Nie wiem czy wiecie ale golebie choruja od chleba, nie jest dla nich korzystny, jedza bo to dostaja ale generalnie nie powinno sie ich tym karmic. Tak samo labedzie nie powinny byc karmione chlebem tylk trawa.Ja zawsze biore ze soba worek owsianki jak ide na spacer tam gdzie golebie sie karmi, zlatuja sie tak ze sie ludzie napatrzec nie moga. Kilogramowy worek jest do ziarenka wyzbierany w 3 minuty:)
musisz być "kochana" przez okolicznych mieszkańców. tylko powiedz proszę czemu nie dokarmiasz tych gołębi na swoim balkonie (czy tez na trawniku przed swoim domem)?
Zgłoś komentarz
✓
Zgłoszenie zostało wysłane
[
[Usunięty użytkownik]
bo ich tu nie ma,na moim balkonie wisi karma dla ptakow ale golebi w mojej okolicy akurat nie widzialam. bardziej od srajacych golebi wkurzaja mnie szczajacy panowie ktorzy robia to po roznych zakatkach wracajac z imprez myslac ze jak stana w kacie tylem do wszystkich to staja sie niewidzialni. no i wlasciciele psow ktorzy nie sprzataja po swoich pupilkach. golebie to pikus.
to wysyp praz balkon ten swój kilogram owsianki, po tygodniu będziesz miała gołębie u siebie (a wraz z nimi obsrane parapety, barierki od balkonu i wiele innych przedmiotów) ale nieee łatwiej u kogoś innego robić bydło i dokarmiać latające wytwornie stolca. Te gołębie robią to samo co przytoczeni przez Ciebie panowie i psy, tylko że ty możesz zdzwonić na sm czy policje i starać się temu przeciwdziałać, a na "dokarmiaczy" ciężko bat znaleźć (w najlepszym wypadku dostana mandat za zaśmiecanie)
Dawno temu, kiedy wprowadzałam się do wynajętego mieszkania, na balkonie była kilkucentymetrowa warstwa gołębich odchodów. Miały tam swoje gniazda. Z racji tego, że musiałam tam mieszkać choć przez jakiś czas, brzydziłam się wyjść na balkon, nogi tam nie postawiłam. Gołębie są fajne kiedy karmi je się w parku, na balkonach to śmierdziele i upierdliwcy.
@malgolina gołębie dokarmiane w parkach nie mieszkają na drzewach w parku, tylko na strychach, balkonach i poddaszach w niedalekiej odległości od tego parku. tysiące lat gołębie dawały sobie rade bez dokarmiania ich i teraz tez by sobie dały rade (było by ich mniej ale by były) to tak samo jak z dokarmianiem koteckow w piwnicach i mudrzynow w afryce
Zgłoś komentarz
✓
Zgłoszenie zostało wysłane
[
[Usunięty użytkownik]
sluszna uwaga leszkowaty, jesli przestane dokarmiac golebie to znaczy ze wyzdychaja? nie, po prostu zjedza cos innego i z innego zrodla. ja rozumiem ze odchody robia marne wrazenia estetyczne ale czyja to wina ze wszystko co zyje musi za przeproszeniem s**c. bardziej brzydza mnie wlasciciele kotow ktorzy trzymaja kocie odchody w domach w kuwetach, pies to sie jeszcze na dworze zalatwi ale koty w domu musza?i jeszcze tak elegancko nazywaja ten syf: kuweta - jak jakis arabski przysmak.
Gołębie to ptasie chwasty, ich naturalne środowisko to góry skalne , w miastach nie maja naturalnych przeciwników, nie powinno ich się karmić bo roznoszą niebezpieczne choroby, jeśli ktoś ma silną potrzebę dbania o jakieś żyjątko to niech weźmie psa ze schroniska , bardziej przyczyni się dla dobra świata
Zgłoś komentarz
✓
Zgłoszenie zostało wysłane
[
[Usunięty użytkownik]
a jakie to choroby? mozna miec i psa i kota i ptaki dokarmiac jednoczesnie.
