Mówienie ze ta metoda to kalendarzy pokazuje twoja wiedzę , mniej wiecej " średniowieczna." Juz ci kiedys max, pisalem jak o czyms piszesz co zlecił ci twoj wydawca , zapoznaj sie z tematem bo wychodzisz na głąba. Zastanawia mnie twoja glupota, . Brak moralności a wlasciwiemasz moralność lewaka , po trupach i kłamstwach do celu. Zrobię z siebie kr***na oszukał ale moze kogos trafię:) twoja metoda .Twoj kometarz świadczy twoim " całkowitej niewiedzy czyli glupocie.
po za tym Czym jest naprotechnologia? Nazwa metody to skrót od Natural Procreative Technology, czyli technologii naturalnej prokreacji. Jej twórcą był amerykański ginekolog Thomas W. Hilgers, zagorzały katolik. Natchnęła go encyklika Pawła VI "Humanae vitae" z 1968 r
w której papież potępił sztuczną antykoncepcję. Hilgers postanowił opracować metodę naturalną, dzięki której można byłoby uniknąć zapłodnienia. Dopiero potem zainteresował się leczeniem niepłodności. I tu też miała pomóc naprotechnologia, pozwalająca na precyzyjne określenie momentu owulacji.każda kobieta to powie ci o tym sławnym kalendarzyku jak nie wiedziałeś o tym co to jest
Słuchaj smerfie marudo, doktorek jak jest z kliniki invitro to bedzie mowil ze invitro to super metoda, doktorek od witamin bedzie mowil ze witaminy to lek na całe zlo , a pani Nowicka powie ze aborcja to samo dobro , bo kazdy z nich ma z tego kase, KASA.... Ale nie wazne mówienie o tym ze ta metoda to kalendarzyk świadczy ze bezmyślnie napisałeś co ci kazano.
Widzisz synku, sa dwie metody objawowo termiczną i tzw kalendarzyk , kalendarzyk to przy regularnym cyklu dos dobra i skuteczna metoda , mozna spokojnie wyliczyć dzieki niej dni plodne . Metoda objawowo termiczną jes bardzo dobra metodo skuteczna , polega na obserwowaniu temp. Kobiety i sluzu kobiecego , w czasie dni płonnych tem. Kobiety wzrasta a śluz ma inna konsystencje, obie metody sa skuteczne , a co wiecej zdrowe dla kobiety, nie wpływają na zadne hormonalne rozchwiania organizmu , ale wiekszosc ginekologów ci tego nie powie , powiedzmy ze jedna pigułka antykoncepcja kosztuje złotówkę
W polsce jest powiedzmy 10milionow kobiet, czyli koncerny farmaceutyczne zarabialiby 10 milionow dziennie, pigułki sa niezdrowe zle wpywaja na organizm kobiety , ale o tym mowi sie niewiele , ale udowodnione jest to ze wpływają na bezpłodność, tycie, na libido, na zaburzenia hormonalne, ale go**o lekarzy obchodzi to co sie dzieje z kobieta gdy mamy zysk 10 milionow dziennie w samej polsce.
fajnie,że opisałeś te metody to teraz wytłumacz mi jaka to jest alternatywa dla metody in vitro!w średniowieczu chłopie siedzisz,mylisz pojęcia i każda kobieta powie ci że jestes głąb do kwadratu.po za tym jak masz żonę o ile masz t zapytaj się jak jest faktycznie a nie spisuj bzdur z broszurek kościelnych!ach jeszcze mi powiedz jak chłop ma zapłodnić kobietę jak jest bezpłodny i co na to twoi kościelni koledzy
mam nadzieje że wiesz co to jest naprotechnologia...bo paradoks oszałamiających statystyk w NaProTechnologii polega na tym, iż wartość 97% odnosi się do trafności diagnozy, co wcale nie przekłada się na 97% ciąż ani poczęć uzyskanych drogą tej metody. Jako metoda diagnostyczna bazująca na solennych i precyzyjnych badaniach
Wez chlopie internet tam sie dowiesz ze ta metoda jest skuteczniejsza niz invitro i duzo tansza , a co najwazniejsze wykorzystuje naturalny sposob zapladniania, metoda invitro jest droga , i o to chodzi wiekszosci organizacji lewicowych bo maja z tego kase tak jak z aborcji ... I nie stawiaj minusów o temat aborcji juz byl omawiany. ...
