Kto to wymyślił pytacie? Mówicie o poprzednim ustroju, praniu mózgu :-) Przecież podpisane kto to wymyślił :-)Isokrates (436–338 r. p.n.e.) – mówca grecki, nauczyciel wymowy. Nie tylko to powiedział, jego jest też np. "Nie czyń tego, co tobie nie miłe" albo, co w niniejszej sytuacji bardziej się sprawdza: "Mętnej wody i głupca lepiej nie ruszać"
Ni pierwszy raz w Polsce największe nieroby przypisują sobie największe zasługi...
Zgłoś komentarz
✓
Zgłoszenie zostało wysłane
[
[Usunięty użytkownik]
Perspektywa jest wszystkim.Jeżeli wisiałoby to w pokoju nauczycielskim i miało motywować nauczycieli, to byłoby to wręcz wspaniałe podejście do ucznia.Natomiast jeśli wisiałoby w klasie to mało wychowawcze,wręcz szkodliwe.Dzieci powinno się uczyć że same kierują swoim losem i to od nich najwięcej zależy, nie od mamy, taty, szkoły, znajomych. Ale ciągle mamy mentalność "udało nam się"(fuksem) a nie "zrobiłem to"(bo jestem dobry).
Zgłoś komentarz
✓
Zgłoszenie zostało wysłane
[
[Usunięty użytkownik]
To jak kieruja swoim losem niestety zalezy jak mama tata szkola i znajomi robili to za nie na poczatku.
Zgłoś komentarz
✓
Zgłoszenie zostało wysłane
[
[Usunięty użytkownik]
Socjalizacja ma wpływ.Mają geny które "dali im" rodzice, ma środowisko w którym dorastali.Tylko po co wmawiać dzieciakom, ze są w pełni uzależnieni od innych.Ba, nawet jakby faktycznie nie mieli realnego wpływu już na swoje życie trzeba mówić, ze są panami swego losu.Jest ogromna różnica pomiędzy wdzięcznym człowiekiem który docenia to co "dostał od losu" i ludzi, a człowiekiem bezradnym sądzącym, ze jego los jest z góry przesądzony bo np miał pecha i beznadziejny "start".
Zgłoś komentarz
✓
Zgłoszenie zostało wysłane
[
[Usunięty użytkownik]
Masz racje tylko do tego wszystkiego potrzebne sa optymizm, duzo poczucia wlasnej wartosci, odpowiedzialnosc i chec dzialania. A teraz porownaj to z przecietnym Kowalskim i jego spojrzenie na realia zycia w Polsce. Wdziecznosc jest ogromna sztuka ktora malo kto dzis posiada. Wygodniej byc bezradnym bo to zwalnia z wszelkiej odpowiedzialnosci.
Zgłoś komentarz
✓
Zgłoszenie zostało wysłane
[
[Usunięty użytkownik]
Dziecko jeśli samo nie zrozumie do czego potrzebne mu nabywanie wiedzy - nikt za niego tego nie zrobi. Niestety jako ludzie coraz częściej uzależniamy się od pieniędzy rodziców, znajomości, wpływu rówieśników i społeczeństwa przestając myśleć troszkę bardziej egoistycznie ale jak bardzo perspektywicznie i owocnie.
jakoś sobie nie przypominam, by któryś z pedagogów był obecny przy pierwszym "przepraszam, dziekuję, kocham cię" mojego syna. wszystkie wartości jakimi sie kieruje młody człowiek są wyniesione z domu rodzinnego.
SOKRATES JEST TWÓRCĄ TEJ SENTENJI. W tamtych czasach nauczyciele odpowiadali za wychowanie chłopców na mężczyzn i o to chodzi w tej złotej myśli. I nie chodzi tu o żadne ego, mentalność czy inne zarzucane pobudki.
Zgłoś komentarz
✓
Zgłoszenie zostało wysłane
[
[Usunięty użytkownik]
Nie Sokrates tylko Isokrates uczeń Sokratesa zresztą masz jak byk pod tym plakatem kartkę z napisem Isokrates i nie wiem co to zmienia, no chyba, że całą szkołę oblepili sobie rożnymi cytatami bez powodu,tak żeby było ładnie.
Przepraszam, ale szczęśliwego życia to na pewno nie zapewnia.
Zgłoś komentarz
✓
Zgłoszenie zostało wysłane
[
[Usunięty użytkownik]
Jak za komuny... choć sorry nawet za komuny nie było czegoś takiego że nauczyciel znaczył więcej niż uczeń, ewentualnie było: "Pomnij wsiegda, Lenin tolko uciłsia na piat".
Zgłoś komentarz
✓
Zgłoszenie zostało wysłane
[
[Usunięty użytkownik]
A tak w ogóle to belfer który uczy w tej klasie to chyba ma niezłe ego. Gdybym był tam czyimś rodzicem szybko na zebraniu pokazałbym gdzie jego miejsce.
Zgłoś komentarz
✓
Zgłoszenie zostało wysłane
[
[Usunięty użytkownik]
Oczywiscie ze za komuny nauczyciel znaczyl wiecej niz uczen, to byly autorytety ktore decydowaly o czyims byc albo nie byc w szkole. Nauczycieli sie szanowalo, nie bylo pyskowania a jak ktos podskoczyl to dostawal lanie od nauczyciela, rodzice byli wezwani i nieraz jeszcze poprawiali lanie po nauczycielu przy calej klasie. Juz nie chodzi o to zeby gloryfikowac bicie dzieci ale nauczycieli wtedy bardziej szanowano niz dzisiaj. A tamtejsza matura znaczyla wiecej niz niejeden magister dzisiaj.
Zgłoś komentarz
✓
Zgłoszenie zostało wysłane
[
[Usunięty użytkownik]
Widzę że mamy fankę takiego nauczania na pokładzie. Nauczyciele dla mnie to w dużej mierze życiowi nieudacznicy którzy nic nie osiągnęli, wiem to z własnego doświadczenia i nawet mój licealny wychowawca powiedział mi o tym, że większość nauczycieli nie chce być nauczycielami a zostali nimi bo zmusiło ich do tego życie. Prawdopodobnie gdyby nie pieniężny wkład moich rodziców w moje korepetycje nie osiągnąłbym tego wszystkiego co dziś mi się udało dorobić. Ja szacunku do nauczycieli nigdy nie miałem, bo na szacunek trzeba sobie zapracować.
Zgłoś komentarz
✓
Zgłoszenie zostało wysłane
[
[Usunięty użytkownik]
I ku gwoli ścisłości nigdy nie rozrabiałem na lekcjach, w większości miałem odrobioną pracę domową, oceny miałem przeciętne, ale nauczycieli wręcz nienawidziłem. Na szacunek trzeba sobie zapracować i takiego typu komunistyczne, stare belfry się mocno przeliczają jeśli myślą że wystarczy jak przyjdą na lekcje to od razu wszyscy będą się im kłaniać- a wiesz mi miałem sporo takich, którzy przychodzili na lekcję i gadali dosłownie jakby sami nie wiedzieli o czym mówią, albo co gorsza byli sami tym co mówili tak znudzeni, że momentami myślałem że zasną na stojąco, ale wymagać- spoko.
