Ten "adwokat" (przedstawiciel toruńskiej kurii) ma postępowanie i na razie nieprawomocny zakaz wykonywania zawodu na rok. A dlaczego? Bo będąc dyżurnym prawnikiem kilku kurii i księży pe****lów (również pamiętnej siostry Bernadetty), jednocześnie reprezentował ofiary przeciw kuriom, działając na niekorzyść ofiar. Oczywiście kościelna wierchuszka doskonale o tym wiedziała. Ot, taka "etyka" katolicka.
"Księża i ich dzieci. Tata w sutannie ukrywa rodzinę. Prowadzą podwójne życie: rano odprawiają mszę, później jadą odwiedzić swoje rodziny. I nikt się temu specjalnie nie dziwi – ani parafianie, ani nawet biskupi. – Tak to już po prostu jest – mówią księża i naukowcy badający, jak żyją polscy duchowni." - newsweek.pl (chrzescijanskie wartosci...), ostatni produkt PiSu w eksporcie do Europy.
Żeby walczyć z problemem to trzeba się z nim zapoznać.