Gołębie nazywa sie potocznie "latające szczury" i dziwne że jako człowiek cywilizowany nie słyszałaś że roznoszą choroby na ludzi,niszczą architekturę, jak nie wiesz to kliknij w google to sie dowiesz, tu jest za mało miejsca
Zgłoś komentarz
✓
Zgłoszenie zostało wysłane
[
[Usunięty użytkownik]
na dobra sprawe choroby najczesciej przenosza ludzie, choc poki co nie pozbywamy sie ich z tego powodu.niespecjalnie potrafisz odpowiedziec bez odsylania do "dowiedz sie sam". w zyciu nie slyszalam takiej nazwy na golebie lub zeby ktos od nich cos zlapal. po prostu nie lubisz golebi i juz.
Choroba, którą przenoszą gołebie to kryptokokoza.Atakuje osoby o osłabionej odporności - np. ludzi w podeszłym wieku, chorych na nowotwory lub pacjentów wracających do zdrowia po różnego rodzaju wypadkach.Dużo poważniejsze konsekwencje kryptokokoza spowodowała przed dwoma laty w Kanadzie. Choroba zaatakowała kręgosłup i mózg 23-letniej dziewczyny regularnie karmiącej gołebie. Najbardziej tragicznym skutkiem okazała się jednak utrata wzroku.
Zgłoś komentarz
✓
Zgłoszenie zostało wysłane
[
[Usunięty użytkownik]
Gołębie (a właściwie ich odchody) są niezwykle groźne dla zabytków, to wieczna walka kosztująca ogromne pieniądze, karmienie ich jest nieodpowiedzialne.
Zgłoś komentarz
✓
Zgłoszenie zostało wysłane
[
[Usunięty użytkownik]
biorac pod uwage ilosc golebi w miastach to ta choroba nie jest chyba az tak powszechna zeby az tak sie jej bac. a czy my zwierzetom bardziej w droge wchodzimy czy one nam to juz inna kwestia. ja mam nieco inne poglady bo na codzien zyje w miescie gdzie udalo sie wkomponowac miasto z wszystkimi jego wygodami w nature tak zeby jej nie niszczyc i nie przeszkadzac jej zyciu i calkiem ladnie to wszystko ze soba funkcjonuje. wcale nie trzeba trzebic wszystkiego co zyje i rosnie bo my musimy miec budynki.
Zgłoś komentarz
✓
Zgłoszenie zostało wysłane
[
[Usunięty użytkownik]
Gołębie to taka sama natura, co szczury, których się jednak nie dokarmia i tak jak szczury bez tego sobie radzą. W naturze gołębie żyją na skalnych klifach i rozmnażają się raz w roku, dokarmiane w mieście składają jaja 6 razy w roku i szybko dominują lokalny ekosystem.
Zgłoś komentarz
✓
Zgłoszenie zostało wysłane
[
[Usunięty użytkownik]
nadal w praktyce nie widze problemu z golebiami, nie widze zeby jakos specjalnie dominowaly w miescie, nie jestem jakims wielkim milosnikiem ptakow, i bardziej draznia mnie mewy a wlasciwie halas ktory czynia ale tez nie na tyle zeby warte to bylo jakiegos zachodu. moze dobrze by bylo sie pogodzic z faktem ze nie jestesmy jedynymi stworzeniami na tym bozym swiecie i nie wszystko jest ustawione wedle naszej wygody, choc calkiem niezle wychodzi nam wyniszczanie calych gatunkow i ekosystemow bo tak, i fabryczne produkowanie innych ktore ladnie wygladaja na talezu.
Zgłoś komentarz
✓
Zgłoszenie zostało wysłane
[
[Usunięty użytkownik]
Gołębie są w mieście, podobnie jak inne szkodniki tylko i wyłącznie z powodu ludzi, to zbiegłe ptaki hodowlane, ich pierwotnym i naturalnym środowiskiem są skały. Może nie widzisz problemu ale to, że go nie widzisz kosztuje miasta ogromne pieniądze. Budynki zabezpiecza się drutami, smaruje specjalnymi żelami i klejami a gołębie się truje, razi prądem, odstrasza laserami, dźwiękowo a nawet tresowanymi ptakami drapieżnymi - wszystko po to żeby ograniczyć ich populację bądź je odstraszyć.
