Gdybyś chciał trochę poszukać dowiedziałbyś się, że większość dziczyzny wyjeżdżała za granicę za bezcen, po czym wracała do kraju jako bardzo drogie produkty.
A ja się tak zastanawiam, że jakoś cicho tu o gostku, który rozjeżdżał przechodniów na Monciaku w Sopocie i na molo. A o podobnych "epizodach" za granicą dyskutuje się tu miesiącami. To co, jak Syryjczyk zabija niewinnych, to jest zamach terrorystyczny, a jak Polak, to tylko przejażdżka "city tour" ?...
Pawłowicz w przyszłości.