Kolejna id****a, oczywiście feministka, tym razem tak jak jej koleżanki nie pokazuje cycków w miejscu publicznym, tylko gada takie bzdury, by zwrócić na siebie uwagę. Feministki nie mają nic wspólnego z kobietami.
Przecież większość z nich to babochłopy, albo przynajmniej z przykrymi doświadczeniami rodzinnymi, które ryją beret. Żadna zdrowa kobieta nie powie, że kwiatek czy ustąpienie miejsca siedzącego w tramwaju, przepuszczenie jej w drzwiach czy wysunięcie krzesła gdy siada, czy wreszcie podanie płaszcza uwłacza jej godności. Chyba że czuje się facetem, a to już zdrowe nie jest.
Mózg jej powinni usunąć, żeby było śmieszniej oczywiście! I to najlepiej w Sylwestra żeby od 1 mogła rozpocząć nowe, lepsze życie :) Feminazistki tylko potwierdzają jakimi sa kr***nkami. To je należy usunąć ze społeczeństwa, nic do niego nie wnoszą, a tylko szkodzą - pozbyc sie niepotrzebnego śc****a!
Zgłoś komentarz
✓
Zgłoszenie zostało wysłane
[
[Usunięty użytkownik]
zwroc uwage ze feminizm powstal jako odpowiedz na szowinizm.czyli dzieki meskiemu traktowaniu takie chore pomysly sie rodza. bez szowinistow nie bylo by feministek. akcja-reakcja.proste
no to taka madra a dziecko dala sobie zrobic?najpierw wywalczyly antykoncepcje a teraz z niej nie korzystaja? niech usunie, a potem bedzie pic albo sie leczyc bo bardzo czesto aborcja nawet chciana rysuje psyche bo hormony glupieja i mozg nie wie co sie dzieje. jak dla mnie to tylko prowokacja bo kto normalny chwali sie takimi rzeczami, nawet jak jest za to niech sie skrobie ale przechwalki do tego nie potrzebne.
Zgłoś komentarz
✓
Zgłoszenie zostało wysłane
[
[Usunięty użytkownik]
feministki walczac o prawo do aborcji chca zapewnic kobietom mozliwosc podjecia decyzji ale nie widza ze czas na podjecie tejze decyzji jest przed faktem zajscia w ciaze a nie po fakcie.i prawo do tejze decyzji w tym czasie juz mamy od dawna. bo dzialajac dalej wg ich logiki, to dzieciobojstwo zniknie z kk jako przestepstwo bo przeciez kobieta ma prawo decydowac czy chce byc dalej matka czy nie:) jak Katarzyna W. i jej podobne. Niech sie ta baba po glowie poskrobie nie po macicy...
Zgłoś komentarz
✓
Zgłoszenie zostało wysłane
[
[Usunięty użytkownik]
Zgadzam się, że najlepszy czas na decyzję jest przed a nie po i nie popieram aborcji. Jednak moje osobiste przekonania mogą co najwyżej wpłynąć na moją decyzję w takiej sytuacji a nie zadecydować za kogoś. Popieram prawo do stanowienia o własnym ciele, póki płód nie opuści jej ciała to jest to ciało kobiety - nie jest ona bezwładnym inkubatorem i może zrobić co zechce. Ps. Taka prowokacja była żałosna i niczemu dobremu nie posłużyła.
Zgłoś komentarz
✓
Zgłoszenie zostało wysłane
[
[Usunięty użytkownik]
no i w tym szkopul, gdzie sie zaczyna cialo kobiety a dziecka i w jakim stopniu ma ona prawo o nim decydowac i czy wiek dziecka moze dzialac az tak na jego niekorzysc.i jaka jest wartosc czlowieka jesli pochodzi od niewiele wartego plodu.i skoro rodzice maja odpowiadac za dziecko ale nie decydowac o jego zyciu to dlaczego nie mozna tego robic od poczatku. ja "wolsnosc macicy" rozummiem w ten sposob ze nikt nie moze mi sie wtracac do tego czy ja mam zajsc w ciaze czy nie, ale jak juz zajde np przez wlasna glupote to nie zwlaniamnie to od odpowiedzialnosci za skutek.
