No cóż: prawda jest taka, że seminaria były przykrywką-ucieczką dla homoseksualistów ze wsi i małych miasteczek, gdzie prędzej czy później ich orientacja wyszłaby na jaw. A tak, mieli alibi, mieli pod ręką chłopców, co ładniejsi mieli możliwość szybkiego awansu. Teraz czasy się zmieniły. Inna orientacja przestaje być tematem, można wyjechać do dużego miasta, albo nawet za granicę- skutek: ilość tzw. "powołań" spada o paręnaście procent rocznie. I nie pomoże już nagonka PiSu na LGBT: mleko się rozlało.
"...Hipokryzja Watykańców nie ma sobie równych.." Fakt, ale dlaczego? Czy czasem nie dlatego że wierni im na to pozwalają? Że są w stanie biernie przełknąć każde s..stwo ze strony "pasterza", a czasem i przyklasnąć. Stopień hipokryzji pasterza jest wprost proporcjonalny do przyzwolenia owiec. Tylko tyle i aż tyle.
No cóż: prawda jest taka, że seminaria były przykrywką-ucieczką dla homoseksualistów ze wsi i małych miasteczek, gdzie prędzej czy później ich orientacja wyszłaby na jaw. A tak, mieli alibi, mieli pod ręką chłopców, co ładniejsi mieli możliwość szybkiego awansu. Teraz czasy się zmieniły. Inna orientacja przestaje być tematem, można wyjechać do dużego miasta, albo nawet za granicę- skutek: ilość tzw. "powołań" spada o paręnaście procent rocznie. I nie pomoże już nagonka PiSu na LGBT: mleko się rozlało.