Widziałem, jak Adrian wykonał rozkaz prezesa, żeby mianować go (prezesa) na nadpremiera. Widziałem też pełne "radości" miny odwołanych wicepremierów. Na prawdę, cieszyli się jak emerytka w biedrze na widok ceny szynki.
Problemy PiS pogłębiają się. Nikt nie chce przychodzić na wiece, Kaczyński musi wozić ze sobą ludzi do zdjęć i filmów, nie ma chętnych, którzy pomogliby w kampanii. Ludzie na nich plują, krzyczą, gwiżdżą – PiS musi uciekać z wielu miejsc i miejscowości. Jest tragicznie.
Tylko tak dalej, a partia Kaczyńskiego spadnie poniżej 20%.
Widziałem, jak Adrian wykonał rozkaz prezesa, żeby mianować go (prezesa) na nadpremiera. Widziałem też pełne "radości" miny odwołanych wicepremierów. Na prawdę, cieszyli się jak emerytka w biedrze na widok ceny szynki.