Zgłoś komentarz
✓
Zgłoszenie zostało wysłane
[
[Usunięty użytkownik]
Terroparty. Widzę, że znalazł się uczeń pępek świata, u którego wszyscy nawet nauczyciel powinien zasłużyć sobie na szacunek. Paredziesiąt lat temu dostałbyś po łbie linijką i tyle by z twojego zasługiwania na szacunek by zostało. Ja wciąż podziwiam nauczycieli, że chcą pracować w tym zawodzie. Niby jak ich zmusiło życie? Może polecieli na 1500 złotych? Nauczyciel to jeden z niewielu zawodów gdzie ludzie od początku wiedzą, że chcą nimi zostać. Nie po to studiują na pedagogicznych kierunkach bo równie dobrze mogliby wybrać zarządzanie czy europeistykę. Nieudacznikiem jesteś ty i ci, którzy
Zgłoś komentarz
✓
Zgłoszenie zostało wysłane
[
[Usunięty użytkownik]
wpoili Ci takie śmieszne idee. Nieudacznikiem to mogłeś być ty w oczach nauczyciela skoro nie potrafiłeś się dobrze wyuczyć. Właśnie największym problemem dzisiejszej edukacji jest to, że nauczyciel nie ma już nic dogadania, nie ma wpływu, który został ograniczony a najwięcej do gadania mają mamuśki i ich rozkapryszone bachory. To jest bezstresowe wychowanie i potem przychodzi wielce książę siada do ławki a nauczyciele będą się starać o twój szacunek.
Zgłoś komentarz
✓
Zgłoszenie zostało wysłane
[
[Usunięty użytkownik]
Terroparty a to, że tylko dzięki stanowi majątkowemu twoich rodziców czegoś się dorobiłeś świadczy o twojej niedołężności i zapyziałości. I jeszcze się tym chwalisz. Nieudacznikiem jesteś ty. Szacunek należy się ludziom, którzy osiągnęli coś dzięki swojej determinacji i ciężkiej pracy a jest takich wielu i wcale nie było im potrzebne kieszonkowe mamuśki.
Zgłoś komentarz
✓
Zgłoszenie zostało wysłane
[
[Usunięty użytkownik]
brawo always, dobrze powiedziane. Ja choc bezstresowo wychowywana nigdy w zyciu nie moglam przy rodzicach powiedziec zle o nauczycielu. krotka pilka byla, chcesz dyskutowac z nim o przedmiocie to zrob magistra w tym kierunku zeby wiedziec tyle co oni i tak wtedy przyznasz im racje w tym co mowia. poza przedmiotem, nie ma nic do komentowania bo nie twoja sprawa. W szkole nauczono mnie dazenia do celu i tego ze jak na cos sie upre to osiagne na pewno a w jakim stopniu to zalezy tylko od mojej pracy. to podejscie owocowalo zawsze w ocenach i do dzis w pracy.
Zgłoś komentarz
✓
Zgłoszenie zostało wysłane
[
[Usunięty użytkownik]
Rodzice nauczyli ze jestem ksiezniczka i wszystko mi sie nalezy a szkola pokazala jak to wszystko osiagnac. terror - mowiac ze "wiesz z wlasnego doswiadczenia" ze nauczyciele to nieudacznicy masz na mysli ze byles nauczycielem i tak sie czules? bo jakie inne doswiadczenie w tym mozesz miec? nauczyciel jest od tego zeby wymagac a nie uczen, i zaden nie ma obowiazku pracowac na twoj szacunek bo to ty pracujesz na ocene a nie oni. oni juz swoje dostali i musialy byc niezle skoro ukonczyli studia.
Zgłoś komentarz
✓
Zgłoszenie zostało wysłane
[
[Usunięty użytkownik]
Nie, nie powinien, ale powinien uczyć a nie robić z siebie bożka- jestem wyżej was bo macie się mnie słuchać. I odpowiadając na twoje pytanie: poszedł za 1500 zł/mies aby nie skończyć na zasiłku za 350. I bynajmniej to nie są moje domysły tylko rzeczy do których nauczyciele sami mi się przyznali: "wyobraźcie sobie człowieka po filologii angielskiej, myśli że będzie tłumaczył Obamę a ląduje w szkole"- cyt. mój były wychowawca gdy jeszcze chodziłem do szkoły. Prawda jest taka że gdyby przeprowadzić anonimową ankietę to wyszłoby że tylko 20% chciało być nauczycielem.
Zgłoś komentarz
✓
Zgłoszenie zostało wysłane
[
[Usunięty użytkownik]
I cholernie dobrze, że wpływ nauczyciela został ograniczony i więcej mają do gadania rodzice i uczniowie, bo to uczeń walczy o swoją przyszłość a nie nauczyciel. Linijką po głowie? To dobre nauczanie waszym zdaniem? (czyżby ukryty sado-masochizm?xD) Gdyby mnie takie coś spotkała to ów linijka parę minut później sterczałaby z jego d*pska a później jeszcze rodzice by dopchnęli. "Byłam bezstresowo wychowana, ale nie mogłam nic złego powiedzieć o nauczycielu przy rodzicach"- Ty nie wiesz co to znaczy bezstresowe wychowanie, w takim razie.
Zgłoś komentarz
✓
Zgłoszenie zostało wysłane
[
[Usunięty użytkownik]
A na teksty ad persona nie będę odpowiadał bo nie mam zamiaru dyskutować z czyjąś frustracją.
Zgłoś komentarz
✓
Zgłoszenie zostało wysłane
[
[Usunięty użytkownik]
A potem to samo podejście przenosi się na pracę - szef mi nie będzie mówić co mam robić,wszystko mi się należy bo wiem lepiej niż mądrzejsi. itd. Dla ciebie uczenie dzieci szacunku to stresowe wychowanie? To zże miałeś byle jakiego wychowawcę to nie znaczy że nauczyciele nie zasługują na szacunek. Widocznie chodziles do byle jakiej szkoły bo do lepszej się nie nadawałes. Proste. Co do wyboru zawodu to ogromna ilość ludzi pracuje tam gdzie udalo się dostać etat i nauczyciele wcale nie są jedyni. A filologia nie daje uprawnień tlumacza.
Zgłoś komentarz
✓
Zgłoszenie zostało wysłane
[
[Usunięty użytkownik]
W każdym społeczeństwie są hierarchię. W szkole najwięcej do gadania ma dyrektor, potem zastępca dyrektora potem odpowiednio nauczyciele z odpowiednim stopniem. Nawet woźnej należy się szacunek bo jest starszą osobą i chociażby z tego względu uczniowie są na końcu, ale jeśli jest się dobrym uczniem i nauczyciel widzi, że ma potrzebę zdobywania wiedzy to i taki uczeń będzie szanowany przez całe grono. Nauczyciel co powie, to ma być zrobione - tak funkcjonuje, a raczej funkcjonowała szkoła od czasów przed Chrystusem i zobacz ilu wybitnych ludzi nam to przyniosło.
Zgłoś komentarz
✓
Zgłoszenie zostało wysłane
[
[Usunięty użytkownik]
Wielu ludzi ma marzenia a tylko nieliczni mogą je spełniać. W przypadku tłumacza trzeba znać język jak rodzimy, po 5 latach studiów albo po 3-ech licencjackich można uczyć w szkole i taka wiedza nabyta na studiach zazwyczaj wystarcza. Tłumaczem Obamy zostaje jeden chętny na milion anglistów. Tak ciężko Ci to sobie wyobrazić?
