Moim zdaniem ten zakaz jest całkowicie bez sensu. Jak można tak karać biedne dzieci? Muszą z głodu do McDonaldsa chodzić przed szkołą i to jeszcze pieszo. A tak na serio zakaz jest bez sensu ponieważ id**ty nie zmienisz, a tym bardziej id**ty którego rodzice to też idioci. Jeśli smarkacz uważa, że chipsy i pepsi są dla niego lepsze niż owoc lub warzywo to nic nie poradzisz. Sam się dowie jak mu lekarz powie.
PS
Głodu do d**y!
Dzieci uważają to co rodzice im na początku wpoją, one tak naprawdę nie są winne. Jeśli od najmłodszych lat daje się dzieciom colę, batoniki itd. to oczywistym jest, że przyzwyczai się tylko do tego typu przekąsek. Czasem przerażał mnie widok trzylatka sączącego colę z puszki i zajadającego batona. Takie dziecko nie będzie potem lubiło owoców.
A nie wolalbys dziecku zrobic sniadanie i pozywna kanapke do szkoly czy wolisz dniowke na zelki rzucic na stol i nazwac to karmieniem dziecka?
Zgłoś komentarz
✓
Zgłoszenie zostało wysłane
[
[Usunięty użytkownik]
Terrorparty - to teraz zapoznaj się z raportem WHO i sprawdź co jest na pierwszym miejscu w przyczynach zgonów na świecie w 2014 i 2015r. Dobrze, że nie masz dziecka.
Zgłoś komentarz
✓
Zgłoszenie zostało wysłane
[
[Usunięty użytkownik]
Ale spiny xD 1)nie mam dziecka 2)nauczcie się czytać ze zrozumieniem 3)nikt u mnie nie gotuje w domu, a jadamy głównie w restauracjach bo nas na to stać.
Zgłoś komentarz
✓
Zgłoszenie zostało wysłane
[
[Usunięty użytkownik]
"Jadamy w restauracjach, bo nas na to stać" - to jest dopiero spina. Ktoś, kogo stać nie podkreśla tego na każdym kroku. Albo jesteś biedny, albo nowobogacki. Człowiek ze wsi wyjdzie ale wieś z człowieka...
jakos mnie to nie dziwi, juz dawno przyzwyczailem sie do tego ze za kazda decyzja i zmana stoja ludzie ktorzy nie maja pojecia o tym co robia. w tym przypadku bylo tak samo. dno.
Czyli zakaz sprzedaży alkoholu i papierosów nieletnim też jest bez sensu, bo przecież dzieci i tak palą i piją? "Jakim prawem (...) co może jeść, a co nie" - nikt Ci nie mówi, co możesz jeść. Prawo mówi tylko, co możesz komuś sprzedać do jedzenia, a co nie. I wiesz co, jest jeszcze tragiczniej niż myślisz. Nie wolno Ci na przykład sprzedawać pomidorów z rtęcią - czy to nie dowód zamo**yzmu państwa?
Każdy tego rodzaju zakaz, chociaż dotyczy z pozoru błahostki i jest otulony piękną ideologią, zabiera mi jakąś cząstkę mojej wolności. I tak pewnego dnia obudzę się w kraju, gdzie nie będzie się można nawet po du**e podrapać, bo to brzydko. Państwo nie powinno się zajmować prywatnym życiem obywateli!
@misiek - Racja, z tym, że w TYM przypadku to NIE jest prywatne życie obywateli, bo leczenie skutków otyłości (choroby serca, naczyniowe, cukrzyca, renty inwalidzkie itp.) finansowane jest z budżetu państwa.
misiek glupoty gadasz, a co to za wolnosc w tej paczce chipsow? Jestes niewolnikiem reklam i koncernow spozywczych ktore nas wszystkich truja dla wlasnego zysku - ot i twoja wolnosc. Panstwo tylko przypomina ze je sie jedzenie a nie syf. Wspomozesz rolnika, i prawdziwa produkcje jedzenia i sobie przysluge wyswiadczysz. Ale gimbaza tego nie widzi bo buuuuu cukiereczka zabrali zle ministry.
grigore, pomijając już fakt, że ten pomysł jest z gruntu zły, bo zajmuje się rzeczami, które powinny pozostać w gestii obywatela, to tam są same absurdy. Np. ten sam sok możesz sprzedawać w objętości np. 330 ml, ale 500 ml już nie. Ściśle określają ci zawartość np. cukru, czy soli w danym produkcie, a ich minimalne przekroczenie jest karane. Mają swoje własne (absurdalne!) wytyczne, które określają czy dany produkt jest zdrowy czy nie. Oczywiście nijak się to ma do rzeczywistości. Zabraniają kawy, białego pieczywa, batoników zbożowych itp.
