Cóż, przykład idzie z góry. Wystarczy popatrzeć, na co rząd i parlament przeznaczają grube miliony z naszych podatków. Szczególnie w ostatnich dniach wielkich podwyżek pensji dla całego społeczeństwa... no, może nie całego, ale przynajmniej dla tych na samej górze.
Nie zdaniem jakiegoś tam pisma, tylko tak wyglądał. Do dziś używam większości tych określeń.