Zgłoś komentarz
✓
Zgłoszenie zostało wysłane
[
[Usunięty użytkownik]
poza architekturą gołębie łajno jest zabójcze dla lakierów samochodowych.
Zgłoś komentarz
✓
Zgłoszenie zostało wysłane
[
[Usunięty użytkownik]
to raczej brzmi tak ze zastanawiam sie ktory gatunek jest naprawde szkodnikiem. budzi we mnie te same mieszane odczucia co usypianie bezdomnych kotow i psow, i koszta sa najmniejszym problemem. swoja droga ciekawe czy te wszystkie pulapki nie stanowia zagrozenia dla ludzi, np pracujacych przy remontach, myciu okien itd.i jakim cudem tego typu koszta sa priorytetem w budzetach miast.luksusowe problemy.
Zgłoś komentarz
✓
Zgłoszenie zostało wysłane
[
[Usunięty użytkownik]
Nie są żadnym priorytetem ale koniecznością przez bezmyślne dokarmianie - coraz częściej zakazywane, w wielu miastach obłożone dużymi grzywnami. Dziedzictwo kulturowe nie jest wg mnie luksusowym problemem a gołębie bez tego zniszczyłyby architekturę i rzeźby liczące setki lat, bo ich odchody zawierają kwasy, które przeżerają się nawet przez lakier samochodowy.
Zgłoś komentarz
✓
Zgłoszenie zostało wysłane
[
[Usunięty użytkownik]
w roznych miastach roznie sie do tego podchodzi, w moim miescie nie ma takiego zakazu, w kazdym sklepie od jesieni kupuje sie karme dla ptakow i wiekszosc ludzi wywiesza je na swoich balkonach czy podworkach i dokarmiaja wszyscy cala zime, w parkach karmi sie ptaki, zabytki jak staly tak stoja tylko na stacji metra zauwazylam kolce na wyswietlaczu pokazujacym przyjazdy. poza tym nic sie nie robi, po ulicach biegaja wiewiorki, miedzy blokami chodza jezyki, kilka razy widzialam sarenki na osiedlu, dzicz zyje w stolicy i nikt nie choruje, domy sie nie sypia. jest ok.
Zgłoś komentarz
✓
Zgłoszenie zostało wysłane
[
[Usunięty użytkownik]
do tego stopnia pilnuje sie natury ze nie wolno zamiatac lisci ktore opadaja cala jesien bo maja uzyzniac ziemie i mozna niezlego orla wywinac na chodniku pokrytym gnijacymi lisciami po deszczu. ale wszystko w imie dbania o srodowisko.
Zgłoś komentarz
✓
Zgłoszenie zostało wysłane
[
[Usunięty użytkownik]
Bez, ale Twoje miasto to nie wszystkie miasta, problem szkodników jest zależny od wielu czynników, geografii, klimatu, lokalnego ekosystemu. U nas też ptaki się dokarmia, gołębie jednak tępi, podobnie jak w wielu częściach Europy. Problem gołębi rozwiązuje często brak głupich nawyków jak karmienie okruchami na miejskich placach. Gatunki zawleczone przez człowieka i związane z człowiekiem to problem dla środowiska a nie błogosławieństwo - tylko dzięki naszej ingerencji nadmiernie się rozrosły.
Zgłoś komentarz
✓
Zgłoszenie zostało wysłane
[
[Usunięty użytkownik]
Duża ilość gat, obecność gnijących liści itd przyczynia się do większej różnorodności fauny i większej konkurencji dla gołębi, co redukuje problem, tak jak i surowszy klimat.