I jeszcze wspomnienie z dzieciństwa - kiedy chodziłem do podstawówki, nie było żadnego szkolnego sklepiku. Dzieci przychodziły do szkoły z kanapkami i owocami, które miały z domu, przygotowane przez rodziców, którzy też spieszyli się do pracy, ale jakoś dawali radę. A z tymi dziećmi, które były zbyt biedne (ale jednocześnie w miarę lubiane) inne dzieliły się jedzeniem.
Kanapki i owoce sa dozwolone w sklepikach ale goowniarstwo tego nie ruszy bo w zyciu glodne nie bylo. Jakby przetrzymac bez zarcia 24h to by jedli az by im te puste lby podskakiwaly, jeszcze by papier wylizali. W doopach sie przewraca szlachcie za pieniazki mamusi. Mysla ze szkola to restauracja.
Takie sa skutki rodzcow de**li ktorzy jako atrakcje zabieraja dzieci do McDonald'sa bo to taki luksus dla brajanka i nikola od sasiadow bedzie zazdroscic!De**lom sie nie przetlumaczy, dac im przyklad czegos lepszego to beda z wiekszym uporem do goowna ciagnac, bo wyglada jak czekolada. A niech zra te McDonaldy i zdychaja, lekarz zarobi, aptekarz zarobi, zyd w McDonalds zarobi, czysty zysk z id**tow. A potem beda plakac ze kolejki do lekarzy, renta za niska i pier***lic ze teraz takie czasy ze czlowiek zdrowia nie ma. Tysiace osob stracily prace w tydzien po rozpoczeciu roku szkolnego, brawo.
Rzeczywiście na id***ach parę osób zarobi, ale niestety stracą wszyscy, bo leczenie ich chorób sercowo-naczyniowych, cukrzycy itd. obciąży NFZ, czyli budżet państwa. A jeśli dostaną rentę, to obciążenie będzie POTRÓJNE, bo nie dosyć, że kasę z FUS będą ciągnąć, to nie pracując, nie będą płacić podatku dochodowego.
Najważniejsze, że "władza" ma poczucie że zrobiła "dobrze", tym samym udowadniając sobie sens pobierania poselskiej "pensji". A że wyszło znowu jak zwykle, czyli wykazując się totalnym kr***nizmem, to już inna historia...
W tym przypadku to uczniowie sie wykazuja kr***nizmem.
Zgłoś komentarz
✓
Zgłoszenie zostało wysłane
[
[Usunięty użytkownik]
Przecież było do przewidzenia że takie incydenty będą, ogólnie popieram cały ten zakaz choć śmierdzi to trochę koreom północną. Autorowi proponuję obejrzeć zdjęcia z hameryki jak grubasy wózkami po sklepach śmigają i się wypierd@l@ją.
Jakie to było oczywiste... przecież tylko im****l by nie przewidział, że podczas wprowadzenia takiej ustawy, dzieci najzwyczajniej w świecie wezmą dyla za szkołę i kupią syf w sklepie. Wszystko u nas w kraju robione jest od dvpy strony. Jeśli chcieli, żeby to miało ręce i nogi, powinni edukować te dzieciaki, zatrudnić ludzi z autorytetem, którzy by propagowali zdrowy styl życia, przede wszystkim rodzice powinni edukować swoje dzieci, a prawda jest taka, że większość ma liche albo zerowe pojęcie i sama napycha te swoje dzieci syfami, robi z nich tuczniki, albo zastępuje pełnowartościowy posiłek
Zgłoś komentarz
✓
Zgłoszenie zostało wysłane
[
[Usunięty użytkownik]
Ze wszystkim się zgodzę z wyjątkiem "tuczników". Moje dziecię chodzi do szkoły, w której rzadko spotyka sie jakoś wyjątkowo zapasione dzieci. Większość to patyczaki jak moje, spora grupa normalnych, przeciętnych dzieci, którym do nadwagi bardzo dużo brakuje, czasami tylko się spotka jakiegoś grubaska, a takich mega zapasionych nie widuję w ogóle. W klasie mojego dziecięcia jest 1 grubaska - reszta same przecinki. Uważam więc, że problem jest zanadto wyolbrzymiony.
zieluna czy do szkoly twojego dzieciecia chodza wszystkie dzieci z Polski ze masz jakiekolwiek pojecie o otylosci wsrod dzieci i mlodziezy? A na ulicach ilu wiodzisz grubasow wsrod doroslych? To sa ci co im mamuski podtykaly same slodyczki i tylko tak jesc potrafia do dzis.
