Ale sami wyrzucają pod siebie śm***i, które rozkładają się dużo dłużej niż psie odchody... a to się nazywa HIPOKRYZJA w najczystszej postaci. Gdzie nie spojrzysz tam papierki, butelki i wszelkie inne możliwe śm***i, śm***i i jeszcze raz śm***i.
Prosze to sie nazywa inteligecja przynoszenie gó**a we worku komus pod drzwi jakie idealne społecznstwo sami s**cie,smiecicie,plujecie na choidniki smieciecie lasy parki,ławki,przystanki zdemolowany ojszczane zasmiecone,niech ta głupia uposledzona nic nie warta gimbaza idzie juz do tej szkoly bedzie troszke tu bardziej poziom utrzymany
I tak powinno się robić z każdym kto nie sprząta po swoim psie ! ja mam psa i moim obowiązkiem jest sprzątanie po nim. Ludzie nie utrudniajmy sobie życia co to za przyjemność chodzić na podwórku pomiędzy kupami !
I dla kogo większa tu wiocha? Jak dobrze, że gimbaza wraca już do szkoły...
Zgłoś komentarz
✓
Zgłoszenie zostało wysłane
[
[Usunięty użytkownik]
Ja bym bez woreczka pozostawił je na wycieraczce. Jestem pewien że zaspany właściciel psa rano w drodze do pracy w nie wdepł i zastanowiłby się następnym razem 5 razy czy warto zostawiać po sobie gó**o. Nienawidzę takich ludzi. Sam raz miałem taką sytuację ze jak wracałem do mieszkania i wsiadłem do windy zastałem w niej czyjeś gó**o ;/ A później ludzie sami płaczą że wszędzie syf ;/
Gó**o jest gównem niezależnie od tego, gdzie leży. Nie rozumiem argumentacji właścicieli psów, którzy twierdzą, że na chodniku lub trawniku, gó**o ich psa im nie przeszkadza. Skoro tak jest, to czy przeszkadzałoby np. na podłodze w kuchni? Przecież to to samo gó**o!? "Nie sprzątam po psie bo płacę podatki". Fajnie. Ja też płacę, więc wysram się na środku rynku w centrum miasta bo przecież już zapłaciłem, żeby ktoś to posprzątał. Rozwalę przy okazji przystanek bo przecież zapłaciłem podatek, żeby możliwe było budowanie nowych przystanków. Itd. Tęsknota za łajnem czy jak?
Zgłoś komentarz
✓
Zgłoszenie zostało wysłane
[
[Usunięty użytkownik]
Po sytuacji ze znajomym jestem pewien, że są tacy co tak myślą i robią. Znajomy po wypiciu piwa wyje*ał butelkę na trawnik, zapytałem się czemu nie do kosza, odpowiedział, że nie chce odbierać pracy ludziom sprzątającym. Ku*estwo i tyle.
Nie potrafię zrozumieć właścicieli psów, którzy wyprowadzają swoje czworonogi na chodniki i trawniki, zaniedbując obowiązek sprzątania. Gó**o jest gównem, nieistotne gdzie leży. Skoro na trawniku nie przeszkadza, to czy przeszkadzałoby na podłodze np. w kuchni? Mało tego -w mojej kuchni gó**o mojego hipotetycznego psa nie powinno przeszkadzać komukolwiek innemu. Na trawniku przed blokiem mogłoby przeszkadzać, więc powinno zostać zabrane. Stosuję ten argument zwracając uwagę każdej osobie, której pies nawalił przy mnie, a ta nie uprzątnęła pamiątki po spacerze.
Mam lepszy pomysł. Włożyć w papierową torebkę, podpalić i zadzwonić. Wiecie jak się gasi taki malutki pożar? W kapciach :-)
Zgłoś komentarz
Zgłoszenie zostało wysłane
Ale sami wyrzucają pod siebie śm***i, które rozkładają się dużo dłużej niż psie odchody... a to się nazywa HIPOKRYZJA w najczystszej postaci. Gdzie nie spojrzysz tam papierki, butelki i wszelkie inne możliwe śm***i, śm***i i jeszcze raz śm***i.
Zgłoś komentarz
Zgłoszenie zostało wysłane
Prosze to sie nazywa inteligecja przynoszenie gó**a we worku komus pod drzwi jakie idealne społecznstwo sami s**cie,smiecicie,plujecie na choidniki smieciecie lasy parki,ławki,przystanki zdemolowany ojszczane zasmiecone,niech ta głupia uposledzona nic nie warta gimbaza idzie juz do tej szkoly bedzie troszke tu bardziej poziom utrzymany
Zgłoś komentarz
Zgłoszenie zostało wysłane
Tylko po co w woreczku ?Trzeba było klamkę wysmarować ,lub drzwi,a w taka sklejkę na wchodziłoby grubo.
