Reklama
Reklama

Komentarze

15
[Usunięty użytkownik]

nie tysiąc a 2500 zł

[Usunięty użytkownik]

Tego to nigdy nie ogarnę. Idzie rodzina po pomoc do MOPSu - nie dadzą im 200 zeta wsparcia, bo nasz kraj jest biedny i nie stać go na rozdawnictwo. Ok - do tego momentu mogę to zrozumieć, bo wiadomo, że z pustego i Salomon nie naleje. Ale jak chwilę potem ten sam rząd odbiera rodzinie dzieci, na ktore nie miał 200 zeta, oddaje je do rodzin zastępczych, którym płaci po 1500 zeta na jedno dziecko, lub oddaje do domu dziecka, gdzie miesięczny koszt pobytu na rok 2001 obliczono na 2000PLN - to pytam - gdzie zdrowy rozsądek i gdzie logika? 200 dla rodziny nie ma ale 6000 dla domu dziecka już tak??

[Usunięty użytkownik]

Nie dziw się stary, większość tych POZYTYWNYCH KOMENTARZY na temat ustroju Polski, to Ci ściemniacze, którzy odpowiadają za taki stan rzeczy, urzędasy , NIEROBY na których pracujemy płacąc podatki. Im się najczęściej ten system podoba, bo mają MURZYNÓW którzy pracują na nich. Za chwilkę paru napisze, że jak Ci komuna sie podoba, stratatataa ... i Cie wyklną, bo siedzą teraz w pracy w urzędzie i robią mętlik w głowie sloganami. NIKT KTO NIE BYŁ NA ZACHODZIE i NIE PRACOWAŁ TAM LEGALNIE NIE WIE jak funkcjonuje NORMALNE PAŃSTWO.

[Usunięty użytkownik]

No wiesz, ja ani na zachodzie nie pracowałam, ani miłośniczką komuny też nie jestem, ale chyba nie trzeba, do jasnej niepodległej, być czerwonym, żeby umieć liczyć i zachować odrobinę zdrowego rozsądku.Bo o empatii to ja już nawet nie śmiem wspominać w tym zdegenerowanym kraju. Liczę po prostu koszty i liczę, co mniej kosztuje - a zatem co się bardziej opłaca. Dla prostego rachunku, niech za przykład posłuży rodzina z 1 dzieckiem. Daliby te (na przykład) 200 i już rodzice dzieciak nie musiałby chodzić głodny. Koszt: 200PLN. Ale jak tego samego dzieciaka odbiorą

[Usunięty użytkownik]

w tym szaleństwie jest metoda bo odbierając dzieci państwo przynosi ulgę finansową rodzicom, którzy mają może już jakąś pracę a do tego stwarza miejsce pracy nowym opiekunom :P, może nie do końca to logiczne i ludzkie ale takie jest nasze państwo

K
kleo007 Wieśniak

Trzeba widzieć dwie strony medalu i wiele innych opcji. Nie zabiera sie tym rodzinom dzieci ot tak po prostu. Czesto te rodziny nie maja warunkow - brak lazienki, zagrzybiale pomieszczenia, brak miejsca do spania, nie wspominajac o miejscu na nauke. No wiele by mozna wymieniac,a temat jest bardzo rozlegly. Panstwo mogloby placic 1000 zl na dziecko, ale zeby potem rozliczalo z tych pieniedzy, tzn czy rodzice poprawili warunki bytowe dzieci - rodziny zastapecze sa stale pod kontrola. Idac dalej, czesto te dzieci sa odeparowane od srodowisk patalogicznych.

[Usunięty użytkownik]

Po pierwsze - czy byłeś/aś kiedykolwiek w domu dziecka? na 100% jestem pewna, że nie, skoro piszesz o warunkach. Dziecko musiałoby chyba być dosłownie bezdomne, w śmietniku mieszkać, żeby dom dziecka zapewniał lepsze warunki życiowe. Sama osobiście zam rodzinę, która dopiero w ubiegłym roku zamieniła lokal na taki z łazienką, a o patologii mowy nie ma żadnej. Czy brak łazienki to dla szanownego leminga wystarczający powód do odbierania rodzinom dzieci?? Może wszytskie murzyniatka przygarnij, bo 99% nie ma łazienki. A jak ktoś mieszka w nowym bloku i ma 2 pokoje, 3 dzieci -

[Usunięty użytkownik]

to na pewno nie ma miejsca na 3 osobne łóżka. To co - odebrać im dzieci, bo nie mają swoich łóżek? I oczywiście każde nie ma własnego biurka, więc miejsca na naukę? Tak, w domu dziecka będzie dopiero miejsce. Pokój 12 metrów na 5 osób, piętrowe łóżka, 1 stolik i 2 krzesła do dyspozycji na 5 i łazienka wspólna na piętro, bywa, że z zimną wodą, 2 szafki do podziału na 5, bo więcej się nie zmieści. I to kosztuje 2000 złotcyh miesięcznie.

C
chlewnia666 Łowca

to jest PO prostu logika PO

S
Selim69 Wieśniak

hehe a wiecie że za każde dziecko przetrzymywane w placówce (nie dom dziecka ani rodzina zastępcza) zarabiający rodzic musi płacić na utrzymanie ,zob. dziennik ustaw

Reklama