Zapisać w przepisach o ruchu transportu miejskiego pozwolenie na pizgnięcie a auto utrudniające ruch środka transportu. Nagrać zdarzenie i wysłać poszkodowanemu celem odzyskania pieniędzy za uszkodzony tramwaj.
Powinien powstać przepis przewidujący takie przypadki. Pojazd bardziej uprzywilejowany, tym razem tramwaj powinien przestawić dupsko takiego mistrzowi parkowania a koszty naprawy tramwaju powinien pokryć id***a, który tak umiejętnie zaparkował swój wóz. Jestem solidarny z kierowcami ale chyba każdy mi przyzna, że powinno się takich jak ten odholowywać bardzo płatnie :)
Tramwaje miały rację bytu 100 lat temu jak nie było wyboru. Dziś koszty eksploatacji autobusów są podobne, a ceny autobusów o wiele niższe. Tak się kończy jak władza dostanie w łapę, żeby takie relikty wprowadzić do miast.
Zgłoś komentarz
✓
Zgłoszenie zostało wysłane
[
[Usunięty użytkownik]
Te "relikty" wracają do łask na całym świecie. Nawet w USA, gdzie zlikwidowano prawie wszystkie linie tramwajowe, teraz się do nich powraca. Zobacz sobie jak jest na zachodzie. Np w Niemczech, w mieście Lipsk, które jest dodatkowo miastem byłego NRD i które liczy 550 tys mieszkańców, jest więcej torów tramwajowych jak w o wiele większej Warszawie.
@pawel1710
Tramwaje mogą się spisywać jako kolej podmiejska - stałe, dość długie trasy, gdzie przewozi się cały czas masę ludzi. W miastach nie ma to racji bytu, ponieważ nawet gdy są przepełnione w centrum to i tak przez większość trasy wożą głównie powietrze. Tramwaje wracają bo przeciętny tramwaj jest 5 razy droższy od przeciętnego autobusu - więc wyobraź sobie jakie łapówki idą.
Tramwaje mają zalety; są pojemne, nie wytwarzają spalin, przeważnie mają wydzielony pas ruchu (piszę na przykładzie Gdańska), ale mają też swoje wady, jak choćby ta, że tramwaj nie ominie takiej przeszkody.
Częściowym rozwiązaniem są trolejbusy, które również nie wytwarzają spalin, są zdecydowanie cichsze od tramwajów, ale zajmują miejsce na drodze i stoją w korkach jak inne auta.
Typowe polskie buractwo - widzieć nie dalej niż czubek własnego nosa, szczególnie na gruncie relacji społecznych.
Zgłoś komentarz
Zgłoszenie zostało wysłane
Zapisać w przepisach o ruchu transportu miejskiego pozwolenie na pizgnięcie a auto utrudniające ruch środka transportu. Nagrać zdarzenie i wysłać poszkodowanemu celem odzyskania pieniędzy za uszkodzony tramwaj.
Zgłoś komentarz
Zgłoszenie zostało wysłane
jechać dalej się nie pierd*lić, tylko niestety motorniczy poniósłby konsekwencje
Zgłoś komentarz
Zgłoszenie zostało wysłane
Moje szczere gratulacje. W ten sposób rozpi3rdolił by też przód Tramwaju. Tramwaj to nie wóz pancerny!
Zgłoś komentarz
Zgłoszenie zostało wysłane
Pytanie co za de**l wymyślił tory wpuszczone w wąską uliczkę...
Zgłoś komentarz
Zgłoszenie zostało wysłane
Tam pewnie jeździł tramwaj zanim zrobili parking na ulicy.
Zgłoś komentarz
Zgłoszenie zostało wysłane
Mamy XXI wiek i w takich miejscach lepiej puścić autobus, który jest bardziej mobilny.
Zgłoś komentarz
Zgłoszenie zostało wysłane
Pytanie, kto temu bezmózgiemu im****lowi, który zaparkował tym dostawczakiem dał prawo jazdy?
Zgłoś komentarz
Zgłoszenie zostało wysłane
Takie rzeczy tylko w Polsce
Zgłoś komentarz
Zgłoszenie zostało wysłane
Powinien powstać przepis przewidujący takie przypadki. Pojazd bardziej uprzywilejowany, tym razem tramwaj powinien przestawić dupsko takiego mistrzowi parkowania a koszty naprawy tramwaju powinien pokryć id***a, który tak umiejętnie zaparkował swój wóz. Jestem solidarny z kierowcami ale chyba każdy mi przyzna, że powinno się takich jak ten odholowywać bardzo płatnie :)
Zgłoś komentarz
Zgłoszenie zostało wysłane
Tramwaje miały rację bytu 100 lat temu jak nie było wyboru. Dziś koszty eksploatacji autobusów są podobne, a ceny autobusów o wiele niższe. Tak się kończy jak władza dostanie w łapę, żeby takie relikty wprowadzić do miast.
Zgłoś komentarz
Zgłoszenie zostało wysłane
Te "relikty" wracają do łask na całym świecie. Nawet w USA, gdzie zlikwidowano prawie wszystkie linie tramwajowe, teraz się do nich powraca. Zobacz sobie jak jest na zachodzie. Np w Niemczech, w mieście Lipsk, które jest dodatkowo miastem byłego NRD i które liczy 550 tys mieszkańców, jest więcej torów tramwajowych jak w o wiele większej Warszawie.
Zgłoś komentarz
Zgłoszenie zostało wysłane
@pawel1710 Tramwaje mogą się spisywać jako kolej podmiejska - stałe, dość długie trasy, gdzie przewozi się cały czas masę ludzi. W miastach nie ma to racji bytu, ponieważ nawet gdy są przepełnione w centrum to i tak przez większość trasy wożą głównie powietrze. Tramwaje wracają bo przeciętny tramwaj jest 5 razy droższy od przeciętnego autobusu - więc wyobraź sobie jakie łapówki idą.
Zgłoś komentarz
Zgłoszenie zostało wysłane
Tramwaje mają zalety; są pojemne, nie wytwarzają spalin, przeważnie mają wydzielony pas ruchu (piszę na przykładzie Gdańska), ale mają też swoje wady, jak choćby ta, że tramwaj nie ominie takiej przeszkody. Częściowym rozwiązaniem są trolejbusy, które również nie wytwarzają spalin, są zdecydowanie cichsze od tramwajów, ale zajmują miejsce na drodze i stoją w korkach jak inne auta.
Zgłoś komentarz
Zgłoszenie zostało wysłane
Znowu jakiś de**l nie wiedział ze kolo tramwaju nie robi się parkingów, ze względu na bezpieczeństwo.
Zgłoś komentarz
Zgłoszenie zostało wysłane
niby takie male go**o a potrafi niezle zdblokowac
Zgłoś komentarz
Zgłoszenie zostało wysłane