Chlanie to też smakowanie, tylko na skalę przemysłową.Smakować to mogę jakieś piwko z wyższe półki, koźlaczka,portera czy stouta, ale zwykle koncerniaki chleję.Oczywiście zawsze z klasą i na poziomie.Tak, żeby o własnych siłach dotrzeć do łóżka.A potem niech się dzieje wola nieba!
Tak właśnie powinno się pić alkohol, on nie jest do "smakowania" tylko do uwalenia się.. Jak alkohol zaczyna smakować to znaczy że źle się dzieje..
Malgolinko, sens to ekonomia.To id**tyzm "chlać" piwo, które jest drogie, a daje ten sam efekt co zwykły koncerniak.Zapomniałem napomnić, iż "chlanie' ma charakter incydentalny.Ja "chleję" tylky przy 3 okazjach : w weekendy, w święta państwowe i kościelne oraz w dni powszednie.Jesli ktoś "chleje" częściej, to rzeczywiście - ma problem!Trzeba takiego delikwenta oddać na leczenie.
Niezła myśl, ale po jabolach mam potworną zgagę, zielony stolec i halucynacje.Ostatnio wydawało mi się że jestem Harrym Potterem, chwyciłem miotłę i udawalem że gram w Quidditcha na Placu Czerwonym!A znowu innym razem, myślałem że jestem strażnikiem miejskim.Ustawiłem fotoradar (czołg T-90) na Arbacie i wlepiałem ludziom mandaty za przekraczanie prędkości.Przez 6 godzin ruch był sparaliżowany.Nie, patyki nie dla mnie.Wolę właśne winko, robione z Czernobylskiego szczepu winogron, z dodatkiem czerwonych porzeczek z okolic Oziorska.
Ostatnio mój sąsiad tak miał. Pełna kulturka, kawalerskie i.....lądowanie na Kolskiej, a tam go jeszcze "pielęgniarze" okradli z 600 zł ,no i rano wystawili rachunek za "hotel" na 320 zł ...odebrała go żona, jak z przedszkola :) heheheheh
Zgłoś komentarz
✓
Zgłoszenie zostało wysłane
[
[Usunięty użytkownik]
Nawet postarzeli się nieco...
Zgłoś komentarz
✓
Zgłoszenie zostało wysłane
[
[Usunięty użytkownik]
typowe dla polaczkowego rodu - wch*j lajków i innych wymysłów dla wrzuty obrazującej gównianą cechę. Nie wiem z czego tu się cieszyć, że pić się nie umie.
''Bo pic to cza umic''...
Zgłoś komentarz
Zgłoszenie zostało wysłane
kacvegas
Zgłoś komentarz
Zgłoszenie zostało wysłane
Leżacy się opierał ale i tak mu dali rade.
Zgłoś komentarz
Zgłoszenie zostało wysłane
Picie piwa przypomina grę w kręgle - trzeba obalić jak najwięcej.
Zgłoś komentarz
Zgłoszenie zostało wysłane
Czyli to już jest chlanie a nie smakowanie :D
Zgłoś komentarz
Zgłoszenie zostało wysłane
Chlanie to też smakowanie, tylko na skalę przemysłową.Smakować to mogę jakieś piwko z wyższe półki, koźlaczka,portera czy stouta, ale zwykle koncerniaki chleję.Oczywiście zawsze z klasą i na poziomie.Tak, żeby o własnych siłach dotrzeć do łóżka.A potem niech się dzieje wola nieba!
Zgłoś komentarz
Zgłoszenie zostało wysłane
A jaki jest sens w chlaniu litrami jakichś sików z niższej półki?
Zgłoś komentarz
Zgłoszenie zostało wysłane
Tak właśnie powinno się pić alkohol, on nie jest do "smakowania" tylko do uwalenia się.. Jak alkohol zaczyna smakować to znaczy że źle się dzieje..
Zgłoś komentarz
Zgłoszenie zostało wysłane
A kiedy ktoś uwala się codziennie?
Zgłoś komentarz
Zgłoszenie zostało wysłane
To ma problem i powinien się leczyć, jak jeden nasz "kolega" ;)))
Zgłoś komentarz
Zgłoszenie zostało wysłane
Malgolinko, sens to ekonomia.To id**tyzm "chlać" piwo, które jest drogie, a daje ten sam efekt co zwykły koncerniak.Zapomniałem napomnić, iż "chlanie' ma charakter incydentalny.Ja "chleję" tylky przy 3 okazjach : w weekendy, w święta państwowe i kościelne oraz w dni powszednie.Jesli ktoś "chleje" częściej, to rzeczywiście - ma problem!Trzeba takiego delikwenta oddać na leczenie.
Zgłoś komentarz
Zgłoszenie zostało wysłane
Putin,jak wkonomicznie to zacznij patyki za 2 zł chlać,efekt przecież ten sam;-)
Zgłoś komentarz
Zgłoszenie zostało wysłane
Niezła myśl, ale po jabolach mam potworną zgagę, zielony stolec i halucynacje.Ostatnio wydawało mi się że jestem Harrym Potterem, chwyciłem miotłę i udawalem że gram w Quidditcha na Placu Czerwonym!A znowu innym razem, myślałem że jestem strażnikiem miejskim.Ustawiłem fotoradar (czołg T-90) na Arbacie i wlepiałem ludziom mandaty za przekraczanie prędkości.Przez 6 godzin ruch był sparaliżowany.Nie, patyki nie dla mnie.Wolę właśne winko, robione z Czernobylskiego szczepu winogron, z dodatkiem czerwonych porzeczek z okolic Oziorska.
Zgłoś komentarz
Zgłoszenie zostało wysłane
Ostatnio mój sąsiad tak miał. Pełna kulturka, kawalerskie i.....lądowanie na Kolskiej, a tam go jeszcze "pielęgniarze" okradli z 600 zł ,no i rano wystawili rachunek za "hotel" na 320 zł ...odebrała go żona, jak z przedszkola :) heheheheh
Zgłoś komentarz
Zgłoszenie zostało wysłane
Nawet postarzeli się nieco...
Zgłoś komentarz
Zgłoszenie zostało wysłane
typowe dla polaczkowego rodu - wch*j lajków i innych wymysłów dla wrzuty obrazującej gównianą cechę. Nie wiem z czego tu się cieszyć, że pić się nie umie.
Zgłoś komentarz
Zgłoszenie zostało wysłane
ekonomicznie**
Zgłoś komentarz
Zgłoszenie zostało wysłane
ekonomicznie**
Zgłoś komentarz
Zgłoszenie zostało wysłane
"To coś" chude to pośladki? :D
Zgłoś komentarz
Zgłoszenie zostało wysłane
No nie każdy ma d**ę jak ten zlew powyżej.
Zgłoś komentarz
Zgłoszenie zostało wysłane