W Rosji to normalka. W niektórych miejscach, gdzie wiedzą, że jak nawali to na 2 metry minimum, to nawet na dach coś stawiają, żeby wystawało spod śniegu, żeby potem można było namierzyć, gdzie mniej więcej stoi auto.
Zgłoś komentarz
✓
Zgłoszenie zostało wysłane
[
[Usunięty użytkownik]
W Rosji to normalka. W niektórych miejscach, gdzie wiedzą, że jak nawali to na 2 metry minimum, to nawet na dach coś stawiają, żeby wystawało spod śniegu, żeby potem można było namierzyć, gdzie mniej więcej stoi auto.
W Rosji to normalka. W niektórych miejscach, gdzie wiedzą, że jak nawali to na 2 metry minimum, to nawet na dach coś stawiają, żeby wystawało spod śniegu, żeby potem można było namierzyć, gdzie mniej więcej stoi auto.
Zgłoś komentarz
Zgłoszenie zostało wysłane
W Rosji to normalka. W niektórych miejscach, gdzie wiedzą, że jak nawali to na 2 metry minimum, to nawet na dach coś stawiają, żeby wystawało spod śniegu, żeby potem można było namierzyć, gdzie mniej więcej stoi auto.
Zgłoś komentarz
Zgłoszenie zostało wysłane
A wycieraczki wołały: "Tu jesteśmy! Tu!"
Zgłoś komentarz
Zgłoszenie zostało wysłane
Teraz przynajmniej wie gdzie szukać.
Zgłoś komentarz
Zgłoszenie zostało wysłane
przynajmniej sąsiadowi omyłkowo nie odśnieży ;-)
Zgłoś komentarz
Zgłoszenie zostało wysłane
Pewnie nie wie ze somsiad zaparkowal obok i omylkowo bendzie przezical snieg na jego auto
Zgłoś komentarz
Zgłoszenie zostało wysłane
W USA to normalka,zawsze jak pada snieg to podnosimy wycieraczki. Nie wiem co w tym takiego smiesznego??
Zgłoś komentarz
Zgłoszenie zostało wysłane