Jak to czym się różni - kilkoma zerami na końcu. A co do kapciowego, dla mnie osiągnął dno jak wydał notatki swojego chlebodawcy. Chociaż i wcześniej zbierało mi się na jego widok na odruch wymiotny, np. jak zamiast zagonić do pomocy przy obronie wałów Krakowa przed powodzią setkę panów w s**ienkach, którymi dowodzi w diecezji, wyciągnął gnaty jakiegoś umarlaka, żeby broniły miasta;)
Jakoś nie mogę tego znaleźć w twoich komentarzach... Znalazłem tylko twój wpis, że informację o tym, że 99% uczonych to ateiści, "wyssałeś z tyłka". Możesz napisać jeszcze raz, skąd wiesz, że większość uczonych to ateiści? To nie boli, a więcej ludzi się dowie - to chyba dobrze, nie? Chyba że swoim zwyczajem podajesz informacje mocno wątpliwe.
Meloman ty naprawdę jesteś głupi .Już kilka razy ci napisałem że ta kłamliwa menda jurekforumsmoleńki ci nie odpisze.Ponieważ to jest po prostu zwykła kłamliwa menda.
Zgłoś komentarz
✓
Zgłoszenie zostało wysłane
[
[Usunięty użytkownik]
Nie chcę się zażerać, ale dostanie unieważnienia ślubu jest praktycznie nie możliwe(o ile w ogóle jest) kiedy są dzieci. Nie jestem znawcą, ale unieważnić można jedynie gdy partner zataił fakt choroby psychicznej lub niepłodności.
... ewentualnie gdy jeden z partnerów jest bigamistą lub, nawet nie tyle nie może, co nie chce mieć dzieci. I formalnie jest to nie "unieważnienie", ale "stwierdzenie nieważności" - ślub kościelny jest bowiem nierozerwalny i unieważnić go nie można, ale przy zaistnieniu w/w okoliczności związek uważa się za nieważny już w chwili zawarcia. Niestety, Kodeks Kanoniczny jest tu dość ogólnikowy, co stwarza możliwości różnych interpretacji.
Kardynał Dziwisz popełnił błąd logiczny. Pary się rozwodzą właśnie miedzy innymi dlatego, że już się nie kochają, więc zmuszanie do pozostania w związku dla dobra dziecka parom, które już ze sobą nie chcą być, bo się nie kochają, jest pogarszaniem sytuacji i na pewno dziecko nie będzie szczęśliwe z nieszczęśliwymi rodzicami.
Klecha jak to klecha zgodnie z wiarą u innych widzi drzazgę w oku ale belki w swoim nie zauważa...
Zgłoś komentarz
Zgłoszenie zostało wysłane
Biznes is biznes
Zgłoś komentarz
Zgłoszenie zostało wysłane
No a Dziwisz to jak wiemy na interesach zna się świetnie.
Zgłoś komentarz
Zgłoszenie zostało wysłane
bądź sprytniejszy - olej ślub
Zgłoś komentarz
Zgłoszenie zostało wysłane
Jak to czym się różni - kilkoma zerami na końcu. A co do kapciowego, dla mnie osiągnął dno jak wydał notatki swojego chlebodawcy. Chociaż i wcześniej zbierało mi się na jego widok na odruch wymiotny, np. jak zamiast zagonić do pomocy przy obronie wałów Krakowa przed powodzią setkę panów w s**ienkach, którymi dowodzi w diecezji, wyciągnął gnaty jakiegoś umarlaka, żeby broniły miasta;)
Zgłoś komentarz
Zgłoszenie zostało wysłane
Jurku, nie napisałeś mi ciągle, skąd wiesz, że większość uczonych to ateiści.
Zgłoś komentarz
Zgłoszenie zostało wysłane
Napisałem.
Zgłoś komentarz
Zgłoszenie zostało wysłane
Jakoś nie mogę tego znaleźć w twoich komentarzach... Znalazłem tylko twój wpis, że informację o tym, że 99% uczonych to ateiści, "wyssałeś z tyłka". Możesz napisać jeszcze raz, skąd wiesz, że większość uczonych to ateiści? To nie boli, a więcej ludzi się dowie - to chyba dobrze, nie? Chyba że swoim zwyczajem podajesz informacje mocno wątpliwe.
Zgłoś komentarz
Zgłoszenie zostało wysłane
Meloman ty naprawdę jesteś głupi .Już kilka razy ci napisałem że ta kłamliwa menda jurekforumsmoleńki ci nie odpisze.Ponieważ to jest po prostu zwykła kłamliwa menda.
Zgłoś komentarz
Zgłoszenie zostało wysłane
Nie chcę się zażerać, ale dostanie unieważnienia ślubu jest praktycznie nie możliwe(o ile w ogóle jest) kiedy są dzieci. Nie jestem znawcą, ale unieważnić można jedynie gdy partner zataił fakt choroby psychicznej lub niepłodności.
Zgłoś komentarz
Zgłoszenie zostało wysłane
... ewentualnie gdy jeden z partnerów jest bigamistą lub, nawet nie tyle nie może, co nie chce mieć dzieci. I formalnie jest to nie "unieważnienie", ale "stwierdzenie nieważności" - ślub kościelny jest bowiem nierozerwalny i unieważnić go nie można, ale przy zaistnieniu w/w okoliczności związek uważa się za nieważny już w chwili zawarcia. Niestety, Kodeks Kanoniczny jest tu dość ogólnikowy, co stwarza możliwości różnych interpretacji.
Zgłoś komentarz
Zgłoszenie zostało wysłane
Wałęsa miał swojego kapciowego ale kapciowy Wojtyły się lepiej wybił.
Zgłoś komentarz
Zgłoszenie zostało wysłane
Kardynał Dziwisz popełnił błąd logiczny. Pary się rozwodzą właśnie miedzy innymi dlatego, że już się nie kochają, więc zmuszanie do pozostania w związku dla dobra dziecka parom, które już ze sobą nie chcą być, bo się nie kochają, jest pogarszaniem sytuacji i na pewno dziecko nie będzie szczęśliwe z nieszczęśliwymi rodzicami.
Zgłoś komentarz
Zgłoszenie zostało wysłane