Zgłoś komentarz
✓
Zgłoszenie zostało wysłane
[
[Usunięty użytkownik]
Mylisz pojęcia, szacunek nie oznacza kulturę, wymaganie to nie wywyższanie, a wychowanie to nie musztrowanie. "Muszę poprawiać błędy wychowawcze"- nie znoszę takich mend społecznych, niech no zgadnę jesteś jedną z tych co mają obowiązek wwalać się wszędzie i przy każdej okazji, drąc się na dzieciaka który nie chce ustąpić miejsca jakiejś starej babie. To o nauczycielu wnioskuję przez to że wszędzie bronisz starych ciuli rękoma i nogami.
Zgłoś komentarz
✓
Zgłoszenie zostało wysłane
[
[Usunięty użytkownik]
Always, w twoich słowach aż kipi od komuny. "Powiedział to ma być zrobione"- gdyby tak było to obecnie świat leżałby w gruzach, byłoby mrocznie i nudno. Wszystkie pozytywne zmiany i sztuka którą kochamy powstała głównie dzięki buntu. Nie, łatwiej myślisz ale mówię o tym żeby tylko pokazać że nauczyciele nie chcą być nauczycielami, a o ich marzenia nie dbam. W takim razie źle dążyli do nich i tyle.
ty odbyt zdarty zjedz batonik z reklamy i wypier.alaj!
Zgłoś komentarz
✓
Zgłoszenie zostało wysłane
[
[Usunięty użytkownik]
Och ja jestem buntowniczką, nie bez powodu minusują mnie tutaj bo ogólnie moje poglądy i idee życiowe są zbyt zachodnie i zbyt tolerancyjne i wyprzedzają myśli polskiego przeciętnego obywatela o jakieś 30 lat. Nie cierpię komuny, nienawidzę Rosjan, dzięki którym zmarnowaliśmy 44 lata. Ale szanuję ludzi jeśli starają się jeszcze coś przekazać i nauczyć. A jak to bywa, starsi mają więcej doświadczenia życiowego. W pracy to szef wydaje rozkazy jak nie to wypad. W szkole do tego jest nauczyciel. Gdyby dzieci robiły co chciały, to cały sens istnienia szkoły poszedłby na marne.
Nie wiem jak jest w innych rejonach Polski, ale u mnie z zasady, pomijając nieliczne wyjątki, nauczyciele to prawdziwi życiowi niespełnieńcy i desperaci liżący d**ę wójtowi (TFU!) na każdym kroku.
Zgłoś komentarz
✓
Zgłoszenie zostało wysłane
[
[Usunięty użytkownik]
Uważaj, tutaj na wiocha.pl jest pełno właśnie takich niespełnieńców i frustratów, więc nie licz na zrozumienie.
a CZY TWOJE DZIECKO MA PRANY MÓZG POD TWOJĄ NIEOBECNOŚĆ??
Zgłoś komentarz
✓
Zgłoszenie zostało wysłane
[
[Usunięty użytkownik]
Niestety rodzice coraz bardziej mylą zadania placówki szkolnej. Wielu z nich wychodzi z założenia, że to szkoła ma wychowywać. Gó*****z pobił kolegę, wzywa się matkę do szkoły a ona na to, że to przecież szkoły winna i to ona od tego jest żeby wychowywać. Pójście na łatwiznę.
Zgłoś komentarz
✓
Zgłoszenie zostało wysłane
[
[Usunięty użytkownik]
To jest stara mentalnosc z czasow poprzedniego ustroju, gdzie rola wychowania byla przypisywana szkole. Nie sprawdzilo sie z oczywistych powodow, ale sam koncept pozostal. Szkola jest od wyksztalcenia, nauczenia matematyki, biologii itd. Od wychowania sa rodzice i rodzina.
No nie wiem czy to jest stara mentalność z poprzedniego ustroju. Wydaje mi się ,że to rodzice mnie wtedy wychowali. A i owszem nauczyciel też "dydaktycznie" po łapach linijką dał. To raczej teraz rodzice albo nie mają czasu, albo wychowują dzieci bezstresowo o wszystko obwiniając szkołe. Synek tuman i bandyta ale to szkoła winna. Od cholery takich rodziców obserwuję.
Zgłoś komentarz
✓
Zgłoszenie zostało wysłane
[
[Usunięty użytkownik]
wtedy po prostu pozycja dzieci byla inna. Dzis maja wiecej do powiedzenia i bardziej sie o nie dba. Statystycznie patrzac wiecej bandytow i tlumokow wyrasta w patologii i w stresujacych warunkach niz w bezstresowych spokojnych domach, gdzie nie ma przemocy wobec dzieci. Po prostu chec przywalenia bandycie w pysk rodzi takie pomysly ze gdyby dostawal czesciej to by taki nie byl. Bylby, moze jeszcze gorszy.
Zgłoś komentarz
✓
Zgłoszenie zostało wysłane
[
[Usunięty użytkownik]
"Gó*****z"- miało się trudne dzieciństwo, co? a teraz zazdrościmy innym ;)
Zgłoś komentarz
✓
Zgłoszenie zostało wysłane
[
[Usunięty użytkownik]
tu nie ma nic do zazdroszczenia terror, raczej do wspolczucia takim "go*****zom" co to przychodza do szkoly i mysla ze sa dyrektorami bo w domu wodza nieudacznych rodzicow za nos to mysla ze nauczycieli tez mozna. a mamunie bronia takich malych przyglupow bo tylko tyle sie im w zyciu udalo co takiego "dyrektorka" wychowac. tak sie wychowuje bezradnych, wiecznie niezadowolonych nieudacznikow, ktorzy cale zycie oburzeni ze nic nie dostaja jak sie im nalezy.
Zgłoś komentarz
✓
Zgłoszenie zostało wysłane
[
[Usunięty użytkownik]
tak, tak bo ty byłaś z całą pewnością lepsza. "Gó*****z", "Przygłup"-sorry, ale tak mówią tylko osoby które same miały trudne dzieciństwo, a teraz tylko zazdroszczą jak to dzieci mają lekko u rodziców .A tak w ogóle jakiego przedmiotu uczysz?
Zgłoś komentarz
✓
Zgłoszenie zostało wysłane
[
[Usunięty użytkownik]
Bredzisz i tyle, nie jestem nauczycielem ale nieraz muszę poprawiac błędy wychowawcze po malpiej miłości mamusie produkujących nerwowych bezradnych desperatow. I nie naleze do pokolenia zachwyconych dziećmi bez konkretnych powodów, żadne bostwa do czczenia.Wyjątkowych dzieci jest niewiele- reszta jest w najlepszym przypadku przeciętna, jeśli nie byle jaka, z wiekiem się tylko pogarszają
Zgłoś komentarz
✓
Zgłoszenie zostało wysłane
[
[Usunięty użytkownik]
Gó*****z i przygłup to trafne nazewnictwa w tym przypadku więc po co owijać w bawełnę? I jak to się ma do trudnego mojego dzieciństwa gdy de**la nazwę de**lem?
Zgłoś komentarz
✓
Zgłoszenie zostało wysłane
[
[Usunięty użytkownik]
Czyli rodzice nie dadza takiej przyszlosci jak da wyksztalcenie.