Zgłoś komentarz
✓
Zgłoszenie zostało wysłane
[
[Usunięty użytkownik]
Szkoła mojego dziecka nie jest jakaś wyjątkowa, szczególnie wybrana - to tak naprawdę normalna próba losowa z populacji. Zwykła, przeciętna szkoła, w której procentowo pewne cechy rozkładają się z podobnym prawdopodobieństwem co i w całej populacji. Nie jest to szkoła o profilu sportowym, medycznym czy jeszcze jakimś innym. Nie przesadzajcie z tymi tucznikami. Owszem, widuję na ulicy osoby grube, widuję również dzieci grube - tak samo jak widuję pzeraxliwie chude. Nie przesadzajcie z tą liczba "tuczników".
zamiast wprowadzić zakaz, powinni wprowadzić nakaz zdrowej żywności. Dzieciaki mając wybór może częściej by się skusiły na zdrowsze jedzenie. atak sklepiki ze szkół znikną, a dzieciaki będą kupować w biedronce obok.
Dziwne jest to, że Ci młodzi-dorośli mają rodziców którzy są w moim roczniku, byliśmy inaczej wychowani, mieliśmy inne dzieciństwo i niektórzy tak szybko zapomnieli o tym,... nowobogaccy. Zamiast zrobić kanapki dziecku, czy już dorosła młodzież sama może sobie zrobić, wziąć jabłko, banana czy inny owoc, to lepiej czipsy i kawę chlać. Taaaaacy jesteście dorośli, jeszcze Wam to bokiem wyjdzie i zatęsknicie za dzieciństwem. Ci rodzice jeszcze często-gęsto z WF piszą zwolnienia. Pogratulować- i rodzicim i "dorosłym" dzieciom
Dorosli, jak trzeba cos glupiego robic to wielce dorosli i wielkie prawa maja zeby glupio robic. Prawa do decydowania powinni miec jak zaczna pracowac i sami za ten syf placic, a poki na mamusi garnuszku i na darmowym szkolnictwie to mo**y w kubel i do nauki. Niech sie martwia czy podreczniki nie za drogie i czemu tak malo lekcji historii maja a nie o cuksy placza "dorosli" od siedmiu bolesci.
Od samego cukru sie nie tyje. A kazdy z nas w podstawowce byl lasy na batony, oranzady i cukierki. To chyba naturalna kolej rzeczy. A caly ten banal zdrowego odzywiania , to po prostu zenada. Co jeszcze de**lny rzad wymysli? Niech sie zajma syryjczykami.
No właśnie jak usłyszałem o tym pomyśle to wyśmiałem w sklepiku szkolnym ni kupi chipsów ale już w sklepie obok szkoły ile chce rodzic cieszy się że dziecko w szkole nie zje batonika ale po szkle czy w weekend zabiera rodzinę "jeśli go stać" do Mc,
Po drodze do szkoły kupią w spożywczym obok i też będą się zajadać słodkim. To również my rodzice jesteśmy po części winni, bo dajemy pieniądze na przekąski, kupujemy batony, chipsy, żelki i wiele wiele innych dostępnych słodkości. Za dużo też jest tego w sklepach, tysiące rodzajów, smaków. Dzieci się tym wręcz obżerają.
Zgłoś komentarz
✓
Zgłoszenie zostało wysłane
[
[Usunięty użytkownik]
Właśnie. A powinni mi oddać :D Jesteś też na diecie? ;P
No i co z tego, że się obżerają? To nie powoduje otyłości. Jakby wyszli z domu pobiegać, pograć w piłkę, a nie siedzieć cały dzień przed komputerem i telewizorem to by problemu nie było
Zgłoś komentarz
✓
Zgłoszenie zostało wysłane
[
[Usunięty użytkownik]
@malgolina- Nie chodzi o to by odmawiać. Dzieci same powinny mieć nawyk stawiania sobie granic i mieć świadomość do czego może prowadzić nadmiar takiego jedzenia.
@Kubanczyk - "No i co z tego, że się obżerają? To nie powoduje otyłości." - Opublikuj to w jakimś czasopiśmie naukowym. Może dostaniesz Nobla?
Napisałem. Problem z czytaniem ze zrozumieniem? Siedzenie na du**e w domu. Ile było ludzi otyłych wtedy jak nie było rozwiniętej technologii? Ktoś kto uprawia sport, zwłaszcza zawodowo może jeść ile chce, bo na treningu i tak wszystko spali, a jedzenie zapewnia wartość energetyczną potrzebną organizmowi
W gimnazjum, koło którego mieszkam są już dilerzy słodyczy. Przedsiębiorcze dzieciaki przynoszą słodycze i chrupki na handelek. Wymiana towaru za kasę odbywa się za salą gimnastyczną.
Zgłoś komentarz
✓
Zgłoszenie zostało wysłane
[
[Usunięty użytkownik]
Znowu Platformie należą się brawa za tok myślenia.
