w Kostrzynie nad Odra 27 grudnia 2014 r karetka do osoby leżącej na ziemi po wypadku pojawiła się po 60 minutach. Te państwo istnieje tylko teoretycznie.
Trzeba było dzwonić do wikarego, podać kwotę i byłby w 5 min na miejscu z kropidłem. W Polsce od lat 90 wybudowano co najmniej dwa razy tyle kościołów co zlikwidowano szpitali.
trudno porównać Kostrzyń z Poznaniem, a dojazd dwie godziny karetki, gdy wiadomo było, że jest ona potrzebna (ratownik na miejscu) to już kpina. Inna sprawa, że się dziwię, że uparcie dzwonili na 112 zamiast zadzwonić pod 999, jak i też się dziwię, że strażnicy nie wezwali przez swoją centralę karetki. Wiocha nie tylko dla 112, choć na pewno największa.
W takich przypadkach dzwoni się na 999 a nie na 112.
112 to jest prywatna jednostka która może odmówić przyjęcia jakiegokolwiek zgłoszenia wysłania karetki, radiowozu, wozu strażackiego bez jakichkolwiek konsekwencji
w Kostrzynie nad Odra 27 grudnia 2014 r karetka do osoby leżącej na ziemi po wypadku pojawiła się po 60 minutach. Te państwo istnieje tylko teoretycznie.
Zgłoś komentarz
Zgłoszenie zostało wysłane
Woodstock jest przecież w sierpniu?!
Zgłoś komentarz
Zgłoszenie zostało wysłane
Sorry "taki mamy klimat"
Zgłoś komentarz
Zgłoszenie zostało wysłane
TO jest PO-wskie nowoczesne europejskie panstwo....
Zgłoś komentarz
Zgłoszenie zostało wysłane
Jak się wzywa do temp. 37,2 od 3 dni, to nie ma jak się dzieje coś poważnego....taki mamy klimat
Zgłoś komentarz
Zgłoszenie zostało wysłane
To duże miasto i karetek jest pod dostatkiem
Zgłoś komentarz
Zgłoszenie zostało wysłane
Trzeba było dzwonić do wikarego, podać kwotę i byłby w 5 min na miejscu z kropidłem. W Polsce od lat 90 wybudowano co najmniej dwa razy tyle kościołów co zlikwidowano szpitali.
Zgłoś komentarz
Zgłoszenie zostało wysłane
No co wy, tylko potraficie krytykować nasz kraj,ale że podnieśli emerytury o trzy złote to nikt nie powie...
Zgłoś komentarz
Zgłoszenie zostało wysłane
trudno porównać Kostrzyń z Poznaniem, a dojazd dwie godziny karetki, gdy wiadomo było, że jest ona potrzebna (ratownik na miejscu) to już kpina. Inna sprawa, że się dziwię, że uparcie dzwonili na 112 zamiast zadzwonić pod 999, jak i też się dziwię, że strażnicy nie wezwali przez swoją centralę karetki. Wiocha nie tylko dla 112, choć na pewno największa.
Zgłoś komentarz
Zgłoszenie zostało wysłane
Wzywali na kanale ratunek, to jest dalej w tekście
Zgłoś komentarz
Zgłoszenie zostało wysłane
W takich przypadkach dzwoni się na 999 a nie na 112. 112 to jest prywatna jednostka która może odmówić przyjęcia jakiegokolwiek zgłoszenia wysłania karetki, radiowozu, wozu strażackiego bez jakichkolwiek konsekwencji
Zgłoś komentarz
Zgłoszenie zostało wysłane
Dzwoni się na 999. Z komórki też.
Zgłoś komentarz
Zgłoszenie zostało wysłane