Zgłoś komentarz
✓
Zgłoszenie zostało wysłane
[
[Usunięty użytkownik]
Powiedz to dzieciom Kulczyka, Gudzowatego itp. Ogólnie się z Tobą nie zgadzam - odnosi się to do powyższych wypowiedzi.
Mamusia zupkę nauczy zrobić, a po szkole prawie jak bez szkoły, bo system nauczania jest jak pamięć RAM, zapamiętaj całą encyklopedię na następny tydzień, a potem do końca życia nie musisz o tym pamiętać, więc odpowiedz, jaki to ma sens, skoro nic z tego się nie wynosi. Więcej to ja z telewizji pamiętam jak na Discovery są jakieś ciekawostki. No baaa, w szkole nawet puszczali to co już widziałem wcześniej, jedynie to na przedmiotach zawodowych coś wyniosłem, pomimo minimalnego sprzętu, bo szkołę nie stać, nauczyciele swojego prywatnego czasem użyczali.
Zgłoś komentarz
✓
Zgłoszenie zostało wysłane
[
[Usunięty użytkownik]
Na pewno żadna szkoła mi nie dała i nigdy nie da to co dali mi rodzice: poczucia miłości i wartości, całej życiowej praktycznej wiedzy jak przetrwać w różnych warunkach i dobry start pod względem materialnym. Owszem, nie wypisze ale na papierku też się wszystko nie kończy, znałem dwie osoby które pokończy bardzo dobre szkoły w Warszawie, mieli opłacalną pracę ale długo się tym wszystkim nie pocieszyli bo nie mieli tych podstaw o jakich ja wcześniej pisałem: jedna skończyła w szpitalu psychiatrycznym po nieudanej próbie samobójczej a druga zachlała się tak że spadła ze schodów i złamała kark.
Właśnie, papierek to nie wszystko ( papierkiem też wyciera się takie zagłębienie od brązowej substancji ). Najważniejsze jest to, czego się w domu nauczysz od rodziny, szkoła, z tego co zauważyłem, tak naprawdę nie ma na celu nauczyć czegoś, ale tylko sprawdzić czy to umiemy, niekoniecznie rozumiemy, i w tym jest cały problem. Do mnie to bez sensu, a szczególnie wpienia mnie jak nauczycielka od niemieckiego gadała żebyśmy się uczyli tego języka szkopów i wyjechali do nich robić, a ja tak myślałem co ona robi w tym kraju skoro niemiecki umie perfekcyjnie, rodzinę też mam.
Zgłoś komentarz
✓
Zgłoszenie zostało wysłane
[
[Usunięty użytkownik]
Są dzieci i ludzie, którzy zawdzięczają szkole swoją obecną sytuację. Ja też jeszcze niedawno zastanawiałam się po co mi to, ale wykształcenie i wiedza nabyta pozwala człowiekowi wchodzić w wyższe sfery kulturowe. Jeśli niczego nie wyniosłeś ze szkoły to twój problem i to ty w przyszłości będziesz tego żałować. Ale śmiać mi się chce, jak ktoś piszę, że szkoła niczego nie nauczy tylko rodzice. Rodzice uczą zachowania, układają wartości albo i nie, uczą interakcji i podstawowych rzeczy ale wielu jest takich co matematyki czy poprawnej polszczyzny cię nie nauczy i co wtedy?
Zgłoś komentarz
✓
Zgłoszenie zostało wysłane
[
[Usunięty użytkownik]
No i powiem wam moi koledzy, że właśnie teraz ten brak szkoły wyszedł. Teraz powiedz swoim dzieciom, że szkoła jest be i zacznij ich uczyć gotowania i sprzątania. Na pewno odnajdą się i zapewnią sobie świetną przyszłość.
Ja nie mówię że nic nie umiem, ale mi się nie podoba sposób nauczania, tak na odpierdziel, o wszystkim jest tylko raz, max dwa razy wspomniane. To nie szkoła jest potrzebna tylko doświadczenie, czego szkoła raczej nie da (prywatnie takie rzeczy się załatwia). W podstawówce to się uczyliśmy, ja mówię o późniejszy etapie, że wymagają pamiętania bzdur w większości. Angielskiego chociażby więcej nauczyłem się na własną rękę. Ja się zgodzę że nauka z młodych lat naprawdę czegoś uczy, bo podstawy najważniejsze. Tak jak mówiłem, najlesze podejście było na zawodowych, że nie było odklepanych regułek
Zgłoś komentarz
✓
Zgłoszenie zostało wysłane
[
[Usunięty użytkownik]
Always, a nawet jeśli będzie trzeba to powiem. Znam masę ludzi którzy ledwie skończyli technikum, ale i tak żyją godnie. "Nie każdy musi być naukowcem po szkole, może ktoś będzie dobrym piekarzem"-cyt. mojego byłego wychowawcę. I tak jest, znam ludzi którzy nie mają papierka z pieczątką, ale mają po kilka knajp, gdzie klientela jest.
Zgłoś komentarz
✓
Zgłoszenie zostało wysłane
[
[Usunięty użytkownik]
No tak. Żeby mieć swój biznes powiedzmy sobie szczerze zwłaszcza knajpę nie trzeba być świetnym w nauce co z resztą potem wychodzi. Jeśli chodzi o języki to chyba oczywiste, że najlepiej się go łapie będąc w danym kraju. Ale trzeba mieć podstawy gramatyczne, żeby potem napisać chociażby podanie o pracę. Wielu Polaków myśli, że umie angielski i szpanuje slangiem bo popracowało parę lat w Londynie a przychodzi co do czego to nie potrafią się językiem urzędowym posługiwać i nawet głupiego listu bez byków napisać.
Ja nie jestem przeciwny nauce, która daje efekty, ja się czepiam tej z której nic nie wynosi się, tak jak to w szkole jest na większości lekcji, zresztą co da nauczenie się jakiejś regułki na blachę (dajmy przykładowo opis procesora), a potem kolejna regułka (opis karty graficznej). Wiele rzeczy najlepiej tłumaczy się na przykładzie, a właściwie powinno się tak tłumaczyć, bo każdy może wyobrażać sobie coś innego z tekstu (to na polskim powinno być). Do nauki powinno się zachęcać, nie tylko papierkiem, bo jak ktoś chce się czegoś nauczyć, da radę. Co do podstaw, pisałem że są najważniejsze.
Kto to wymyślił pytacie? Mówicie o poprzednim ustroju, praniu mózgu :-) Przecież podpisane kto to wymyślił :-)Isokrates (436–338 r. p.n.e.) – mówca grecki, nauczyciel wymowy. Nie tylko to powiedział, jego jest też np. "Nie czyń tego, co tobie nie miłe" albo, co w niniejszej sytuacji bardziej się sprawdza: "Mętnej wody i głupca lepiej nie ruszać"
Zgłoś komentarz
Zgłoszenie zostało wysłane
nastepnym sie w du.ach przewraca!
Zgłoś komentarz
Zgłoszenie zostało wysłane
Kto takie brednie wypisuje. Zapewne nauczyciele którzy uczą nie tego co powinni.
Zgłoś komentarz
Zgłoszenie zostało wysłane
Wiekszosc nauczycieli to banda oszustow. I tak powiem.