Zgłoś komentarz
✓
Zgłoszenie zostało wysłane
[
[Usunięty użytkownik]
generalnie jak sie widzi pijana kobiete ciazy lub palaca papierosa to jest wielkie oburzenie, jakos sie nie widzi tego prawa do decydowania o plodzie jako czesci wlasnego ciala. w przypadku aborcji ktora jest przeciez bardziej radykalnym posunieciem, nagle kazdy ma prawo do decydowania. w moich oczach, decyzja zapadla kilka miesiecy czesniej a aborcja to tylko proba ucieczki od odpowiedzialnosci i skutkow.
Zgłoś komentarz
✓
Zgłoszenie zostało wysłane
[
[Usunięty użytkownik]
Osobiście mam wielki szacunek dla wszelkich form życia (do tego stopnia, że jestem wegetarianką jak wiesz) i zarodek jest dla mnie taką niepełną formą (dlatego nie potrafiłabym podjąć takiej decyzji), ale nie jest to jeszcze dziecko - osobne życie jest wtedy gdy się narodzi. Póki jest częścią ciała kobiety całkowicie od niej zależnym to ona całkowicie o nim stanowi. Można potępiać palenie, picie czy też aborcję ale zabranianie to odbieranie prawa do samostanowienia. Mężczyznom nie zabrania się palenia czy picia a wpływa to też na jakość plemników i możliwość upośledzenia dziecka.
Zgłoś komentarz
✓
Zgłoszenie zostało wysłane
[
[Usunięty użytkownik]
dziecko po urodzeniu nie jest w stanie przezyc samodzielnie przez bardzo dlugi czas ale mimo to nie jest to podstawa prawa do decydowanie przez opiekuna czy dziecko ma zyc czy nie, choc praktycznie ma on taka wladze w rekach nad dzieckiem tak samo jak ciezarna kobieta. owszem mozna zrezygnowac z praw i obowiazkow do dziecka i oddac je do adopcji, do wychowywania nikt nie zmusi.z tym paleniem u mezczyzn to troche naciagane, bo sperma to nie dziecko jeszcze,tak samo jak okres u kobiety to nie aborcja.
Zgłoś komentarz
✓
Zgłoszenie zostało wysłane
[
[Usunięty użytkownik]
tez pozostaje kwestia jak bardzo osobne musi byc zycie zeby mialo prawo zyc. czy musi to byc osobnosc fizyczna czy moze osobne DNA wytarczy.jesli osobne fizycznie to w jakim stopniu ma byc samodzielne skoro nie ma praw do decydowania o sobie do pelnoletnosci. bardzo grzazki grunt, na ogol wybor jest prosty,kobieta ktora sie zapomniala wychodzi z zalozenia ze czego oczy nie widza tego sercu nie zal i o wlasna wygode idzie.
Zgłoś komentarz
✓
Zgłoszenie zostało wysłane
[
[Usunięty użytkownik]
Na podobnej zasadzie zarodek to jeszcze nie dziecko bo zarodki często się właśnie z okresem wydala i nie jest to nic nadzwyczajnego. Usunąć ciążę to nie to samo co zabić dziecko, nie z powodu zależności czy bezbronności tylko z powodu podmiotowości. W pierwszym przypadku to kobieta jest podmiotem i stanowi o własnym ciele, w drugim dziecko jest osobnym bytem i podmiotem. Zarodek nie jest podmiotem z powodu bycia częścią ciała kobiety a nie zależności i niezdolności do samodzielnego przetrwania.
Zgłoś komentarz
✓
Zgłoszenie zostało wysłane
[
[Usunięty użytkownik]
jesli kobieta moze stanowic o zyciu dziecka dopoki je nosi w brzuchu to dlaczego nie mozna robic aborcji w 8 czy 9 miesiacu ciazy, czy nawet w 6tym? osobiscie predzej si dam prekonac trudna sytuacja materialna czy zyciowa niz checia praktykowania prawa do decydowania o swoim ciele(choc nadal nie uwazam plodu jako narzadu wewnetrznego kobiety, nie urodzila sie z nim). prawo zakazuje nam samokaleczenia i jesli na przyklad kobieta uda sie do szpitala i poprosi o amputacje np stopy bo jej zyciu to nie zagrozi a ma prawo do decydowania, to zaden lekarz sie nie zgodzi.