Uuuu laaaaa chwała wam za to uratowaliscie Polske z opresji bo zamiast zjeść kanapkę grecka kurczak wedzony salata sos oliwki i ser to daliscie zarobic w maku gdzie sprzedali wam taki syf ze nawet wyglodzony pies by tego nie ruszył, a pozniej kupa grubasow rodem z ameryki. Celem wprowadzenia zdrowej zywnosci mialobyc pokazanie dzieciom ze salatka ala gyros bedzie rownie smaczna o wiele zdrowsza i nie tak kaloryczna jak burger z maka, a to wszystko po to zeby uniknac jeb8888ej fali grubasów.
Ch*j cię obchodzi, co moje dziecko je? Zajmij się swoim. Rzygać się chce, jak się czyta takie komentarze. Co jeden to mądrzejszy i się wpierd*la w cudze życie. Cóż, widać jaki naród taki rząd. Zasługujecie na to, co dostajecie.
W liceum wiekszosc juz pije alkohol czy pali papierosy, niektorzy juz nawet 18 lat skonczone, ale batonika czy chipsow kupic w szkole mu nie wolno. Polska kraj absurdow!
@grigore jesli browar zdrowszy to powinni wprowadzic w szkolach ;)
a tak na powaznie- jest chipsy sa trujace to powinni wycofac ze sklepow wszystkich nie tylko szkol. Tak samo z wszystkimi innymi trujacymi produktami.
Jesli ministerstwo rzeczywiscie chce dbac o zdrowie obywateli to nie dopusciliby do rynku GMO, albo by sie szybko wycofali.
Wracajac do piwka- na rynku 99% to syf, produkty piwo-podobne, ktore malo maja wspolnego z piwem sprzedawanym jeszcze jakies kilkanascie lat temu. Teraz do piwa dodaja zwierzęcej żółci i innych swinstw a coraz mniej chmielu.
Gimbusy nie narzekajcie to dla waszgo dobra ale oczywiście przegięto pałę w drugą stronę.
A jak przyjadą islamiści będziecie musieli przejść na inną dietę.
Tu nie chodzi o to, że może kupić po drodze. Niech kupuje. Sam widziałem akcje jak cała "banda" małych ziomków kupuje w sklepiku szkolnym pepsi i chipsy - bo każdy lanser tak kupuje. Nie kupujesz tylko jesz kanapkę - jesteś lamusem, bo pewnie cię nie stać. To bardzo dobra ustawa. Szkoła to nie miejsce na śm***iowe żarcie. Chcesz je szamać - proszę bardzo, po drodze jest pełno sklepów. Szkoła ma uczyć jak żyć zdrowo. Śmiać mi się chce z tych tytułów "Szkoła promująca zdrowie" a w sklepiku szkolnym sam syf.
Idąc tym tokiem rozumowania: nie przyniosłeś czipsów do szkoły to jesteś lamusem... Szkoła to nie miejsce na śm***iowe żarcie, ale panuje ciche przyzwolenia na palenie fajek i z tym jakoś nikt nic nie robi... Co bardziej szkodzi dziecku? Paczka fajek czy batonik?
@wieslav - No to żeś pojechał z porównaniem. A może zapytajmy tak: co bardziej szkodzi dziecku - jeden papieros czy karton batonów? Widzisz, jak łatwo można manipulować?
Ja tez uwazam, ze to bardzo dobra ustawa. Wiadomo, ze mozna kupic gdzie indziej. Dragi tez mozna kupic gdzie indziej ale to nie znaczy, ze maja byc sprzedawane w kazdym sklepie. Co drugi dzieciak jest w tej chwili gruby, a potem wypisywanie sie z Wf itd. Jeszcze powinni zrobic zakaz wnoszenia Mcdonaldow i innego syfu do szkoly.
Ja tez w podstawowce latalem do sklepiku po oranzade i drozdzowki ale nie bylo tyle chemicznego, syfiastego zarcia, od ktorego polowa dzieciakow ma pozniej ADHD.
W sumie na batoniki nie ma nałożonych takich opłat jak na papierosy. Więc dla rządu lepiej jak taki jełop zacznie nałogowo palić papierosy w gimnazjum. Im wcześniej tym lepiej. Pewnie dlatego nic z tym rząd nie robi.
zdrowego żywienia to powinny uczyć się w domu, niestety jak teraz rodzice pracują na trzy zmiany i rodzina je odgrzewane gotowe posiłki to może chociaż uczyć zasad zdrowego żywienia na biologi albo przyrodzie, same zakazy nic nie zmienią
Zgłoś komentarz
✓
Zgłoszenie zostało wysłane
[
[Usunięty użytkownik]
Przecież uczą się tego. Zarówno na biologii jak i technice, a moje diecko te na wychowawczej. Tu podstawą jest dom, bo co z tego, że dziecko ma teorię w głowie skoro widzi, że mama robi inaczej.