Zgłoś komentarz
✓
Zgłoszenie zostało wysłane
[
[Usunięty użytkownik]
klimat nie rozni sie niczym od polskiego,przynajmniej w stolicy, roznorodnosc gatunkow jako rozwiazanie problemu bardziej mi sie podoba, bo usztucznianie ekosystemu do poziomu w ktorym ma byc tylko czlowiek a wszystko inne jest szkodnikiem raczej nie jest dobre. A same okruchy tak jak pisalam wczesniej, szkodza golebiom, i powoduja ze choruja tak samo gdy przypadkiem polkna gume do zucia.
Zgłoś komentarz
✓
Zgłoszenie zostało wysłane
[
[Usunięty użytkownik]
Tak jak i szczurom szkodzą :) Nie mówimy o dzikich ptakach. Klimat zawsze odgrywa rolę, dlatego śr i płn Europa różnią się przyrodniczo choć urozmaicenie pewnie kluczowe.
Mipa jesteś poj..ny. tyle lat gołębie mieszkają z ludźmi żyją w ich środowisku a Ty mówisz ze choroby roznoszą to jak tak to byśmy padali jak muchy. jesteś gorszym szkodnikiem niż oni, i takich jak Ty to ja niszcze u Siebie, wiec wpadaj do mnie to pokaze Ci brak szacunku dla takich smierdzieli jak Ty !
Tak tak gołębie z Krakowa nie przebierają w dziobach..
Zgłoś komentarz
Zgłoszenie zostało wysłane
ale to raczej nie jest fotaz Krakowa...
Zgłoś komentarz
Zgłoszenie zostało wysłane
Może i nie z Krakowa ale bardzo udane zdjęcie szacunek dla autora za pomysł i wykonanie.
Zgłoś komentarz
Zgłoszenie zostało wysłane
Przeglądam se wiochę, a tu nagle kwejk...
Zgłoś komentarz
Zgłoszenie zostało wysłane
..bo nigdy nie wiesz na czyją kupę tu wdepniesz..
Zgłoś komentarz
Zgłoszenie zostało wysłane
ku.... co to go**o robi na wiocha
Zgłoś komentarz
Zgłoszenie zostało wysłane
ku..n co to robi na wiocha
Zgłoś komentarz
Zgłoszenie zostało wysłane
fajne :) ale to nie Wiocha
Zgłoś komentarz
Zgłoszenie zostało wysłane
Nie wiem czy wiecie ale golebie choruja od chleba, nie jest dla nich korzystny, jedza bo to dostaja ale generalnie nie powinno sie ich tym karmic. Tak samo labedzie nie powinny byc karmione chlebem tylk trawa.Ja zawsze biore ze soba worek owsianki jak ide na spacer tam gdzie golebie sie karmi, zlatuja sie tak ze sie ludzie napatrzec nie moga. Kilogramowy worek jest do ziarenka wyzbierany w 3 minuty:)
Zgłoś komentarz
Zgłoszenie zostało wysłane
musisz być "kochana" przez okolicznych mieszkańców. tylko powiedz proszę czemu nie dokarmiasz tych gołębi na swoim balkonie (czy tez na trawniku przed swoim domem)?
Zgłoś komentarz
Zgłoszenie zostało wysłane
bo ich tu nie ma,na moim balkonie wisi karma dla ptakow ale golebi w mojej okolicy akurat nie widzialam. bardziej od srajacych golebi wkurzaja mnie szczajacy panowie ktorzy robia to po roznych zakatkach wracajac z imprez myslac ze jak stana w kacie tylem do wszystkich to staja sie niewidzialni. no i wlasciciele psow ktorzy nie sprzataja po swoich pupilkach. golebie to pikus.