Zgłoś komentarz
✓
Zgłoszenie zostało wysłane
[
[Usunięty użytkownik]
Samostanowienie to nie kwestia "widzimisię" - sprawy o których wspominasz są w takiej decyzji kluczowe. Ciąża nie jest ani narządem wewnętrznym ani osobnym życiem, stąd tyle kontrowersji i konieczność ustaleń np takich do którego momentu aborcja jest dopuszczalna (na drodze konsensusu). Nienarodzone dziecko nie jest uznawane za "osobę" bezpośrednio chronioną art. 2 Konwencji [prawo do życia], a nawet jeśli nienarodzone ma "prawo" do "życia" to jest ono implicite ograniczane przez prawa i interesy matki" (Europejski Trybunał Praw Człowieka)
Zgłoś komentarz
✓
Zgłoszenie zostało wysłane
[
[Usunięty użytkownik]
prawo swoja droga, przez ludzi wymyslone wiec nie jest nieomylne czy niezmienne, ale jest cos niepokojacego ze chcemy takie granice wyznaczac ze wzledu wlasnie na wlasny interes. Ja mysle ze ta granica jest rozna dla kazdego bo nie prawo ja stanowi a sumienie i wlasny rozsadek lub jego brak.i przed tym nalezalo by nas chronic. raczej nie chcialabym zeby o tym decydowali ci ktorzy sie nawet zabezpieczyc przed ciaza skutecznie nie potrafia a pozniej wielkie prawa chca zamiast odpowiedzialnosci.
Zgłoś komentarz
✓
Zgłoszenie zostało wysłane
[
[Usunięty użytkownik]
jest jeszcze cos takiego jak osobista odpowiedzilnosc, jak ide w gory wspinac sie na skalki to nie mam pretensji do nikogo jak spadne bo nie zabezpieczylam sie odpowiednio. moze to glupie porownanie ale bardziej o odpowiedzialnosc mi chodzi niz o sama sytuacje.poza tym ze aborcja czesto zostawia duza "pustke" w kobiecie, depresje itp. nawet jesli nie chciala dziecka.juz pomijajac skutki uboczne i wypadki przy nielegalnych aborcjach, zabieg nie zawsze jest takim wielkim dobrem jak sie kobieta poczatkowo spodziewa.
Zgłoś komentarz
✓
Zgłoszenie zostało wysłane
[
[Usunięty użytkownik]
dla mnie każda sprawa będzie indywidualna (bo nie zawsze jest to wynik głupoty, braku zabezpieczenia czy ucieczki od odpowiedzialności) i to kobieta powinna mieć możliwość podjęcia tej decyzji - właśnie zgodnie z własnym sumieniem i rozsądkiem. oczywiście wolałabym takich decyzji jak najmniej - dzięki wiedzy o antykoncepcji, pomocy matkom w trudnej sytuacji, postawie szacunku a nie potępienia dla kobiet decydujących się na oddanie dziecka do adopcji
Zgłoś komentarz
✓
Zgłoszenie zostało wysłane
[
[Usunięty użytkownik]
dokladnie, i to co sumienie podpowie bedzie swiadczyc o nas jako ludziach, oby jak najlepiej. chyba mialabym wiecej zrozumienia dla potrzeby aborcji gdybysmy naprawde nie wiedzieli skad sie dzieci biora i spadalo by to na nas jak grom z jasnego nieba:) ale przy dzisiejszym dostepie do antykoncepcji, w wiekszosci wypadkow niechciana ciaza jest raczej latwa do przewidzenia przez rozsadna osobe (pomijajac rozne drastyczne wyjatki jak gwalty).
Kolejna id****a, oczywiście feministka, tym razem tak jak jej koleżanki nie pokazuje cycków w miejscu publicznym, tylko gada takie bzdury, by zwrócić na siebie uwagę. Feministki nie mają nic wspólnego z kobietami.