Jeśli młode pokolenie będzie tak tyło jak tyje wskutek braku ruchu,stołowania się w fast-food to szybko dogonimy Amerykanów....Dziś nie ma zabawy w podchody,skakanie w gumę....Klepiemy w klawiaturę i tyle zakąszając chipsami...
Zgłoś komentarz
✓
Zgłoszenie zostało wysłane
[
[Usunięty użytkownik]
Nie wiem czy wiesz, ale polska młodzież jest najbardziej otyła w Europie. 25% g**jków jest otyłych, nie z nadwagą, ale otyłych! Z hamburgerów się nabijają, a sami się niemal już toczą.
Dorośli licealiści już ruszyli na internety? Dziś się młoda jakaś w radio wypowiadała z liceum, że przecież kawę muszą wypić w szkole. Porażka. Na szczęście sprawa z góry przegrana i dobrze. Poza szkoła niech kupują co chcą, w szkole nie powinno być fastfodów i czipsów
najlepsze w tym wszystkim jest to że u mojej wnuczki w przedszkolu w wyniku wprowadzenia ustawy zakazano dzieciaczkom podawać kompotów! bez ograniczeń jest woda a herbatka bez cukru!skandal!
Hipokryzja jakich mało. Zamykają sklepiki ze słodyczami, a w gimnazjach i liceach połowa jara papierochy w toaletach, a duża część naćpana przychodzi na lekcje. Tego jednak nikt "nie widzi". Łatwiej jest udawać, że coś się robi niż faktycznie robić.
Moim zdaniem ten zakaz jest całkowicie bez sensu. Jak można tak karać biedne dzieci? Muszą z głodu do McDonaldsa chodzić przed szkołą i to jeszcze pieszo. A tak na serio zakaz jest bez sensu ponieważ id**ty nie zmienisz, a tym bardziej id**ty którego rodzice to też idioci. Jeśli smarkacz uważa, że chipsy i pepsi są dla niego lepsze niż owoc lub warzywo to nic nie poradzisz. Sam się dowie jak mu lekarz powie. PS Głodu do d**y!
Zgłoś komentarz
Zgłoszenie zostało wysłane
Dzieci uważają to co rodzice im na początku wpoją, one tak naprawdę nie są winne. Jeśli od najmłodszych lat daje się dzieciom colę, batoniki itd. to oczywistym jest, że przyzwyczai się tylko do tego typu przekąsek. Czasem przerażał mnie widok trzylatka sączącego colę z puszki i zajadającego batona. Takie dziecko nie będzie potem lubiło owoców.
Zgłoś komentarz
Zgłoszenie zostało wysłane
http... tu macie wytlumaczone to czego oficjanie nie znajdziecie gimby, na ogól nie zgadzam się z władzą ale tak to działa
Zgłoś komentarz
Zgłoszenie zostało wysłane
arkadia-polania.pl/cukier.php dodajcie na początek www.
Zgłoś komentarz
Zgłoszenie zostało wysłane
arkadia-polania.pl/cukier.php szkoda że moderator usuawa z automatu, tu macie odpowiedź dlaczego
Zgłoś komentarz
Zgłoszenie zostało wysłane
lekcje religii zamienić na WF i niech jedzą co chcą
Zgłoś komentarz
Zgłoszenie zostało wysłane
Czyżby jakiś koleś z ZSL miałby na tym dobrze wyjść ?
Zgłoś komentarz
Zgłoszenie zostało wysłane
Gdybym miał dziecko to walałbym by swoje dniówki przewalało na żelki i batoniki w sklepiku szkolnym niż na paczkę fajek czy tanie dragi.
Zgłoś komentarz
Zgłoszenie zostało wysłane
Jeśli Twoje dziecko nie mogąc kupić w sklepiku paczki żelków, idzie kupić dragi, to gratuluję zdolności wychowawczych.
Zgłoś komentarz
Zgłoszenie zostało wysłane
A nie wolalbys dziecku zrobic sniadanie i pozywna kanapke do szkoly czy wolisz dniowke na zelki rzucic na stol i nazwac to karmieniem dziecka?
Zgłoś komentarz
Zgłoszenie zostało wysłane
Terrorparty - to teraz zapoznaj się z raportem WHO i sprawdź co jest na pierwszym miejscu w przyczynach zgonów na świecie w 2014 i 2015r. Dobrze, że nie masz dziecka.
Zgłoś komentarz
Zgłoszenie zostało wysłane
Ale spiny xD 1)nie mam dziecka 2)nauczcie się czytać ze zrozumieniem 3)nikt u mnie nie gotuje w domu, a jadamy głównie w restauracjach bo nas na to stać.