Zgłoś komentarz
Zgłoszenie zostało wysłane
to wysyp praz balkon ten swój kilogram owsianki, po tygodniu będziesz miała gołębie u siebie (a wraz z nimi obsrane parapety, barierki od balkonu i wiele innych przedmiotów) ale nieee łatwiej u kogoś innego robić bydło i dokarmiać latające wytwornie stolca. Te gołębie robią to samo co przytoczeni przez Ciebie panowie i psy, tylko że ty możesz zdzwonić na sm czy policje i starać się temu przeciwdziałać, a na "dokarmiaczy" ciężko bat znaleźć (w najlepszym wypadku dostana mandat za zaśmiecanie)
Zgłoś komentarz
Zgłoszenie zostało wysłane
Dawno temu, kiedy wprowadzałam się do wynajętego mieszkania, na balkonie była kilkucentymetrowa warstwa gołębich odchodów. Miały tam swoje gniazda. Z racji tego, że musiałam tam mieszkać choć przez jakiś czas, brzydziłam się wyjść na balkon, nogi tam nie postawiłam. Gołębie są fajne kiedy karmi je się w parku, na balkonach to śmierdziele i upierdliwcy.
Zgłoś komentarz
Zgłoszenie zostało wysłane
@malgolina gołębie dokarmiane w parkach nie mieszkają na drzewach w parku, tylko na strychach, balkonach i poddaszach w niedalekiej odległości od tego parku. tysiące lat gołębie dawały sobie rade bez dokarmiania ich i teraz tez by sobie dały rade (było by ich mniej ale by były) to tak samo jak z dokarmianiem koteckow w piwnicach i mudrzynow w afryce
Zgłoś komentarz
Zgłoszenie zostało wysłane
sluszna uwaga leszkowaty, jesli przestane dokarmiac golebie to znaczy ze wyzdychaja? nie, po prostu zjedza cos innego i z innego zrodla. ja rozumiem ze odchody robia marne wrazenia estetyczne ale czyja to wina ze wszystko co zyje musi za przeproszeniem s**c. bardziej brzydza mnie wlasciciele kotow ktorzy trzymaja kocie odchody w domach w kuwetach, pies to sie jeszcze na dworze zalatwi ale koty w domu musza?i jeszcze tak elegancko nazywaja ten syf: kuweta - jak jakis arabski przysmak.
Zgłoś komentarz
Zgłoszenie zostało wysłane
Gołębie to ptasie chwasty, ich naturalne środowisko to góry skalne , w miastach nie maja naturalnych przeciwników, nie powinno ich się karmić bo roznoszą niebezpieczne choroby, jeśli ktoś ma silną potrzebę dbania o jakieś żyjątko to niech weźmie psa ze schroniska , bardziej przyczyni się dla dobra świata
Zgłoś komentarz
Zgłoszenie zostało wysłane
a jakie to choroby? mozna miec i psa i kota i ptaki dokarmiac jednoczesnie.
Zgłoś komentarz
Zgłoszenie zostało wysłane
Gołębie nazywa sie potocznie "latające szczury" i dziwne że jako człowiek cywilizowany nie słyszałaś że roznoszą choroby na ludzi,niszczą architekturę, jak nie wiesz to kliknij w google to sie dowiesz, tu jest za mało miejsca
Zgłoś komentarz
Zgłoszenie zostało wysłane
na dobra sprawe choroby najczesciej przenosza ludzie, choc poki co nie pozbywamy sie ich z tego powodu.niespecjalnie potrafisz odpowiedziec bez odsylania do "dowiedz sie sam". w zyciu nie slyszalam takiej nazwy na golebie lub zeby ktos od nich cos zlapal. po prostu nie lubisz golebi i juz.
Zgłoś komentarz
Zgłoszenie zostało wysłane
Choroba, którą przenoszą gołebie to kryptokokoza.Atakuje osoby o osłabionej odporności - np. ludzi w podeszłym wieku, chorych na nowotwory lub pacjentów wracających do zdrowia po różnego rodzaju wypadkach.Dużo poważniejsze konsekwencje kryptokokoza spowodowała przed dwoma laty w Kanadzie. Choroba zaatakowała kręgosłup i mózg 23-letniej dziewczyny regularnie karmiącej gołebie. Najbardziej tragicznym skutkiem okazała się jednak utrata wzroku.
Zgłoś komentarz
Zgłoszenie zostało wysłane
Gołębie (a właściwie ich odchody) są niezwykle groźne dla zabytków, to wieczna walka kosztująca ogromne pieniądze, karmienie ich jest nieodpowiedzialne.