Zgłoś komentarz
Zgłoszenie zostało wysłane
Przecież większość z nich to babochłopy, albo przynajmniej z przykrymi doświadczeniami rodzinnymi, które ryją beret. Żadna zdrowa kobieta nie powie, że kwiatek czy ustąpienie miejsca siedzącego w tramwaju, przepuszczenie jej w drzwiach czy wysunięcie krzesła gdy siada, czy wreszcie podanie płaszcza uwłacza jej godności. Chyba że czuje się facetem, a to już zdrowe nie jest.
Zgłoś komentarz
Zgłoszenie zostało wysłane
Mózg jej powinni usunąć, żeby było śmieszniej oczywiście! I to najlepiej w Sylwestra żeby od 1 mogła rozpocząć nowe, lepsze życie :) Feminazistki tylko potwierdzają jakimi sa kr***nkami. To je należy usunąć ze społeczeństwa, nic do niego nie wnoszą, a tylko szkodzą - pozbyc sie niepotrzebnego śc****a!
Zgłoś komentarz
Zgłoszenie zostało wysłane
zwroc uwage ze feminizm powstal jako odpowiedz na szowinizm.czyli dzieki meskiemu traktowaniu takie chore pomysly sie rodza. bez szowinistow nie bylo by feministek. akcja-reakcja.proste
Zgłoś komentarz
Zgłoszenie zostało wysłane
gdyby ją ktoś dobrze w d**e kopnął i ustawił przy garach, to by głupich pomyssłów nie miała
Zgłoś komentarz
Zgłoszenie zostało wysłane
To powinno działać komplementarnie czyli wraz z aborcją płodu natychmiastowa eutanazja nosiciela.
Zgłoś komentarz
Zgłoszenie zostało wysłane
tępa dzida, szkoda dzieciaka ale jak pomyśleć że miało by mięć taką wywłokę za matkę to może i lepiej dla niego
Zgłoś komentarz
Zgłoszenie zostało wysłane
Brawo dla niej
Zgłoś komentarz
Zgłoszenie zostało wysłane
szkoda że twoja mama tego nie zrobiła.
Zgłoś komentarz
Zgłoszenie zostało wysłane
Hmmm... czy to aby nie jest ateistka?
Zgłoś komentarz
Zgłoszenie zostało wysłane
no to taka madra a dziecko dala sobie zrobic?najpierw wywalczyly antykoncepcje a teraz z niej nie korzystaja? niech usunie, a potem bedzie pic albo sie leczyc bo bardzo czesto aborcja nawet chciana rysuje psyche bo hormony glupieja i mozg nie wie co sie dzieje. jak dla mnie to tylko prowokacja bo kto normalny chwali sie takimi rzeczami, nawet jak jest za to niech sie skrobie ale przechwalki do tego nie potrzebne.
Zgłoś komentarz
Zgłoszenie zostało wysłane
feministki walczac o prawo do aborcji chca zapewnic kobietom mozliwosc podjecia decyzji ale nie widza ze czas na podjecie tejze decyzji jest przed faktem zajscia w ciaze a nie po fakcie.i prawo do tejze decyzji w tym czasie juz mamy od dawna. bo dzialajac dalej wg ich logiki, to dzieciobojstwo zniknie z kk jako przestepstwo bo przeciez kobieta ma prawo decydowac czy chce byc dalej matka czy nie:) jak Katarzyna W. i jej podobne. Niech sie ta baba po glowie poskrobie nie po macicy...
Zgłoś komentarz
Zgłoszenie zostało wysłane
Zgadzam się, że najlepszy czas na decyzję jest przed a nie po i nie popieram aborcji. Jednak moje osobiste przekonania mogą co najwyżej wpłynąć na moją decyzję w takiej sytuacji a nie zadecydować za kogoś. Popieram prawo do stanowienia o własnym ciele, póki płód nie opuści jej ciała to jest to ciało kobiety - nie jest ona bezwładnym inkubatorem i może zrobić co zechce. Ps. Taka prowokacja była żałosna i niczemu dobremu nie posłużyła.