Zgłoś komentarz
Zgłoszenie zostało wysłane
"Jadamy w restauracjach, bo nas na to stać" - to jest dopiero spina. Ktoś, kogo stać nie podkreśla tego na każdym kroku. Albo jesteś biedny, albo nowobogacki. Człowiek ze wsi wyjdzie ale wieś z człowieka...
Zgłoś komentarz
Zgłoszenie zostało wysłane
jakos mnie to nie dziwi, juz dawno przyzwyczailem sie do tego ze za kazda decyzja i zmana stoja ludzie ktorzy nie maja pojecia o tym co robia. w tym przypadku bylo tak samo. dno.
Zgłoś komentarz
Zgłoszenie zostało wysłane
Jakoś to zdjęcie wygląda mi na zmanipulowane. Kosz jak na warunki szkolne też jakiś mały.
Zgłoś komentarz
Zgłoszenie zostało wysłane
Czyli zakaz sprzedaży alkoholu i papierosów nieletnim też jest bez sensu, bo przecież dzieci i tak palą i piją? "Jakim prawem (...) co może jeść, a co nie" - nikt Ci nie mówi, co możesz jeść. Prawo mówi tylko, co możesz komuś sprzedać do jedzenia, a co nie. I wiesz co, jest jeszcze tragiczniej niż myślisz. Nie wolno Ci na przykład sprzedawać pomidorów z rtęcią - czy to nie dowód zamo**yzmu państwa?
Zgłoś komentarz
Zgłoszenie zostało wysłane
Każdy tego rodzaju zakaz, chociaż dotyczy z pozoru błahostki i jest otulony piękną ideologią, zabiera mi jakąś cząstkę mojej wolności. I tak pewnego dnia obudzę się w kraju, gdzie nie będzie się można nawet po du**e podrapać, bo to brzydko. Państwo nie powinno się zajmować prywatnym życiem obywateli!
Zgłoś komentarz
Zgłoszenie zostało wysłane
@misiek - Racja, z tym, że w TYM przypadku to NIE jest prywatne życie obywateli, bo leczenie skutków otyłości (choroby serca, naczyniowe, cukrzyca, renty inwalidzkie itp.) finansowane jest z budżetu państwa.
Zgłoś komentarz
Zgłoszenie zostało wysłane
misiek glupoty gadasz, a co to za wolnosc w tej paczce chipsow? Jestes niewolnikiem reklam i koncernow spozywczych ktore nas wszystkich truja dla wlasnego zysku - ot i twoja wolnosc. Panstwo tylko przypomina ze je sie jedzenie a nie syf. Wspomozesz rolnika, i prawdziwa produkcje jedzenia i sobie przysluge wyswiadczysz. Ale gimbaza tego nie widzi bo buuuuu cukiereczka zabrali zle ministry.
Zgłoś komentarz
Zgłoszenie zostało wysłane
grigore, pomijając już fakt, że ten pomysł jest z gruntu zły, bo zajmuje się rzeczami, które powinny pozostać w gestii obywatela, to tam są same absurdy. Np. ten sam sok możesz sprzedawać w objętości np. 330 ml, ale 500 ml już nie. Ściśle określają ci zawartość np. cukru, czy soli w danym produkcie, a ich minimalne przekroczenie jest karane. Mają swoje własne (absurdalne!) wytyczne, które określają czy dany produkt jest zdrowy czy nie. Oczywiście nijak się to ma do rzeczywistości. Zabraniają kawy, białego pieczywa, batoników zbożowych itp.
Zgłoś komentarz
Zgłoszenie zostało wysłane
I jeszcze wspomnienie z dzieciństwa - kiedy chodziłem do podstawówki, nie było żadnego szkolnego sklepiku. Dzieci przychodziły do szkoły z kanapkami i owocami, które miały z domu, przygotowane przez rodziców, którzy też spieszyli się do pracy, ale jakoś dawali radę. A z tymi dziećmi, które były zbyt biedne (ale jednocześnie w miarę lubiane) inne dzieliły się jedzeniem.
Zgłoś komentarz
Zgłoszenie zostało wysłane
Kanapki i owoce sa dozwolone w sklepikach ale goowniarstwo tego nie ruszy bo w zyciu glodne nie bylo. Jakby przetrzymac bez zarcia 24h to by jedli az by im te puste lby podskakiwaly, jeszcze by papier wylizali. W doopach sie przewraca szlachcie za pieniazki mamusi. Mysla ze szkola to restauracja.
Zgłoś komentarz
Zgłoszenie zostało wysłane
Takie sa skutki rodzcow de**li ktorzy jako atrakcje zabieraja dzieci do McDonald'sa bo to taki luksus dla brajanka i nikola od sasiadow bedzie zazdroscic!De**lom sie nie przetlumaczy, dac im przyklad czegos lepszego to beda z wiekszym uporem do goowna ciagnac, bo wyglada jak czekolada. A niech zra te McDonaldy i zdychaja, lekarz zarobi, aptekarz zarobi, zyd w McDonalds zarobi, czysty zysk z id**tow. A potem beda plakac ze kolejki do lekarzy, renta za niska i pier***lic ze teraz takie czasy ze czlowiek zdrowia nie ma. Tysiace osob stracily prace w tydzien po rozpoczeciu roku szkolnego, brawo.