Wez sobie statystyki np. Z irlandi i mowie o statystykach urodzeń dzieci , i nikt mi nie wmówi ze tansza metoda , skuteczna , i naturalna jest gorsza, tylko trzeba o tym poczytac. Trzeba chcieć poznać, ale jak ma sie z tego kase to niestety obiektywizm zanika,
Zgłoś komentarz
✓
Zgłoszenie zostało wysłane
[
[Usunięty użytkownik]
a ja się zgadza z tym co napisałam Gajcy o 20:06. Wszystko kręci się wokół kasy i każdy będzie bronił swojej metody bo kasę z tego ma. In vitro daje znacznie więcej możliwości niż naprotechnologia - to jest fakt. Faktem jednak jest również to, że w niektórych przypadkach naprotechnologia wystarczy. Mam kumpelę która po latach brania przeróżnych hormonów i leczenia się farmakologicznie zdecydowała się na pielgrzygmkę oraz napro i zaszła :) mogę się z tego pośmiać, ale co jak co jej pomogło i w sumie to się liczy. Ma śliczną córeczkę i jest przeszczęśliwa.
najlepsze jest to ze nie prowadza dzialalnosci gospodarczej- szara strefa, kasuja za broszurki i naklejki i za kazde spotkanie gdzie "ekspert" opowiada o plemnikach, jajnikach z ksiazek dla gimbusow i dla podwyzszenia wykladu wplata anglojezyczne sformulowania i jeszcze chwala sie ze ich oferta jest tansza od in vitro....
Tylko siostra boromeuszka? A nie czasiem siostra profesor nauk medycznych? ;)
Zgłoś komentarz
✓
Zgłoszenie zostało wysłane
[
[Usunięty użytkownik]
Maxi niechcący napisałeś w tytule prawdę...tak z 50%. Dużo kobiet nie mogących zajść w ciąże to te wyzwolone, wykształcone, samodzielne i nowoczesne co od 16 roku życia się antykoncepcją hormonalną faszerowały a koło 30l o dziecku sobie przypomniały. Te co "kalendarzyk" i prezerwatywy używały dzieci raczej mają.
Zgłoś komentarz
✓
Zgłoszenie zostało wysłane
[
[Usunięty użytkownik]
Antykoncepcją się faszerowały bo dla partnera to było wygodniejsze niż prezerwatywa... Problem z zajściem w ciążę to również efekt słabych plemników bo do 30stki panowie woleli mocno imprezować i chlać na umów bzykając wszystko co się rusza i zajadąc to potem fast foodami... A już tak poważniej to żyjemy w czasach gdy wszystko jest faszerowane chemią, sterydami, hormonami. Do tego wieczny stres i bardzo szybkie życie. Nie pozostaje to obojętne dla zdrowia.
Zgłoś komentarz
✓
Zgłoszenie zostało wysłane
[
[Usunięty użytkownik]
To ja nie z tych, ja albo gumka albo dobre czucie...imprezowałem deko krócej i fast foodów się nie tykałem. Aaa i za czasów jak ćwiczyłem to testosteron czy omnadren tylko na zdjęciu widziałem.
Zgłoś komentarz
✓
Zgłoszenie zostało wysłane
[
[Usunięty użytkownik]
no widzisz, Ty nie z tych. Nie przeszkadza Ci jednak rzucać jakimiś % i wnioskami wyciągniętymi z palca. Problem bezpłodności to problem cywilizacyjny a nie problem kobiet które wybrały taką a nie inną drogę życia czyli postawiły na siebie.
Mówi Boromeuszka... Już one pokazały jak z dziećmi postępować.
Zgłoś komentarz
Zgłoszenie zostało wysłane
ale tylko jedna kibluje
Zgłoś komentarz
Zgłoszenie zostało wysłane
Mówienie ze ta metoda to kalendarzy pokazuje twoja wiedzę , mniej wiecej " średniowieczna." Juz ci kiedys max, pisalem jak o czyms piszesz co zlecił ci twoj wydawca , zapoznaj sie z tematem bo wychodzisz na głąba. Zastanawia mnie twoja glupota, . Brak moralności a wlasciwiemasz moralność lewaka , po trupach i kłamstwach do celu. Zrobię z siebie kr***na oszukał ale moze kogos trafię:) twoja metoda .Twoj kometarz świadczy twoim " całkowitej niewiedzy czyli glupocie.