Zgłoś komentarz
Zgłoszenie zostało wysłane
Niby z jakiej racji? Rozwiń swoją beznadzieją a za razem dość intrygującą myśl.
Zgłoś komentarz
Zgłoszenie zostało wysłane
Tyle ich co sobie popiszą i pogadają...
Zgłoś komentarz
Zgłoszenie zostało wysłane
Ni pierwszy raz w Polsce największe nieroby przypisują sobie największe zasługi...
Zgłoś komentarz
Zgłoszenie zostało wysłane
Perspektywa jest wszystkim.Jeżeli wisiałoby to w pokoju nauczycielskim i miało motywować nauczycieli, to byłoby to wręcz wspaniałe podejście do ucznia.Natomiast jeśli wisiałoby w klasie to mało wychowawcze,wręcz szkodliwe.Dzieci powinno się uczyć że same kierują swoim losem i to od nich najwięcej zależy, nie od mamy, taty, szkoły, znajomych. Ale ciągle mamy mentalność "udało nam się"(fuksem) a nie "zrobiłem to"(bo jestem dobry).
Zgłoś komentarz
Zgłoszenie zostało wysłane
To jak kieruja swoim losem niestety zalezy jak mama tata szkola i znajomi robili to za nie na poczatku.
Zgłoś komentarz
Zgłoszenie zostało wysłane
Socjalizacja ma wpływ.Mają geny które "dali im" rodzice, ma środowisko w którym dorastali.Tylko po co wmawiać dzieciakom, ze są w pełni uzależnieni od innych.Ba, nawet jakby faktycznie nie mieli realnego wpływu już na swoje życie trzeba mówić, ze są panami swego losu.Jest ogromna różnica pomiędzy wdzięcznym człowiekiem który docenia to co "dostał od losu" i ludzi, a człowiekiem bezradnym sądzącym, ze jego los jest z góry przesądzony bo np miał pecha i beznadziejny "start".
Zgłoś komentarz
Zgłoszenie zostało wysłane
Masz racje tylko do tego wszystkiego potrzebne sa optymizm, duzo poczucia wlasnej wartosci, odpowiedzialnosc i chec dzialania. A teraz porownaj to z przecietnym Kowalskim i jego spojrzenie na realia zycia w Polsce. Wdziecznosc jest ogromna sztuka ktora malo kto dzis posiada. Wygodniej byc bezradnym bo to zwalnia z wszelkiej odpowiedzialnosci.
Zgłoś komentarz
Zgłoszenie zostało wysłane
Dziecko jeśli samo nie zrozumie do czego potrzebne mu nabywanie wiedzy - nikt za niego tego nie zrobi. Niestety jako ludzie coraz częściej uzależniamy się od pieniędzy rodziców, znajomości, wpływu rówieśników i społeczeństwa przestając myśleć troszkę bardziej egoistycznie ale jak bardzo perspektywicznie i owocnie.
Zgłoś komentarz
Zgłoszenie zostało wysłane
Zlikwidować tych nauczycieli.
Zgłoś komentarz
Zgłoszenie zostało wysłane
jakoś sobie nie przypominam, by któryś z pedagogów był obecny przy pierwszym "przepraszam, dziekuję, kocham cię" mojego syna. wszystkie wartości jakimi sie kieruje młody człowiek są wyniesione z domu rodzinnego.
Zgłoś komentarz
Zgłoszenie zostało wysłane
chyba że to katecheta ,to i życie seksualne
Zgłoś komentarz
Zgłoszenie zostało wysłane
SOKRATES JEST TWÓRCĄ TEJ SENTENJI. W tamtych czasach nauczyciele odpowiadali za wychowanie chłopców na mężczyzn i o to chodzi w tej złotej myśli. I nie chodzi tu o żadne ego, mentalność czy inne zarzucane pobudki.
Zgłoś komentarz
Zgłoszenie zostało wysłane
Nie Sokrates tylko Isokrates uczeń Sokratesa zresztą masz jak byk pod tym plakatem kartkę z napisem Isokrates i nie wiem co to zmienia, no chyba, że całą szkołę oblepili sobie rożnymi cytatami bez powodu,tak żeby było ładnie.
Zgłoś komentarz
Zgłoszenie zostało wysłane
Przepraszam, ale szczęśliwego życia to na pewno nie zapewnia.
Zgłoś komentarz
Zgłoszenie zostało wysłane
Jak za komuny... choć sorry nawet za komuny nie było czegoś takiego że nauczyciel znaczył więcej niż uczeń, ewentualnie było: "Pomnij wsiegda, Lenin tolko uciłsia na piat".
Zgłoś komentarz
Zgłoszenie zostało wysłane
A tak w ogóle to belfer który uczy w tej klasie to chyba ma niezłe ego. Gdybym był tam czyimś rodzicem szybko na zebraniu pokazałbym gdzie jego miejsce.
Zgłoś komentarz
Zgłoszenie zostało wysłane
Oczywiscie ze za komuny nauczyciel znaczyl wiecej niz uczen, to byly autorytety ktore decydowaly o czyims byc albo nie byc w szkole. Nauczycieli sie szanowalo, nie bylo pyskowania a jak ktos podskoczyl to dostawal lanie od nauczyciela, rodzice byli wezwani i nieraz jeszcze poprawiali lanie po nauczycielu przy calej klasie. Juz nie chodzi o to zeby gloryfikowac bicie dzieci ale nauczycieli wtedy bardziej szanowano niz dzisiaj. A tamtejsza matura znaczyla wiecej niz niejeden magister dzisiaj.
Zgłoś komentarz
Zgłoszenie zostało wysłane
Widzę że mamy fankę takiego nauczania na pokładzie. Nauczyciele dla mnie to w dużej mierze życiowi nieudacznicy którzy nic nie osiągnęli, wiem to z własnego doświadczenia i nawet mój licealny wychowawca powiedział mi o tym, że większość nauczycieli nie chce być nauczycielami a zostali nimi bo zmusiło ich do tego życie. Prawdopodobnie gdyby nie pieniężny wkład moich rodziców w moje korepetycje nie osiągnąłbym tego wszystkiego co dziś mi się udało dorobić. Ja szacunku do nauczycieli nigdy nie miałem, bo na szacunek trzeba sobie zapracować.
Zgłoś komentarz
Zgłoszenie zostało wysłane
I ku gwoli ścisłości nigdy nie rozrabiałem na lekcjach, w większości miałem odrobioną pracę domową, oceny miałem przeciętne, ale nauczycieli wręcz nienawidziłem. Na szacunek trzeba sobie zapracować i takiego typu komunistyczne, stare belfry się mocno przeliczają jeśli myślą że wystarczy jak przyjdą na lekcje to od razu wszyscy będą się im kłaniać- a wiesz mi miałem sporo takich, którzy przychodzili na lekcję i gadali dosłownie jakby sami nie wiedzieli o czym mówią, albo co gorsza byli sami tym co mówili tak znudzeni, że momentami myślałem że zasną na stojąco, ale wymagać- spoko.