Zgłoś komentarz
Zgłoszenie zostało wysłane
Rzeczywiście na id***ach parę osób zarobi, ale niestety stracą wszyscy, bo leczenie ich chorób sercowo-naczyniowych, cukrzycy itd. obciąży NFZ, czyli budżet państwa. A jeśli dostaną rentę, to obciążenie będzie POTRÓJNE, bo nie dosyć, że kasę z FUS będą ciągnąć, to nie pracując, nie będą płacić podatku dochodowego.
Zgłoś komentarz
Zgłoszenie zostało wysłane
Najważniejsze, że "władza" ma poczucie że zrobiła "dobrze", tym samym udowadniając sobie sens pobierania poselskiej "pensji". A że wyszło znowu jak zwykle, czyli wykazując się totalnym kr***nizmem, to już inna historia...
Zgłoś komentarz
Zgłoszenie zostało wysłane
W tym przypadku to uczniowie sie wykazuja kr***nizmem.
Zgłoś komentarz
Zgłoszenie zostało wysłane
Przecież było do przewidzenia że takie incydenty będą, ogólnie popieram cały ten zakaz choć śmierdzi to trochę koreom północną. Autorowi proponuję obejrzeć zdjęcia z hameryki jak grubasy wózkami po sklepach śmigają i się wypierd@l@ją.
Zgłoś komentarz
Zgłoszenie zostało wysłane
Jakie to było oczywiste... przecież tylko im****l by nie przewidział, że podczas wprowadzenia takiej ustawy, dzieci najzwyczajniej w świecie wezmą dyla za szkołę i kupią syf w sklepie. Wszystko u nas w kraju robione jest od dvpy strony. Jeśli chcieli, żeby to miało ręce i nogi, powinni edukować te dzieciaki, zatrudnić ludzi z autorytetem, którzy by propagowali zdrowy styl życia, przede wszystkim rodzice powinni edukować swoje dzieci, a prawda jest taka, że większość ma liche albo zerowe pojęcie i sama napycha te swoje dzieci syfami, robi z nich tuczniki, albo zastępuje pełnowartościowy posiłek
Zgłoś komentarz
Zgłoszenie zostało wysłane
Ze wszystkim się zgodzę z wyjątkiem "tuczników". Moje dziecię chodzi do szkoły, w której rzadko spotyka sie jakoś wyjątkowo zapasione dzieci. Większość to patyczaki jak moje, spora grupa normalnych, przeciętnych dzieci, którym do nadwagi bardzo dużo brakuje, czasami tylko się spotka jakiegoś grubaska, a takich mega zapasionych nie widuję w ogóle. W klasie mojego dziecięcia jest 1 grubaska - reszta same przecinki. Uważam więc, że problem jest zanadto wyolbrzymiony.
Zgłoś komentarz
Zgłoszenie zostało wysłane
zieluna czy do szkoly twojego dzieciecia chodza wszystkie dzieci z Polski ze masz jakiekolwiek pojecie o otylosci wsrod dzieci i mlodziezy? A na ulicach ilu wiodzisz grubasow wsrod doroslych? To sa ci co im mamuski podtykaly same slodyczki i tylko tak jesc potrafia do dzis.
Zgłoś komentarz
Zgłoszenie zostało wysłane
Szkoła mojego dziecka nie jest jakaś wyjątkowa, szczególnie wybrana - to tak naprawdę normalna próba losowa z populacji. Zwykła, przeciętna szkoła, w której procentowo pewne cechy rozkładają się z podobnym prawdopodobieństwem co i w całej populacji. Nie jest to szkoła o profilu sportowym, medycznym czy jeszcze jakimś innym. Nie przesadzajcie z tymi tucznikami. Owszem, widuję na ulicy osoby grube, widuję również dzieci grube - tak samo jak widuję pzeraxliwie chude. Nie przesadzajcie z tą liczba "tuczników".
Zgłoś komentarz
Zgłoszenie zostało wysłane
widać to zostawiły te niedojedzone dzieci o których mówi pis
Zgłoś komentarz
Zgłoszenie zostało wysłane
zamiast wprowadzić zakaz, powinni wprowadzić nakaz zdrowej żywności. Dzieciaki mając wybór może częściej by się skusiły na zdrowsze jedzenie. atak sklepiki ze szkół znikną, a dzieciaki będą kupować w biedronce obok.