Zgłoś komentarz
Zgłoszenie zostało wysłane
no widze,że jesteś mądrzejszy od doktora ginekologa profesora Kuczyńskiego no cóż ja tam sie wcale nie wtrącam napisz do niego to samo co tu napisałeś
Zgłoś komentarz
Zgłoszenie zostało wysłane
po za tym Czym jest naprotechnologia? Nazwa metody to skrót od Natural Procreative Technology, czyli technologii naturalnej prokreacji. Jej twórcą był amerykański ginekolog Thomas W. Hilgers, zagorzały katolik. Natchnęła go encyklika Pawła VI "Humanae vitae" z 1968 r
Zgłoś komentarz
Zgłoszenie zostało wysłane
w której papież potępił sztuczną antykoncepcję. Hilgers postanowił opracować metodę naturalną, dzięki której można byłoby uniknąć zapłodnienia. Dopiero potem zainteresował się leczeniem niepłodności. I tu też miała pomóc naprotechnologia, pozwalająca na precyzyjne określenie momentu owulacji.każda kobieta to powie ci o tym sławnym kalendarzyku jak nie wiedziałeś o tym co to jest
Zgłoś komentarz
Zgłoszenie zostało wysłane
gajcy jak typowy katolik. Nie ma argumentów to naubliża wstawiającemu.
Zgłoś komentarz
Zgłoszenie zostało wysłane
Słuchaj smerfie marudo, doktorek jak jest z kliniki invitro to bedzie mowil ze invitro to super metoda, doktorek od witamin bedzie mowil ze witaminy to lek na całe zlo , a pani Nowicka powie ze aborcja to samo dobro , bo kazdy z nich ma z tego kase, KASA.... Ale nie wazne mówienie o tym ze ta metoda to kalendarzyk świadczy ze bezmyślnie napisałeś co ci kazano.
Zgłoś komentarz
Zgłoszenie zostało wysłane
Napisałeś ogólnikowe i częściowo,
Zgłoś komentarz
Zgłoszenie zostało wysłane
a jak można napisać szczegółowo o metodzie kalendarzyka?weż ty mi to opisz bo widze że pomału to ja sie na prawde w tym gubię
Zgłoś komentarz
Zgłoszenie zostało wysłane
Widzisz synku, sa dwie metody objawowo termiczną i tzw kalendarzyk , kalendarzyk to przy regularnym cyklu dos dobra i skuteczna metoda , mozna spokojnie wyliczyć dzieki niej dni plodne . Metoda objawowo termiczną jes bardzo dobra metodo skuteczna , polega na obserwowaniu temp. Kobiety i sluzu kobiecego , w czasie dni płonnych tem. Kobiety wzrasta a śluz ma inna konsystencje, obie metody sa skuteczne , a co wiecej zdrowe dla kobiety, nie wpływają na zadne hormonalne rozchwiania organizmu , ale wiekszosc ginekologów ci tego nie powie , powiedzmy ze jedna pigułka antykoncepcja kosztuje złotówkę
Zgłoś komentarz
Zgłoszenie zostało wysłane
W polsce jest powiedzmy 10milionow kobiet, czyli koncerny farmaceutyczne zarabialiby 10 milionow dziennie, pigułki sa niezdrowe zle wpywaja na organizm kobiety , ale o tym mowi sie niewiele , ale udowodnione jest to ze wpływają na bezpłodność, tycie, na libido, na zaburzenia hormonalne, ale go**o lekarzy obchodzi to co sie dzieje z kobieta gdy mamy zysk 10 milionow dziennie w samej polsce.
Zgłoś komentarz
Zgłoszenie zostało wysłane
fajnie,że opisałeś te metody to teraz wytłumacz mi jaka to jest alternatywa dla metody in vitro!w średniowieczu chłopie siedzisz,mylisz pojęcia i każda kobieta powie ci że jestes głąb do kwadratu.po za tym jak masz żonę o ile masz t zapytaj się jak jest faktycznie a nie spisuj bzdur z broszurek kościelnych!ach jeszcze mi powiedz jak chłop ma zapłodnić kobietę jak jest bezpłodny i co na to twoi kościelni koledzy
Zgłoś komentarz
Zgłoszenie zostało wysłane
mam nadzieje że wiesz co to jest naprotechnologia...bo paradoks oszałamiających statystyk w NaProTechnologii polega na tym, iż wartość 97% odnosi się do trafności diagnozy, co wcale nie przekłada się na 97% ciąż ani poczęć uzyskanych drogą tej metody. Jako metoda diagnostyczna bazująca na solennych i precyzyjnych badaniach
Zgłoś komentarz
Zgłoszenie zostało wysłane
Wez chlopie internet tam sie dowiesz ze ta metoda jest skuteczniejsza niz invitro i duzo tansza , a co najwazniejsze wykorzystuje naturalny sposob zapladniania, metoda invitro jest droga , i o to chodzi wiekszosci organizacji lewicowych bo maja z tego kase tak jak z aborcji ... I nie stawiaj minusów o temat aborcji juz byl omawiany. ...
