Chuligaństwo i tyle. Wsadzić na 48, mandacik 250zł i odszkodowanie w wysokości dziesięciokrotności zmoczonych ubrań, sprzętu elektronicznego itp. ostudzi zapały. A lepiej łapać z ulicy i zamykać. Popier**** tradycje.
Podpisuję się rękami i nogami. Mimo że pracuję, mam tylko jedną kurtkę, jedne spodnie, jedną parę butów i telefon za 70zł. Jak jakiś "dowcipniś" mnie poleje, to mam dramat, no ale przecież nie zabiję, bo to nic nie zmieni. Zapamiętajcie sobie droga dowcipna młodzieży, że we wszystkim należy się kierować wyczuciem i zachować umiar. (PS. Spodnie piorę na noc i wieszam na kaloryferze, by rano były suche.)
Tak to jest, gdy lans stawia się ponad tradycję i zabawę. Proponuję przejechać się kiedyś do Tajlandii na ich nowy rok, czyli Święta Songkran. Tam nie ma znaczenia, czy masz kamerę, telefon, ładną fryzurę... to już Twój problem, by zabezpieczyć te rzeczy przed wilgocią. Wszyscy się leją wodą w ilościach przemysłowych i w przeciwieństwie do polskich dewot, każdy z uśmiechem do tego podchodzi. Nie ma ulicy w mieście, gdzie człowiek przejdzie suchą stopą. Jest sporo filmików na necie, więc możecie poczuć tę radosną atmosferę. Polski zaścianek woli rodzinne pochody do kościoła i lans przed sasiade
Zgłoś komentarz
✓
Zgłoszenie zostało wysłane
[
[Usunięty użytkownik]
Dziękuje bardzo. Człowiek na ulicy nie może się czuć bezpiecznie. Zniszczenie sprzętu który mamy przy sobie powinno być traktowane jak kradzież i tyle. Koniec z chorymi tradycjami!
Zgłoś komentarz
✓
Zgłoszenie zostało wysłane
[
[Usunięty użytkownik]
Dodam, że nawet leją policjantów wodą, moczą im broń, mundury, otwierają drzwi taksówki wiaderka lecą do środka. Zatrzymują skutery i wlewają całą zawartość wiadra za koszulę... a najczęściej jest to bardzo zimna woda z lodem, więc szok termiczny jest konkretny. Jakoś nikt nie robi z tego tragedii, wprost przeciwnie, starzy i młodzi bawią się razem przez 2 dni bez przerwy, a muzykę słychać na każdym kroku. Fajnie, że Polsce jest podobny zwyczaj, bo chociaż przez moment można byłoby poczuć niec kolorów w tym smutnym jak pi... kraju, niestety ponad tradycję i dobrą zabawę, stawia się "popra
Chuligaństwo i tyle. Wsadzić na 48, mandacik 250zł i odszkodowanie w wysokości dziesięciokrotności zmoczonych ubrań, sprzętu elektronicznego itp. ostudzi zapały. A lepiej łapać z ulicy i zamykać. Popier**** tradycje.
Zgłoś komentarz
Zgłoszenie zostało wysłane
Podpisuję się rękami i nogami. Mimo że pracuję, mam tylko jedną kurtkę, jedne spodnie, jedną parę butów i telefon za 70zł. Jak jakiś "dowcipniś" mnie poleje, to mam dramat, no ale przecież nie zabiję, bo to nic nie zmieni. Zapamiętajcie sobie droga dowcipna młodzieży, że we wszystkim należy się kierować wyczuciem i zachować umiar. (PS. Spodnie piorę na noc i wieszam na kaloryferze, by rano były suche.)
Zgłoś komentarz
Zgłoszenie zostało wysłane
A jaki masz rozmiar bo mam dwie pary do oddania ?
Zgłoś komentarz
Zgłoszenie zostało wysłane
Co masz do oddania? Buty? Raczej dziękuję...
Zgłoś komentarz
Zgłoszenie zostało wysłane
Tak to jest, gdy lans stawia się ponad tradycję i zabawę. Proponuję przejechać się kiedyś do Tajlandii na ich nowy rok, czyli Święta Songkran. Tam nie ma znaczenia, czy masz kamerę, telefon, ładną fryzurę... to już Twój problem, by zabezpieczyć te rzeczy przed wilgocią. Wszyscy się leją wodą w ilościach przemysłowych i w przeciwieństwie do polskich dewot, każdy z uśmiechem do tego podchodzi. Nie ma ulicy w mieście, gdzie człowiek przejdzie suchą stopą. Jest sporo filmików na necie, więc możecie poczuć tę radosną atmosferę. Polski zaścianek woli rodzinne pochody do kościoła i lans przed sasiade
Zgłoś komentarz
Zgłoszenie zostało wysłane
Dziękuje bardzo. Człowiek na ulicy nie może się czuć bezpiecznie. Zniszczenie sprzętu który mamy przy sobie powinno być traktowane jak kradzież i tyle. Koniec z chorymi tradycjami!
Zgłoś komentarz
Zgłoszenie zostało wysłane
Dodam, że nawet leją policjantów wodą, moczą im broń, mundury, otwierają drzwi taksówki wiaderka lecą do środka. Zatrzymują skutery i wlewają całą zawartość wiadra za koszulę... a najczęściej jest to bardzo zimna woda z lodem, więc szok termiczny jest konkretny. Jakoś nikt nie robi z tego tragedii, wprost przeciwnie, starzy i młodzi bawią się razem przez 2 dni bez przerwy, a muzykę słychać na każdym kroku. Fajnie, że Polsce jest podobny zwyczaj, bo chociaż przez moment można byłoby poczuć niec kolorów w tym smutnym jak pi... kraju, niestety ponad tradycję i dobrą zabawę, stawia się "popra
Zgłoś komentarz
Zgłoszenie zostało wysłane