Przy wejściach na salę obrad sejmu, senatu czy komisji powinny być rejestratory czasu pracy. Skończyłyby się fochy kurewiczów i kurewien obrażonych na terror praworządności. Pisiorstwo jest chytre na kasę to szybko zrozumie, że nie płacimy im za snucie się po kuluarach, szamkę i chlanie w restauracji sejmowej czy siedzenie w kiblu do dzwonka. Wystawianie kartonów "solidarni z przestępcami" to szydera z Polaków i plucie im w twarz. Od każdego pracodawcy dostaliby za to kopa w dudę. Powoli zacznie do nich docierać, że patologiczny parasol Kurdupla skończył się bezpowrotnie.
Jednak prawaccy de**le lubią być zaorywani. To już jest jakaś katolicka forma masochizmu.