Kilka lat temu, w mojej miejscowości był problem z takimi wandalami. Urwane lusterka, skopane drzwi, poprzekłuwane opony. W końcu pięciu kolesi dogadało się między sobą, wieczorem wsiedli do vana z ciemnymi szybami i podjechali na parking. Wysiadł tylko kierowca, reszta została z metrowymi kawałkami gumowego węża. Udzielili "kozakom JP" (jak się okazało, cwaniaczki z pobliskiej mieściny) takiej lekcji, że nadmiar zdobytej wiedzy wypłynął im d**ą do gaci. Od tego czasu cisza i spokój na wiosce.
30 kilometrów od miasta wojewódzkiego. Lokalny posterunek był do czasu, ale go zlikwidowano w ramach oszczędności, a najbliższy komisariat jest oddalony o 16 kilometrów, zanim dojechali na miejsce (jeżeli uznali, że im się chce ruszyć dupsko) to tamci byli już w drodze powrotnej. Ludzie sami zrobili porządek. Dopiero od jakichś 3-4 lat pojawiły się tutaj regularne patrole policji, a z okazji wyborów, wspomina się o przywróceniu dawnego posterunku na miejscu. Tak więc to nie jest kwestia zadupia, tylko dotychczasowego olewania zgłoszeń przez "stróżów prawa".
to jp na ile procent?
Zgłoś komentarz
Zgłoszenie zostało wysłane
I wzorowo chlopaki ,naucza sie parkowac ciotyyyyyyyy
Zgłoś komentarz
Zgłoszenie zostało wysłane
Kilka lat temu, w mojej miejscowości był problem z takimi wandalami. Urwane lusterka, skopane drzwi, poprzekłuwane opony. W końcu pięciu kolesi dogadało się między sobą, wieczorem wsiedli do vana z ciemnymi szybami i podjechali na parking. Wysiadł tylko kierowca, reszta została z metrowymi kawałkami gumowego węża. Udzielili "kozakom JP" (jak się okazało, cwaniaczki z pobliskiej mieściny) takiej lekcji, że nadmiar zdobytej wiedzy wypłynął im d**ą do gaci. Od tego czasu cisza i spokój na wiosce.
Zgłoś komentarz
Zgłoszenie zostało wysłane
Na jakim ty zadupiu bez policji mieszkasz?
Zgłoś komentarz
Zgłoszenie zostało wysłane
30 kilometrów od miasta wojewódzkiego. Lokalny posterunek był do czasu, ale go zlikwidowano w ramach oszczędności, a najbliższy komisariat jest oddalony o 16 kilometrów, zanim dojechali na miejsce (jeżeli uznali, że im się chce ruszyć dupsko) to tamci byli już w drodze powrotnej. Ludzie sami zrobili porządek. Dopiero od jakichś 3-4 lat pojawiły się tutaj regularne patrole policji, a z okazji wyborów, wspomina się o przywróceniu dawnego posterunku na miejscu. Tak więc to nie jest kwestia zadupia, tylko dotychczasowego olewania zgłoszeń przez "stróżów prawa".
Zgłoś komentarz
Zgłoszenie zostało wysłane
Wiatrówka i laserowy celownik i prosto w głupi łeb ! Tak ten problem powinien być załatwiany.
Zgłoś komentarz
Zgłoszenie zostało wysłane