Jest to logiczne. Ani jedno ani drugie nie ma sensu. Tak naprawdę to jedyne co ma sens to idea, że każdy powinien postępować jak na człowieka przystało. Każda swoboda się kończy tam gdzie zaczyna się swoboda kogoś innego, jeśli na siebie zachodzą to granica przebiega tak by, żadna ze swobód nie była dominującą...
Ach te lewaczki