Zgłoś komentarz
Zgłoszenie zostało wysłane
ja bym tym drzwi umazała!
Zgłoś komentarz
Zgłoszenie zostało wysłane
Błąd! Nie zawiesić. Wysmarować tym gównem drzwi i klamkę! Kochasz swojego pieseczka - kochaj jego gówienka xD
Zgłoś komentarz
Zgłoszenie zostało wysłane
I tak powinno się robić z każdym kto nie sprząta po swoim psie ! ja mam psa i moim obowiązkiem jest sprzątanie po nim. Ludzie nie utrudniajmy sobie życia co to za przyjemność chodzić na podwórku pomiędzy kupami !
Zgłoś komentarz
Zgłoszenie zostało wysłane
Ja bym im na drzwiach tym gównem napisała co myślę o takim zachowaniu.A resztą bym wysmarowała klamkę ;)
Zgłoś komentarz
Zgłoszenie zostało wysłane
Zbyt kulturalnie do chama, trzeba było bez woreczka. Albo wysmarować im drzwi najlepiej.
Zgłoś komentarz
Zgłoszenie zostało wysłane
I dla kogo większa tu wiocha? Jak dobrze, że gimbaza wraca już do szkoły...
Zgłoś komentarz
Zgłoszenie zostało wysłane
Ja bym bez woreczka pozostawił je na wycieraczce. Jestem pewien że zaspany właściciel psa rano w drodze do pracy w nie wdepł i zastanowiłby się następnym razem 5 razy czy warto zostawiać po sobie gó**o. Nienawidzę takich ludzi. Sam raz miałem taką sytuację ze jak wracałem do mieszkania i wsiadłem do windy zastałem w niej czyjeś gó**o ;/ A później ludzie sami płaczą że wszędzie syf ;/
Zgłoś komentarz
Zgłoszenie zostało wysłane
I bardzo dobrze, że im te gó**a przywiesili.
Zgłoś komentarz
Zgłoszenie zostało wysłane
Gó**o jest gównem niezależnie od tego, gdzie leży. Nie rozumiem argumentacji właścicieli psów, którzy twierdzą, że na chodniku lub trawniku, gó**o ich psa im nie przeszkadza. Skoro tak jest, to czy przeszkadzałoby np. na podłodze w kuchni? Przecież to to samo gó**o!? "Nie sprzątam po psie bo płacę podatki". Fajnie. Ja też płacę, więc wysram się na środku rynku w centrum miasta bo przecież już zapłaciłem, żeby ktoś to posprzątał. Rozwalę przy okazji przystanek bo przecież zapłaciłem podatek, żeby możliwe było budowanie nowych przystanków. Itd. Tęsknota za łajnem czy jak?
Zgłoś komentarz
Zgłoszenie zostało wysłane
Po sytuacji ze znajomym jestem pewien, że są tacy co tak myślą i robią. Znajomy po wypiciu piwa wyje*ał butelkę na trawnik, zapytałem się czemu nie do kosza, odpowiedział, że nie chce odbierać pracy ludziom sprzątającym. Ku*estwo i tyle.
Zgłoś komentarz
Zgłoszenie zostało wysłane
Nie potrafię zrozumieć właścicieli psów, którzy wyprowadzają swoje czworonogi na chodniki i trawniki, zaniedbując obowiązek sprzątania. Gó**o jest gównem, nieistotne gdzie leży. Skoro na trawniku nie przeszkadza, to czy przeszkadzałoby na podłodze np. w kuchni? Mało tego -w mojej kuchni gó**o mojego hipotetycznego psa nie powinno przeszkadzać komukolwiek innemu. Na trawniku przed blokiem mogłoby przeszkadzać, więc powinno zostać zabrane. Stosuję ten argument zwracając uwagę każdej osobie, której pies nawalił przy mnie, a ta nie uprzątnęła pamiątki po spacerze.
Zgłoś komentarz
Zgłoszenie zostało wysłane
w woreczku? na klamce trzeba było rozmazać...
Zgłoś komentarz
Zgłoszenie zostało wysłane
Przesrana sprawa ;)
Zgłoś komentarz
Zgłoszenie zostało wysłane
Przesrana sprawa. ;)
Zgłoś komentarz
Zgłoszenie zostało wysłane