W Polsce takie zachowanie policji byłoby wyrazem kompletnego braku instynktu samozachowawczego. Funkcjonariusze dostaliby dyscyplinarki a komendant zostałby wezwany na dywanik... do biskupa. Za to parę osób protestujących na ulicy przeciwko władzy - aaa! To jest dopiero pole do popisu dla dzielnych stróżów prawa bezkompromisowo dbających o nasze życie i zdrowie w czasie epidemii.
Na prezydenta... z nim.