Zgłoś komentarz
Zgłoszenie zostało wysłane
Wez sobie statystyki np. Z irlandi i mowie o statystykach urodzeń dzieci , i nikt mi nie wmówi ze tansza metoda , skuteczna , i naturalna jest gorsza, tylko trzeba o tym poczytac. Trzeba chcieć poznać, ale jak ma sie z tego kase to niestety obiektywizm zanika,
Zgłoś komentarz
Zgłoszenie zostało wysłane
a ja się zgadza z tym co napisałam Gajcy o 20:06. Wszystko kręci się wokół kasy i każdy będzie bronił swojej metody bo kasę z tego ma. In vitro daje znacznie więcej możliwości niż naprotechnologia - to jest fakt. Faktem jednak jest również to, że w niektórych przypadkach naprotechnologia wystarczy. Mam kumpelę która po latach brania przeróżnych hormonów i leczenia się farmakologicznie zdecydowała się na pielgrzygmkę oraz napro i zaszła :) mogę się z tego pośmiać, ale co jak co jej pomogło i w sumie to się liczy. Ma śliczną córeczkę i jest przeszczęśliwa.
Zgłoś komentarz
Zgłoszenie zostało wysłane
najlepsze jest to ze nie prowadza dzialalnosci gospodarczej- szara strefa, kasuja za broszurki i naklejki i za kazde spotkanie gdzie "ekspert" opowiada o plemnikach, jajnikach z ksiazek dla gimbusow i dla podwyzszenia wykladu wplata anglojezyczne sformulowania i jeszcze chwala sie ze ich oferta jest tansza od in vitro....
Zgłoś komentarz
Zgłoszenie zostało wysłane
A metoda ta leczenia nie jest kalendazykiem , tylko ignorant moze takie cos napisac ,
Zgłoś komentarz
Zgłoszenie zostało wysłane
Tylko siostra boromeuszka? A nie czasiem siostra profesor nauk medycznych? ;)
Zgłoś komentarz
Zgłoszenie zostało wysłane
Maxi niechcący napisałeś w tytule prawdę...tak z 50%. Dużo kobiet nie mogących zajść w ciąże to te wyzwolone, wykształcone, samodzielne i nowoczesne co od 16 roku życia się antykoncepcją hormonalną faszerowały a koło 30l o dziecku sobie przypomniały. Te co "kalendarzyk" i prezerwatywy używały dzieci raczej mają.
Zgłoś komentarz
Zgłoszenie zostało wysłane
Antykoncepcją się faszerowały bo dla partnera to było wygodniejsze niż prezerwatywa... Problem z zajściem w ciążę to również efekt słabych plemników bo do 30stki panowie woleli mocno imprezować i chlać na umów bzykając wszystko co się rusza i zajadąc to potem fast foodami... A już tak poważniej to żyjemy w czasach gdy wszystko jest faszerowane chemią, sterydami, hormonami. Do tego wieczny stres i bardzo szybkie życie. Nie pozostaje to obojętne dla zdrowia.
Zgłoś komentarz
Zgłoszenie zostało wysłane
To ja nie z tych, ja albo gumka albo dobre czucie...imprezowałem deko krócej i fast foodów się nie tykałem. Aaa i za czasów jak ćwiczyłem to testosteron czy omnadren tylko na zdjęciu widziałem.
Zgłoś komentarz
Zgłoszenie zostało wysłane
no widzisz, Ty nie z tych. Nie przeszkadza Ci jednak rzucać jakimiś % i wnioskami wyciągniętymi z palca. Problem bezpłodności to problem cywilizacyjny a nie problem kobiet które wybrały taką a nie inną drogę życia czyli postawiły na siebie.
Zgłoś komentarz
Zgłoszenie zostało wysłane