W jednej indianskiej wiosce szefowa miala placone 200k dolarow kanadyjskich na rok, wiecej niz premier Kanady, pczywiscie z federalnych pieniedzy. W wioskach maja prawo miec kasyna, sprzedawac benzyne, alkohol, i papierosy bez taksow. Gdzie ida te wszystkie (ogromne) pieniadze??? Dlaczego bogate wioski (a takie instnieja) nie pomoga biedniejszym?
Panstwo powinno odpowiedziec za zabieranie dzieci, koscioly za to jak byly traktowane. I zaplacic. Ale jesli Indianie wierza ze pieniezne reparacje zmienia ich zycie to sie myla. Z mentalnoscia jaka maja daleko w zyciu zajsc nie mozna.
"Dz***a" myślał,że będzie się z nim pierdooolił jak Wojtyła.