Zgłoś komentarz
Zgłoszenie zostało wysłane
biorac pod uwage ilosc golebi w miastach to ta choroba nie jest chyba az tak powszechna zeby az tak sie jej bac. a czy my zwierzetom bardziej w droge wchodzimy czy one nam to juz inna kwestia. ja mam nieco inne poglady bo na codzien zyje w miescie gdzie udalo sie wkomponowac miasto z wszystkimi jego wygodami w nature tak zeby jej nie niszczyc i nie przeszkadzac jej zyciu i calkiem ladnie to wszystko ze soba funkcjonuje. wcale nie trzeba trzebic wszystkiego co zyje i rosnie bo my musimy miec budynki.
Zgłoś komentarz
Zgłoszenie zostało wysłane
Gołębie to taka sama natura, co szczury, których się jednak nie dokarmia i tak jak szczury bez tego sobie radzą. W naturze gołębie żyją na skalnych klifach i rozmnażają się raz w roku, dokarmiane w mieście składają jaja 6 razy w roku i szybko dominują lokalny ekosystem.
Zgłoś komentarz
Zgłoszenie zostało wysłane
nadal w praktyce nie widze problemu z golebiami, nie widze zeby jakos specjalnie dominowaly w miescie, nie jestem jakims wielkim milosnikiem ptakow, i bardziej draznia mnie mewy a wlasciwie halas ktory czynia ale tez nie na tyle zeby warte to bylo jakiegos zachodu. moze dobrze by bylo sie pogodzic z faktem ze nie jestesmy jedynymi stworzeniami na tym bozym swiecie i nie wszystko jest ustawione wedle naszej wygody, choc calkiem niezle wychodzi nam wyniszczanie calych gatunkow i ekosystemow bo tak, i fabryczne produkowanie innych ktore ladnie wygladaja na talezu.
Zgłoś komentarz
Zgłoszenie zostało wysłane
Gołębie są w mieście, podobnie jak inne szkodniki tylko i wyłącznie z powodu ludzi, to zbiegłe ptaki hodowlane, ich pierwotnym i naturalnym środowiskiem są skały. Może nie widzisz problemu ale to, że go nie widzisz kosztuje miasta ogromne pieniądze. Budynki zabezpiecza się drutami, smaruje specjalnymi żelami i klejami a gołębie się truje, razi prądem, odstrasza laserami, dźwiękowo a nawet tresowanymi ptakami drapieżnymi - wszystko po to żeby ograniczyć ich populację bądź je odstraszyć.
Zgłoś komentarz
Zgłoszenie zostało wysłane
poza architekturą gołębie łajno jest zabójcze dla lakierów samochodowych.
Zgłoś komentarz
Zgłoszenie zostało wysłane
to raczej brzmi tak ze zastanawiam sie ktory gatunek jest naprawde szkodnikiem. budzi we mnie te same mieszane odczucia co usypianie bezdomnych kotow i psow, i koszta sa najmniejszym problemem. swoja droga ciekawe czy te wszystkie pulapki nie stanowia zagrozenia dla ludzi, np pracujacych przy remontach, myciu okien itd.i jakim cudem tego typu koszta sa priorytetem w budzetach miast.luksusowe problemy.
Zgłoś komentarz
Zgłoszenie zostało wysłane
Nie są żadnym priorytetem ale koniecznością przez bezmyślne dokarmianie - coraz częściej zakazywane, w wielu miastach obłożone dużymi grzywnami. Dziedzictwo kulturowe nie jest wg mnie luksusowym problemem a gołębie bez tego zniszczyłyby architekturę i rzeźby liczące setki lat, bo ich odchody zawierają kwasy, które przeżerają się nawet przez lakier samochodowy.
