ile nie złamał nosa) dobry tydzien albo dwa.
A paralizator ponoć był prywatny, taki z domu przyniesiony> Nie majo czym robić trza prywatne do roboty zabierać, może zaczną wreszcie kupować własne paliwo do bujania się po mieście a nie to patrole piesze...
No co spoko nieraz każdy się pobije -powinni tylko im wystawić rachunki za szkody albo pociągnąć do odpowiedzialności karnej... PS nie słyszałem okrzyków Allah akakbar...hmmm lipa bo zawsze tak krzyczą...
o pracę to boją się ekolodzy itp