Zgłoś komentarz
Zgłoszenie zostało wysłane
Terroparty. Widzę, że znalazł się uczeń pępek świata, u którego wszyscy nawet nauczyciel powinien zasłużyć sobie na szacunek. Paredziesiąt lat temu dostałbyś po łbie linijką i tyle by z twojego zasługiwania na szacunek by zostało. Ja wciąż podziwiam nauczycieli, że chcą pracować w tym zawodzie. Niby jak ich zmusiło życie? Może polecieli na 1500 złotych? Nauczyciel to jeden z niewielu zawodów gdzie ludzie od początku wiedzą, że chcą nimi zostać. Nie po to studiują na pedagogicznych kierunkach bo równie dobrze mogliby wybrać zarządzanie czy europeistykę. Nieudacznikiem jesteś ty i ci, którzy
Zgłoś komentarz
Zgłoszenie zostało wysłane
wpoili Ci takie śmieszne idee. Nieudacznikiem to mogłeś być ty w oczach nauczyciela skoro nie potrafiłeś się dobrze wyuczyć. Właśnie największym problemem dzisiejszej edukacji jest to, że nauczyciel nie ma już nic dogadania, nie ma wpływu, który został ograniczony a najwięcej do gadania mają mamuśki i ich rozkapryszone bachory. To jest bezstresowe wychowanie i potem przychodzi wielce książę siada do ławki a nauczyciele będą się starać o twój szacunek.
Zgłoś komentarz
Zgłoszenie zostało wysłane
Terroparty a to, że tylko dzięki stanowi majątkowemu twoich rodziców czegoś się dorobiłeś świadczy o twojej niedołężności i zapyziałości. I jeszcze się tym chwalisz. Nieudacznikiem jesteś ty. Szacunek należy się ludziom, którzy osiągnęli coś dzięki swojej determinacji i ciężkiej pracy a jest takich wielu i wcale nie było im potrzebne kieszonkowe mamuśki.
Zgłoś komentarz
Zgłoszenie zostało wysłane
brawo always, dobrze powiedziane. Ja choc bezstresowo wychowywana nigdy w zyciu nie moglam przy rodzicach powiedziec zle o nauczycielu. krotka pilka byla, chcesz dyskutowac z nim o przedmiocie to zrob magistra w tym kierunku zeby wiedziec tyle co oni i tak wtedy przyznasz im racje w tym co mowia. poza przedmiotem, nie ma nic do komentowania bo nie twoja sprawa. W szkole nauczono mnie dazenia do celu i tego ze jak na cos sie upre to osiagne na pewno a w jakim stopniu to zalezy tylko od mojej pracy. to podejscie owocowalo zawsze w ocenach i do dzis w pracy.
Zgłoś komentarz
Zgłoszenie zostało wysłane
Rodzice nauczyli ze jestem ksiezniczka i wszystko mi sie nalezy a szkola pokazala jak to wszystko osiagnac. terror - mowiac ze "wiesz z wlasnego doswiadczenia" ze nauczyciele to nieudacznicy masz na mysli ze byles nauczycielem i tak sie czules? bo jakie inne doswiadczenie w tym mozesz miec? nauczyciel jest od tego zeby wymagac a nie uczen, i zaden nie ma obowiazku pracowac na twoj szacunek bo to ty pracujesz na ocene a nie oni. oni juz swoje dostali i musialy byc niezle skoro ukonczyli studia.
Zgłoś komentarz
Zgłoszenie zostało wysłane
Nie, nie powinien, ale powinien uczyć a nie robić z siebie bożka- jestem wyżej was bo macie się mnie słuchać. I odpowiadając na twoje pytanie: poszedł za 1500 zł/mies aby nie skończyć na zasiłku za 350. I bynajmniej to nie są moje domysły tylko rzeczy do których nauczyciele sami mi się przyznali: "wyobraźcie sobie człowieka po filologii angielskiej, myśli że będzie tłumaczył Obamę a ląduje w szkole"- cyt. mój były wychowawca gdy jeszcze chodziłem do szkoły. Prawda jest taka że gdyby przeprowadzić anonimową ankietę to wyszłoby że tylko 20% chciało być nauczycielem.
Zgłoś komentarz
Zgłoszenie zostało wysłane
I cholernie dobrze, że wpływ nauczyciela został ograniczony i więcej mają do gadania rodzice i uczniowie, bo to uczeń walczy o swoją przyszłość a nie nauczyciel. Linijką po głowie? To dobre nauczanie waszym zdaniem? (czyżby ukryty sado-masochizm?xD) Gdyby mnie takie coś spotkała to ów linijka parę minut później sterczałaby z jego d*pska a później jeszcze rodzice by dopchnęli. "Byłam bezstresowo wychowana, ale nie mogłam nic złego powiedzieć o nauczycielu przy rodzicach"- Ty nie wiesz co to znaczy bezstresowe wychowanie, w takim razie.
Zgłoś komentarz
Zgłoszenie zostało wysłane
A na teksty ad persona nie będę odpowiadał bo nie mam zamiaru dyskutować z czyjąś frustracją.
Zgłoś komentarz
Zgłoszenie zostało wysłane
A potem to samo podejście przenosi się na pracę - szef mi nie będzie mówić co mam robić,wszystko mi się należy bo wiem lepiej niż mądrzejsi. itd. Dla ciebie uczenie dzieci szacunku to stresowe wychowanie? To zże miałeś byle jakiego wychowawcę to nie znaczy że nauczyciele nie zasługują na szacunek. Widocznie chodziles do byle jakiej szkoły bo do lepszej się nie nadawałes. Proste. Co do wyboru zawodu to ogromna ilość ludzi pracuje tam gdzie udalo się dostać etat i nauczyciele wcale nie są jedyni. A filologia nie daje uprawnień tlumacza.
Zgłoś komentarz
Zgłoszenie zostało wysłane
W każdym społeczeństwie są hierarchię. W szkole najwięcej do gadania ma dyrektor, potem zastępca dyrektora potem odpowiednio nauczyciele z odpowiednim stopniem. Nawet woźnej należy się szacunek bo jest starszą osobą i chociażby z tego względu uczniowie są na końcu, ale jeśli jest się dobrym uczniem i nauczyciel widzi, że ma potrzebę zdobywania wiedzy to i taki uczeń będzie szanowany przez całe grono. Nauczyciel co powie, to ma być zrobione - tak funkcjonuje, a raczej funkcjonowała szkoła od czasów przed Chrystusem i zobacz ilu wybitnych ludzi nam to przyniosło.
Zgłoś komentarz
Zgłoszenie zostało wysłane
Wielu ludzi ma marzenia a tylko nieliczni mogą je spełniać. W przypadku tłumacza trzeba znać język jak rodzimy, po 5 latach studiów albo po 3-ech licencjackich można uczyć w szkole i taka wiedza nabyta na studiach zazwyczaj wystarcza. Tłumaczem Obamy zostaje jeden chętny na milion anglistów. Tak ciężko Ci to sobie wyobrazić?
Zgłoś komentarz
Zgłoszenie zostało wysłane
Mylisz pojęcia, szacunek nie oznacza kulturę, wymaganie to nie wywyższanie, a wychowanie to nie musztrowanie. "Muszę poprawiać błędy wychowawcze"- nie znoszę takich mend społecznych, niech no zgadnę jesteś jedną z tych co mają obowiązek wwalać się wszędzie i przy każdej okazji, drąc się na dzieciaka który nie chce ustąpić miejsca jakiejś starej babie. To o nauczycielu wnioskuję przez to że wszędzie bronisz starych ciuli rękoma i nogami.
