Nic w tym dziwnego. To motocyklista stwarzał realne zagrożenie, zostania świadkiem tego zdarzenia, a atak na niego, przy okazji sugerował innym uczestnikom ruchu, by czasem tego nie zrobili.
Podobno trzeba płacić za publiczne wykorzystywanie oryginalnej muzyki kompozytora w celach zarobkowych bo przecież zarobią coś na odsłonach na Y.. Tu... Kontekst polityczny pomijam bo od dawna wszystko mi jedno kto kradnie. Jak myślicie, zapłacili? (prawa autorskie w tym przypadku nie działają).
Stare dobre czasy nagrywani filmików żelazkiem? Dźwięk bomba