Zgłoś komentarz
Zgłoszenie zostało wysłane
no i w tym szkopul, gdzie sie zaczyna cialo kobiety a dziecka i w jakim stopniu ma ona prawo o nim decydowac i czy wiek dziecka moze dzialac az tak na jego niekorzysc.i jaka jest wartosc czlowieka jesli pochodzi od niewiele wartego plodu.i skoro rodzice maja odpowiadac za dziecko ale nie decydowac o jego zyciu to dlaczego nie mozna tego robic od poczatku. ja "wolsnosc macicy" rozummiem w ten sposob ze nikt nie moze mi sie wtracac do tego czy ja mam zajsc w ciaze czy nie, ale jak juz zajde np przez wlasna glupote to nie zwlaniamnie to od odpowiedzialnosci za skutek.
Zgłoś komentarz
Zgłoszenie zostało wysłane
generalnie jak sie widzi pijana kobiete ciazy lub palaca papierosa to jest wielkie oburzenie, jakos sie nie widzi tego prawa do decydowania o plodzie jako czesci wlasnego ciala. w przypadku aborcji ktora jest przeciez bardziej radykalnym posunieciem, nagle kazdy ma prawo do decydowania. w moich oczach, decyzja zapadla kilka miesiecy czesniej a aborcja to tylko proba ucieczki od odpowiedzialnosci i skutkow.
Zgłoś komentarz
Zgłoszenie zostało wysłane
Osobiście mam wielki szacunek dla wszelkich form życia (do tego stopnia, że jestem wegetarianką jak wiesz) i zarodek jest dla mnie taką niepełną formą (dlatego nie potrafiłabym podjąć takiej decyzji), ale nie jest to jeszcze dziecko - osobne życie jest wtedy gdy się narodzi. Póki jest częścią ciała kobiety całkowicie od niej zależnym to ona całkowicie o nim stanowi. Można potępiać palenie, picie czy też aborcję ale zabranianie to odbieranie prawa do samostanowienia. Mężczyznom nie zabrania się palenia czy picia a wpływa to też na jakość plemników i możliwość upośledzenia dziecka.
Zgłoś komentarz
Zgłoszenie zostało wysłane
dziecko po urodzeniu nie jest w stanie przezyc samodzielnie przez bardzo dlugi czas ale mimo to nie jest to podstawa prawa do decydowanie przez opiekuna czy dziecko ma zyc czy nie, choc praktycznie ma on taka wladze w rekach nad dzieckiem tak samo jak ciezarna kobieta. owszem mozna zrezygnowac z praw i obowiazkow do dziecka i oddac je do adopcji, do wychowywania nikt nie zmusi.z tym paleniem u mezczyzn to troche naciagane, bo sperma to nie dziecko jeszcze,tak samo jak okres u kobiety to nie aborcja.
Zgłoś komentarz
Zgłoszenie zostało wysłane
tez pozostaje kwestia jak bardzo osobne musi byc zycie zeby mialo prawo zyc. czy musi to byc osobnosc fizyczna czy moze osobne DNA wytarczy.jesli osobne fizycznie to w jakim stopniu ma byc samodzielne skoro nie ma praw do decydowania o sobie do pelnoletnosci. bardzo grzazki grunt, na ogol wybor jest prosty,kobieta ktora sie zapomniala wychodzi z zalozenia ze czego oczy nie widza tego sercu nie zal i o wlasna wygode idzie.
Zgłoś komentarz
Zgłoszenie zostało wysłane
Na podobnej zasadzie zarodek to jeszcze nie dziecko bo zarodki często się właśnie z okresem wydala i nie jest to nic nadzwyczajnego. Usunąć ciążę to nie to samo co zabić dziecko, nie z powodu zależności czy bezbronności tylko z powodu podmiotowości. W pierwszym przypadku to kobieta jest podmiotem i stanowi o własnym ciele, w drugim dziecko jest osobnym bytem i podmiotem. Zarodek nie jest podmiotem z powodu bycia częścią ciała kobiety a nie zależności i niezdolności do samodzielnego przetrwania.