Zgłoś komentarz
Zgłoszenie zostało wysłane
Always, w twoich słowach aż kipi od komuny. "Powiedział to ma być zrobione"- gdyby tak było to obecnie świat leżałby w gruzach, byłoby mrocznie i nudno. Wszystkie pozytywne zmiany i sztuka którą kochamy powstała głównie dzięki buntu. Nie, łatwiej myślisz ale mówię o tym żeby tylko pokazać że nauczyciele nie chcą być nauczycielami, a o ich marzenia nie dbam. W takim razie źle dążyli do nich i tyle.
Zgłoś komentarz
Zgłoszenie zostało wysłane
ty odbyt zdarty zjedz batonik z reklamy i wypier.alaj!
Zgłoś komentarz
Zgłoszenie zostało wysłane
Och ja jestem buntowniczką, nie bez powodu minusują mnie tutaj bo ogólnie moje poglądy i idee życiowe są zbyt zachodnie i zbyt tolerancyjne i wyprzedzają myśli polskiego przeciętnego obywatela o jakieś 30 lat. Nie cierpię komuny, nienawidzę Rosjan, dzięki którym zmarnowaliśmy 44 lata. Ale szanuję ludzi jeśli starają się jeszcze coś przekazać i nauczyć. A jak to bywa, starsi mają więcej doświadczenia życiowego. W pracy to szef wydaje rozkazy jak nie to wypad. W szkole do tego jest nauczyciel. Gdyby dzieci robiły co chciały, to cały sens istnienia szkoły poszedłby na marne.
Zgłoś komentarz
Zgłoszenie zostało wysłane
Początek propagandy pod tytułem "dzieci są własnością państwa".
Zgłoś komentarz
Zgłoszenie zostało wysłane
Nie wiem jak jest w innych rejonach Polski, ale u mnie z zasady, pomijając nieliczne wyjątki, nauczyciele to prawdziwi życiowi niespełnieńcy i desperaci liżący d**ę wójtowi (TFU!) na każdym kroku.
Zgłoś komentarz
Zgłoszenie zostało wysłane
Uważaj, tutaj na wiocha.pl jest pełno właśnie takich niespełnieńców i frustratów, więc nie licz na zrozumienie.
Zgłoś komentarz
Zgłoszenie zostało wysłane
kto to wymyślił????????????
Zgłoś komentarz
Zgłoszenie zostało wysłane
nauczyciel
Zgłoś komentarz
Zgłoszenie zostało wysłane
sokrates
Zgłoś komentarz
Zgłoszenie zostało wysłane
a CZY TWOJE DZIECKO MA PRANY MÓZG POD TWOJĄ NIEOBECNOŚĆ??
Zgłoś komentarz
Zgłoszenie zostało wysłane
Niestety rodzice coraz bardziej mylą zadania placówki szkolnej. Wielu z nich wychodzi z założenia, że to szkoła ma wychowywać. Gó*****z pobił kolegę, wzywa się matkę do szkoły a ona na to, że to przecież szkoły winna i to ona od tego jest żeby wychowywać. Pójście na łatwiznę.
Zgłoś komentarz
Zgłoszenie zostało wysłane
To jest stara mentalnosc z czasow poprzedniego ustroju, gdzie rola wychowania byla przypisywana szkole. Nie sprawdzilo sie z oczywistych powodow, ale sam koncept pozostal. Szkola jest od wyksztalcenia, nauczenia matematyki, biologii itd. Od wychowania sa rodzice i rodzina.
Zgłoś komentarz
Zgłoszenie zostało wysłane
No nie wiem czy to jest stara mentalność z poprzedniego ustroju. Wydaje mi się ,że to rodzice mnie wtedy wychowali. A i owszem nauczyciel też "dydaktycznie" po łapach linijką dał. To raczej teraz rodzice albo nie mają czasu, albo wychowują dzieci bezstresowo o wszystko obwiniając szkołe. Synek tuman i bandyta ale to szkoła winna. Od cholery takich rodziców obserwuję.
Zgłoś komentarz
Zgłoszenie zostało wysłane
wtedy po prostu pozycja dzieci byla inna. Dzis maja wiecej do powiedzenia i bardziej sie o nie dba. Statystycznie patrzac wiecej bandytow i tlumokow wyrasta w patologii i w stresujacych warunkach niz w bezstresowych spokojnych domach, gdzie nie ma przemocy wobec dzieci. Po prostu chec przywalenia bandycie w pysk rodzi takie pomysly ze gdyby dostawal czesciej to by taki nie byl. Bylby, moze jeszcze gorszy.
Zgłoś komentarz
Zgłoszenie zostało wysłane
"Gó*****z"- miało się trudne dzieciństwo, co? a teraz zazdrościmy innym ;)
Zgłoś komentarz
Zgłoszenie zostało wysłane
tu nie ma nic do zazdroszczenia terror, raczej do wspolczucia takim "go*****zom" co to przychodza do szkoly i mysla ze sa dyrektorami bo w domu wodza nieudacznych rodzicow za nos to mysla ze nauczycieli tez mozna. a mamunie bronia takich malych przyglupow bo tylko tyle sie im w zyciu udalo co takiego "dyrektorka" wychowac. tak sie wychowuje bezradnych, wiecznie niezadowolonych nieudacznikow, ktorzy cale zycie oburzeni ze nic nie dostaja jak sie im nalezy.
Zgłoś komentarz
Zgłoszenie zostało wysłane
tak, tak bo ty byłaś z całą pewnością lepsza. "Gó*****z", "Przygłup"-sorry, ale tak mówią tylko osoby które same miały trudne dzieciństwo, a teraz tylko zazdroszczą jak to dzieci mają lekko u rodziców .A tak w ogóle jakiego przedmiotu uczysz?
Zgłoś komentarz
Zgłoszenie zostało wysłane
Bredzisz i tyle, nie jestem nauczycielem ale nieraz muszę poprawiac błędy wychowawcze po malpiej miłości mamusie produkujących nerwowych bezradnych desperatow. I nie naleze do pokolenia zachwyconych dziećmi bez konkretnych powodów, żadne bostwa do czczenia.Wyjątkowych dzieci jest niewiele- reszta jest w najlepszym przypadku przeciętna, jeśli nie byle jaka, z wiekiem się tylko pogarszają
Zgłoś komentarz
Zgłoszenie zostało wysłane
Gó*****z i przygłup to trafne nazewnictwa w tym przypadku więc po co owijać w bawełnę? I jak to się ma do trudnego mojego dzieciństwa gdy de**la nazwę de**lem?
Zgłoś komentarz
Zgłoszenie zostało wysłane
Czyli rodzice nie dadza takiej przyszlosci jak da wyksztalcenie.
Zgłoś komentarz
Zgłoszenie zostało wysłane
Powiedz to dzieciom Kulczyka, Gudzowatego itp. Ogólnie się z Tobą nie zgadzam - odnosi się to do powyższych wypowiedzi.
Zgłoś komentarz
Zgłoszenie zostało wysłane
Zwłaszcza szczęście... wiocha
Zgłoś komentarz
Zgłoszenie zostało wysłane
Tylko, że to nie jest śmieszne.
