Pamietam jeszcze takie oranzady w przezroczystych workach, zadnych napisow kto co i z czego to robil, nawet zadnej nazwy, dostawalo sie rurke, wbijalo i pilo, tylko ze pozniej przez pol dnia srodek ryja mialo sie w kolorze napoju ktory sie pilo:D ale smak niezapomniany:D
miś misiem a to rzeczywistość coście zapomnieli
Zgłoś komentarz
Zgłoszenie zostało wysłane
Pamietam jeszcze takie oranzady w przezroczystych workach, zadnych napisow kto co i z czego to robil, nawet zadnej nazwy, dostawalo sie rurke, wbijalo i pilo, tylko ze pozniej przez pol dnia srodek ryja mialo sie w kolorze napoju ktory sie pilo:D ale smak niezapomniany:D
Zgłoś komentarz
Zgłoszenie zostało wysłane