Prawda jest trochę inna, przynajmniej dla dużej części z olimpijczyków. Wielu z nich jest żołnierzami. W pracy... nie robią nic. Tylko trenują. Wiec co miesiąc dostają kasę nie za pracę, tylko za treningi. A robotę zrobi ktoś inny. Więc finansowani są, ale w pokrętny, dziwny sposób, kosztem innych żołnierzy.
Stare ale dobre :-) tylko tego Ulrika zmiencie to imie w Niemczech brzmi Ulrich.