Naprawdę, wracajmy do starego systemu edukacji, gdzie liczyła się wiedza a nie tzw umiejętności, i do normalnych matur z wiedzy i do zwykłych egzaminow na studia wyznaczanych przez uczelnie. Dzieciaki sa ewidentnie coraz bardziej zagubione w życiu.
Jestem przerażona, jak można było zrobić coś takiego drugiej osobie.
A wiecie o co w ogóle chodzi z takimi opłatami? Parkingi obok sklepów/usług/itp są zastawione przez "nie-klientów" (studenci, pracownicy okolicznych biur), a jak przyjeżdża prawdziwy klient, który chce coś załatwić to nie ma miejsca i odjeżdża. Traci i on, i usługodawcy.
Szkoda tylko, że Jarek zapłacił z naszych pieniędzy.