Ależ kto i czego ma się bać? Akta śledztwa nie były tajne, choć nie były publiczne. Znało je już kilkadziesiąt osób.Treść rozmów też jest powszechnie znana i nic w nich nie ma, poza tym, że jeden z pisowców był dewiantem seksualnym, sadzę, że jak wszyscy pozostali.
Nic w nich nie ma? Treści tych rozmów o niczym nie świadczą? Dobrze można zarobić u Kopacz pisząc głupoty w internecie? Pytam bo sądzę, że aż takim ignorantem nie można być więc musisz za to brać pieniądze...
Ależ kto i czego ma się bać? Akta śledztwa nie były tajne, choć nie były publiczne. Znało je już kilkadziesiąt osób.Treść rozmów też jest powszechnie znana i nic w nich nie ma, poza tym, że jeden z pisowców był dewiantem seksualnym, sadzę, że jak wszyscy pozostali.
Zgłoś komentarz
Zgłoszenie zostało wysłane
Nic w nich nie ma? Treści tych rozmów o niczym nie świadczą? Dobrze można zarobić u Kopacz pisząc głupoty w internecie? Pytam bo sądzę, że aż takim ignorantem nie można być więc musisz za to brać pieniądze...
Zgłoś komentarz
Zgłoszenie zostało wysłane
Ot wypasiony wieprz
Zgłoś komentarz
Zgłoszenie zostało wysłane
niech rop......li ten burdel, ma chlop jaja.
Zgłoś komentarz
Zgłoszenie zostało wysłane