Wszystko rozumiem, zapewne winny jest kierowca, ale bycie pieszym nie upoważnia do bycia świętą krową. idziesz, ok, ale rozglądaj się dookoła siebie, co się dzieje! a tu typek w ogóle na wywalone na to, co wokoło niego, że zaraz będzie leżał pod autobusem. Nie wiem, może tylko ja tak mam, że wchodzę na pasy i staram się zerkać na samochody, czy aby na pewno na śliskiej nawierzchni wyhamuje, czy nie będę musiała uciekać.
fala hejtu za mój wpis za 3... 2... 1...
Popieram Korwina