Zgłoś komentarz
Zgłoszenie zostało wysłane
w roznych miastach roznie sie do tego podchodzi, w moim miescie nie ma takiego zakazu, w kazdym sklepie od jesieni kupuje sie karme dla ptakow i wiekszosc ludzi wywiesza je na swoich balkonach czy podworkach i dokarmiaja wszyscy cala zime, w parkach karmi sie ptaki, zabytki jak staly tak stoja tylko na stacji metra zauwazylam kolce na wyswietlaczu pokazujacym przyjazdy. poza tym nic sie nie robi, po ulicach biegaja wiewiorki, miedzy blokami chodza jezyki, kilka razy widzialam sarenki na osiedlu, dzicz zyje w stolicy i nikt nie choruje, domy sie nie sypia. jest ok.
Zgłoś komentarz
Zgłoszenie zostało wysłane
do tego stopnia pilnuje sie natury ze nie wolno zamiatac lisci ktore opadaja cala jesien bo maja uzyzniac ziemie i mozna niezlego orla wywinac na chodniku pokrytym gnijacymi lisciami po deszczu. ale wszystko w imie dbania o srodowisko.
Zgłoś komentarz
Zgłoszenie zostało wysłane
Bez, ale Twoje miasto to nie wszystkie miasta, problem szkodników jest zależny od wielu czynników, geografii, klimatu, lokalnego ekosystemu. U nas też ptaki się dokarmia, gołębie jednak tępi, podobnie jak w wielu częściach Europy. Problem gołębi rozwiązuje często brak głupich nawyków jak karmienie okruchami na miejskich placach. Gatunki zawleczone przez człowieka i związane z człowiekiem to problem dla środowiska a nie błogosławieństwo - tylko dzięki naszej ingerencji nadmiernie się rozrosły.
Zgłoś komentarz
Zgłoszenie zostało wysłane
Duża ilość gat, obecność gnijących liści itd przyczynia się do większej różnorodności fauny i większej konkurencji dla gołębi, co redukuje problem, tak jak i surowszy klimat.
Zgłoś komentarz
Zgłoszenie zostało wysłane
klimat nie rozni sie niczym od polskiego,przynajmniej w stolicy, roznorodnosc gatunkow jako rozwiazanie problemu bardziej mi sie podoba, bo usztucznianie ekosystemu do poziomu w ktorym ma byc tylko czlowiek a wszystko inne jest szkodnikiem raczej nie jest dobre. A same okruchy tak jak pisalam wczesniej, szkodza golebiom, i powoduja ze choruja tak samo gdy przypadkiem polkna gume do zucia.
Zgłoś komentarz
Zgłoszenie zostało wysłane
Tak jak i szczurom szkodzą :) Nie mówimy o dzikich ptakach. Klimat zawsze odgrywa rolę, dlatego śr i płn Europa różnią się przyrodniczo choć urozmaicenie pewnie kluczowe.
Zgłoś komentarz
Zgłoszenie zostało wysłane
generalnie jest chyba odwrotnie
Zgłoś komentarz
Zgłoszenie zostało wysłane
Login osoby która dodała ten szajs wszystko mi wyjaśnił.
Zgłoś komentarz
Zgłoszenie zostało wysłane
gdziewiocha?
Zgłoś komentarz
Zgłoszenie zostało wysłane
Ale gdzie tu wiocha? Bardzo fajny, humorystyczny obrazek.
Zgłoś komentarz
Zgłoszenie zostało wysłane
Mipa jesteś poj..ny. tyle lat gołębie mieszkają z ludźmi żyją w ich środowisku a Ty mówisz ze choroby roznoszą to jak tak to byśmy padali jak muchy. jesteś gorszym szkodnikiem niż oni, i takich jak Ty to ja niszcze u Siebie, wiec wpadaj do mnie to pokaze Ci brak szacunku dla takich smierdzieli jak Ty !
Zgłoś komentarz
Zgłoszenie zostało wysłane
Bezpieczna123. Szacunek dla Ciebie ze doceniasz nie tylko siebie w tym świecie ale i innych. Zwierzeta sa fajne a gołebie nie sa szczurami
Zgłoś komentarz
Zgłoszenie zostało wysłane
No wiocha to, to nie jest... Ale obrazek dobry ;)
Zgłoś komentarz
Zgłoszenie zostało wysłane