Reklama
Reklama

Komentarze

5
L
Lonnger Wieśniak

Może i przez ZUS, ale to akurat prawda. Bez kolejnych celów w życiu człowiek obumiera od środka. Widać to po ludziach, którzy stracili bliską osobę. Osoby w sile wieku mogą sobie z tym poradzić - zajmują się pracą i ewentualnie dziećmi. Osoby starsze, które odchowały dzieci i wnuki, tracą jakikolwiek cel.

B
Balt-A-Zar Wieśniak

jeżeli ktoś na co dzień żyje tak że praca jest dla niego jedynym celem to jak dla mnie jest żywym trupem, mój dziadek w wieku 60 lat zmarł na raka płuc, od 3 lat był na emeryturze, miał swoją kochaną żonę, swoją działkę i plan objechania Europy. Choroby nabawił się w pracy (farby, lakiery i inne chemikalia na stoczni) gdyby dłużej pracował szybciej by zmarł, ku radości Zakładu Ustylizacji Szmalu

N
NoZastanowSie Snajper

A moze z tym, ze jesli czlowiek szedl przedwczesnie na emeryture, to dlatego, ze mial ku temu zdrowotne podstawy, ktore moglyby tlumaczyc dlaczego zmarl wczesniej niz jego cieszacy sie zdrowiem i zdolni do pracy rowiesnicy?

B
Balt-A-Zar Wieśniak

dokładnie, ale artykuł sponsorowany ma wygłąszać opinię sponsora

B
Balt-A-Zar Wieśniak

natomiast niezależni eksperci dowodzą, że jakakolwiek umieralność pomiędzy 55a65 rokiem życia wynika z działalności ZUSowych szwadronów śmierci..

Reklama