Kiedyś miałem bardzo podobną sytuację, zatrzymałem się przed przejściem aby przepuścić pieszego stojącego przy krawędzi jezdni, pieszy a dokładnie piesza przeszła moją połowę jezdni i o mały włos nie została zmieciona przez nadjeżdżające z przeciwka Audi.Sytuacja była na tyle dramatyczna że pomimo upływu trzech lat, mam ją ciągle w pamięci.Od tej pory nie zatrzymuje się przed przejściem, nawet gdyby ich 100 stało i czekało.
Gdzie tu wiocha baranie łby ???