Przy całej sympatii dla tego pana...Na drożdżach dzikich można uzyskać wyrób max 7-8%, na drożdżach gorzelnianych około 20% i dopiero ten zacier przepuścić przez wężownicę by uzyskać wspominane 60%. Przedstawiona tu metoda gdzieniegdzie nazywana była z rosyjskiego "samodiełka" i nie zastępowała wężownicy oraz procesu destylacji a jedynie pojemnik w którym przygotowuje się zacier. To co mówi pan starszy to już jest skrajna manipulacja....60% z wody cukru i dyni, a dzieciarnia łyka wszystko jak młode pelikany
Jak wiadomo USA to ostoja demokracji więc powinniśmy uczyć się od najlepszych. Ładne przykłady skutecznej pracy policji