Zgłoś komentarz
Zgłoszenie zostało wysłane
jesli kobieta moze stanowic o zyciu dziecka dopoki je nosi w brzuchu to dlaczego nie mozna robic aborcji w 8 czy 9 miesiacu ciazy, czy nawet w 6tym? osobiscie predzej si dam prekonac trudna sytuacja materialna czy zyciowa niz checia praktykowania prawa do decydowania o swoim ciele(choc nadal nie uwazam plodu jako narzadu wewnetrznego kobiety, nie urodzila sie z nim). prawo zakazuje nam samokaleczenia i jesli na przyklad kobieta uda sie do szpitala i poprosi o amputacje np stopy bo jej zyciu to nie zagrozi a ma prawo do decydowania, to zaden lekarz sie nie zgodzi.
Zgłoś komentarz
Zgłoszenie zostało wysłane
Samostanowienie to nie kwestia "widzimisię" - sprawy o których wspominasz są w takiej decyzji kluczowe. Ciąża nie jest ani narządem wewnętrznym ani osobnym życiem, stąd tyle kontrowersji i konieczność ustaleń np takich do którego momentu aborcja jest dopuszczalna (na drodze konsensusu). Nienarodzone dziecko nie jest uznawane za "osobę" bezpośrednio chronioną art. 2 Konwencji [prawo do życia], a nawet jeśli nienarodzone ma "prawo" do "życia" to jest ono implicite ograniczane przez prawa i interesy matki" (Europejski Trybunał Praw Człowieka)
Zgłoś komentarz
Zgłoszenie zostało wysłane
prawo swoja droga, przez ludzi wymyslone wiec nie jest nieomylne czy niezmienne, ale jest cos niepokojacego ze chcemy takie granice wyznaczac ze wzledu wlasnie na wlasny interes. Ja mysle ze ta granica jest rozna dla kazdego bo nie prawo ja stanowi a sumienie i wlasny rozsadek lub jego brak.i przed tym nalezalo by nas chronic. raczej nie chcialabym zeby o tym decydowali ci ktorzy sie nawet zabezpieczyc przed ciaza skutecznie nie potrafia a pozniej wielkie prawa chca zamiast odpowiedzialnosci.
Zgłoś komentarz
Zgłoszenie zostało wysłane
jest jeszcze cos takiego jak osobista odpowiedzilnosc, jak ide w gory wspinac sie na skalki to nie mam pretensji do nikogo jak spadne bo nie zabezpieczylam sie odpowiednio. moze to glupie porownanie ale bardziej o odpowiedzialnosc mi chodzi niz o sama sytuacje.poza tym ze aborcja czesto zostawia duza "pustke" w kobiecie, depresje itp. nawet jesli nie chciala dziecka.juz pomijajac skutki uboczne i wypadki przy nielegalnych aborcjach, zabieg nie zawsze jest takim wielkim dobrem jak sie kobieta poczatkowo spodziewa.
Zgłoś komentarz
Zgłoszenie zostało wysłane
dla mnie każda sprawa będzie indywidualna (bo nie zawsze jest to wynik głupoty, braku zabezpieczenia czy ucieczki od odpowiedzialności) i to kobieta powinna mieć możliwość podjęcia tej decyzji - właśnie zgodnie z własnym sumieniem i rozsądkiem. oczywiście wolałabym takich decyzji jak najmniej - dzięki wiedzy o antykoncepcji, pomocy matkom w trudnej sytuacji, postawie szacunku a nie potępienia dla kobiet decydujących się na oddanie dziecka do adopcji
Zgłoś komentarz
Zgłoszenie zostało wysłane
dokladnie, i to co sumienie podpowie bedzie swiadczyc o nas jako ludziach, oby jak najlepiej. chyba mialabym wiecej zrozumienia dla potrzeby aborcji gdybysmy naprawde nie wiedzieli skad sie dzieci biora i spadalo by to na nas jak grom z jasnego nieba:) ale przy dzisiejszym dostepie do antykoncepcji, w wiekszosci wypadkow niechciana ciaza jest raczej latwa do przewidzenia przez rozsadna osobe (pomijajac rozne drastyczne wyjatki jak gwalty).
Zgłoś komentarz
Zgłoszenie zostało wysłane
ch..j jej w d**ę i problemu by nie miała...
Zgłoś komentarz
Zgłoszenie zostało wysłane
ja bym jej wyskrobał ale mózg łyżeczką do lodów przez oczy, s**a
Zgłoś komentarz
Zgłoszenie zostało wysłane