Zgłoś komentarz
Zgłoszenie zostało wysłane
To cytat z Izokratesa (uczeń Sokratesa). Nie wszystko trzeba odbierać dosłownie.
Zgłoś komentarz
Zgłoszenie zostało wysłane
A co nieprawda ???? Co zrobisz bez szkoły??? Może mamusia Ci świadectwo wypisze???
Zgłoś komentarz
Zgłoszenie zostało wysłane
Mamusia zupkę nauczy zrobić, a po szkole prawie jak bez szkoły, bo system nauczania jest jak pamięć RAM, zapamiętaj całą encyklopedię na następny tydzień, a potem do końca życia nie musisz o tym pamiętać, więc odpowiedz, jaki to ma sens, skoro nic z tego się nie wynosi. Więcej to ja z telewizji pamiętam jak na Discovery są jakieś ciekawostki. No baaa, w szkole nawet puszczali to co już widziałem wcześniej, jedynie to na przedmiotach zawodowych coś wyniosłem, pomimo minimalnego sprzętu, bo szkołę nie stać, nauczyciele swojego prywatnego czasem użyczali.
Zgłoś komentarz
Zgłoszenie zostało wysłane
Na pewno żadna szkoła mi nie dała i nigdy nie da to co dali mi rodzice: poczucia miłości i wartości, całej życiowej praktycznej wiedzy jak przetrwać w różnych warunkach i dobry start pod względem materialnym. Owszem, nie wypisze ale na papierku też się wszystko nie kończy, znałem dwie osoby które pokończy bardzo dobre szkoły w Warszawie, mieli opłacalną pracę ale długo się tym wszystkim nie pocieszyli bo nie mieli tych podstaw o jakich ja wcześniej pisałem: jedna skończyła w szpitalu psychiatrycznym po nieudanej próbie samobójczej a druga zachlała się tak że spadła ze schodów i złamała kark.
Zgłoś komentarz
Zgłoszenie zostało wysłane
Właśnie, papierek to nie wszystko ( papierkiem też wyciera się takie zagłębienie od brązowej substancji ). Najważniejsze jest to, czego się w domu nauczysz od rodziny, szkoła, z tego co zauważyłem, tak naprawdę nie ma na celu nauczyć czegoś, ale tylko sprawdzić czy to umiemy, niekoniecznie rozumiemy, i w tym jest cały problem. Do mnie to bez sensu, a szczególnie wpienia mnie jak nauczycielka od niemieckiego gadała żebyśmy się uczyli tego języka szkopów i wyjechali do nich robić, a ja tak myślałem co ona robi w tym kraju skoro niemiecki umie perfekcyjnie, rodzinę też mam.
Zgłoś komentarz
Zgłoszenie zostało wysłane
Są dzieci i ludzie, którzy zawdzięczają szkole swoją obecną sytuację. Ja też jeszcze niedawno zastanawiałam się po co mi to, ale wykształcenie i wiedza nabyta pozwala człowiekowi wchodzić w wyższe sfery kulturowe. Jeśli niczego nie wyniosłeś ze szkoły to twój problem i to ty w przyszłości będziesz tego żałować. Ale śmiać mi się chce, jak ktoś piszę, że szkoła niczego nie nauczy tylko rodzice. Rodzice uczą zachowania, układają wartości albo i nie, uczą interakcji i podstawowych rzeczy ale wielu jest takich co matematyki czy poprawnej polszczyzny cię nie nauczy i co wtedy?
Zgłoś komentarz
Zgłoszenie zostało wysłane
No i powiem wam moi koledzy, że właśnie teraz ten brak szkoły wyszedł. Teraz powiedz swoim dzieciom, że szkoła jest be i zacznij ich uczyć gotowania i sprzątania. Na pewno odnajdą się i zapewnią sobie świetną przyszłość.
Zgłoś komentarz
Zgłoszenie zostało wysłane
Ja nie mówię że nic nie umiem, ale mi się nie podoba sposób nauczania, tak na odpierdziel, o wszystkim jest tylko raz, max dwa razy wspomniane. To nie szkoła jest potrzebna tylko doświadczenie, czego szkoła raczej nie da (prywatnie takie rzeczy się załatwia). W podstawówce to się uczyliśmy, ja mówię o późniejszy etapie, że wymagają pamiętania bzdur w większości. Angielskiego chociażby więcej nauczyłem się na własną rękę. Ja się zgodzę że nauka z młodych lat naprawdę czegoś uczy, bo podstawy najważniejsze. Tak jak mówiłem, najlesze podejście było na zawodowych, że nie było odklepanych regułek
Zgłoś komentarz
Zgłoszenie zostało wysłane
Always, a nawet jeśli będzie trzeba to powiem. Znam masę ludzi którzy ledwie skończyli technikum, ale i tak żyją godnie. "Nie każdy musi być naukowcem po szkole, może ktoś będzie dobrym piekarzem"-cyt. mojego byłego wychowawcę. I tak jest, znam ludzi którzy nie mają papierka z pieczątką, ale mają po kilka knajp, gdzie klientela jest.
Zgłoś komentarz
Zgłoszenie zostało wysłane
No tak. Żeby mieć swój biznes powiedzmy sobie szczerze zwłaszcza knajpę nie trzeba być świetnym w nauce co z resztą potem wychodzi. Jeśli chodzi o języki to chyba oczywiste, że najlepiej się go łapie będąc w danym kraju. Ale trzeba mieć podstawy gramatyczne, żeby potem napisać chociażby podanie o pracę. Wielu Polaków myśli, że umie angielski i szpanuje slangiem bo popracowało parę lat w Londynie a przychodzi co do czego to nie potrafią się językiem urzędowym posługiwać i nawet głupiego listu bez byków napisać.
Zgłoś komentarz
Zgłoszenie zostało wysłane
Ja nie jestem przeciwny nauce, która daje efekty, ja się czepiam tej z której nic nie wynosi się, tak jak to w szkole jest na większości lekcji, zresztą co da nauczenie się jakiejś regułki na blachę (dajmy przykładowo opis procesora), a potem kolejna regułka (opis karty graficznej). Wiele rzeczy najlepiej tłumaczy się na przykładzie, a właściwie powinno się tak tłumaczyć, bo każdy może wyobrażać sobie coś innego z tekstu (to na polskim powinno być). Do nauki powinno się zachęcać, nie tylko papierkiem, bo jak ktoś chce się czegoś nauczyć, da radę. Co do podstaw, pisałem że są najważniejsze.
Zgłoś komentarz
Zgłoszenie zostało wysłane
A księdzu dobrodziejowi?
Zgłoś komentarz
Zgłoszenie zostało wysłane
HAHAHAHAHA a Matematyka przydaje się w życiu HAHAHAHAHA
Zgłoś komentarz
Zgłoszenie zostało wysłane
Czytając twój komentarz śmiało strzelam, że nie byłeś w niej mistrzem.
Zgłoś komentarz
Zgłoszenie zostało wysłane
zakuty łbie - matematyka uczy logiki!!! ciekawe czy zrozumiesz choć w 5%
Zgłoś komentarz
Zgłoszenie zostało wysłane
Potem de**lu nie potrafisz obliczyć procentu w banku albo jaką zniżkę będziesz miał w sklepie nie mówiąc już ile kupić farby do pomalowania pokoju.
Zgłoś komentarz
Zgłoszenie zostało wysłane