No wiocha jak się patrzy, jak cała ta pseudonauka zwana psychologią. To taki mix voodoo i wróżenia z fusów. Najzabawniejsze jest to, że lewacy tak śmieją się z katoli, że opowiadają pikantne kawałki panu w s**ience. Choć to bezsprzecznie głupie, to przecież oni sami biegają do "terapeuty" za każdym razem gdy świat okaże się niekompatybilny z ich urojeniami...
Chcesz zobaczyć jak umiera ich nieśmiertelny Bóg, odetnij go od pieniędzy.