Obudzili się z gołą doopą i dziwią się,że ich wydymali. Bardzo,bardzo dobrze,barbórki,kilkaset złotych podwyżki wywalczone jak zwykle spędem Warszawskim bo im się przecież nie odmawia. Teraz gdy widać jak na dłoni,że górnictwo jest rozdupcone w drzazgi,lamentują. Było się nie sprzedawać za marne grosze tylko zadbać o miejsca pracy i firmę w,której pracowali.
Zapewne zazdrości.