Zgłoś komentarz
Zgłoszenie zostało wysłane
Automaty z batonikami dalej stoją, do tego się nie przyczepią .
Zgłoś komentarz
Zgłoszenie zostało wysłane
Dziwne jest to, że Ci młodzi-dorośli mają rodziców którzy są w moim roczniku, byliśmy inaczej wychowani, mieliśmy inne dzieciństwo i niektórzy tak szybko zapomnieli o tym,... nowobogaccy. Zamiast zrobić kanapki dziecku, czy już dorosła młodzież sama może sobie zrobić, wziąć jabłko, banana czy inny owoc, to lepiej czipsy i kawę chlać. Taaaaacy jesteście dorośli, jeszcze Wam to bokiem wyjdzie i zatęsknicie za dzieciństwem. Ci rodzice jeszcze często-gęsto z WF piszą zwolnienia. Pogratulować- i rodzicim i "dorosłym" dzieciom
Zgłoś komentarz
Zgłoszenie zostało wysłane
Dorosli, jak trzeba cos glupiego robic to wielce dorosli i wielkie prawa maja zeby glupio robic. Prawa do decydowania powinni miec jak zaczna pracowac i sami za ten syf placic, a poki na mamusi garnuszku i na darmowym szkolnictwie to mo**y w kubel i do nauki. Niech sie martwia czy podreczniki nie za drogie i czemu tak malo lekcji historii maja a nie o cuksy placza "dorosli" od siedmiu bolesci.
Zgłoś komentarz
Zgłoszenie zostało wysłane
Kopaczowa ryje byłej pary prezydenckiej niech odchudzi bo za nasze z koryta żarli, że upaśli się jak św***e.
Zgłoś komentarz
Zgłoszenie zostało wysłane
Rząd dostał działkę od Mc Donaldsa
Zgłoś komentarz
Zgłoszenie zostało wysłane
Od samego cukru sie nie tyje. A kazdy z nas w podstawowce byl lasy na batony, oranzady i cukierki. To chyba naturalna kolej rzeczy. A caly ten banal zdrowego odzywiania , to po prostu zenada. Co jeszcze de**lny rzad wymysli? Niech sie zajma syryjczykami.
Zgłoś komentarz
Zgłoszenie zostało wysłane
Ten gość dzięki podpisaniu się narobił sobie g**ju. To dopiero chore.
Zgłoś komentarz
Zgłoszenie zostało wysłane
Po co te cytaty Wiplera? Dzieci idźcie do szkoły się uczyć a nie żreć!
Zgłoś komentarz
Zgłoszenie zostało wysłane
nie od dziś wiadomo że rządzący tym krajem to głąby...
Zgłoś komentarz
Zgłoszenie zostało wysłane
Jak mozna rzadzic takimi glabami, jak Ty...?
Zgłoś komentarz
Zgłoszenie zostało wysłane
No właśnie jak usłyszałem o tym pomyśle to wyśmiałem w sklepiku szkolnym ni kupi chipsów ale już w sklepie obok szkoły ile chce rodzic cieszy się że dziecko w szkole nie zje batonika ale po szkle czy w weekend zabiera rodzinę "jeśli go stać" do Mc,
Zgłoś komentarz
Zgłoszenie zostało wysłane
Po drodze do szkoły kupią w spożywczym obok i też będą się zajadać słodkim. To również my rodzice jesteśmy po części winni, bo dajemy pieniądze na przekąski, kupujemy batony, chipsy, żelki i wiele wiele innych dostępnych słodkości. Za dużo też jest tego w sklepach, tysiące rodzajów, smaków. Dzieci się tym wręcz obżerają.
Zgłoś komentarz
Zgłoszenie zostało wysłane
Właśnie. A powinni mi oddać :D Jesteś też na diecie? ;P
Zgłoś komentarz
Zgłoszenie zostało wysłane
Za szkolne kieszonkowe na zakupy w sklepiku kupiłem sobie kiedyś walkmana sony. Na początku lat 90tych to był bajer u nas w budzie.
Zgłoś komentarz
Zgłoszenie zostało wysłane
No i co z tego, że się obżerają? To nie powoduje otyłości. Jakby wyszli z domu pobiegać, pograć w piłkę, a nie siedzieć cały dzień przed komputerem i telewizorem to by problemu nie było
Zgłoś komentarz
Zgłoszenie zostało wysłane
@malgolina- Nie chodzi o to by odmawiać. Dzieci same powinny mieć nawyk stawiania sobie granic i mieć świadomość do czego może prowadzić nadmiar takiego jedzenia.
Zgłoś komentarz
Zgłoszenie zostało wysłane
@Kubanczyk - "No i co z tego, że się obżerają? To nie powoduje otyłości." - Opublikuj to w jakimś czasopiśmie naukowym. Może dostaniesz Nobla?
Zgłoś komentarz
Zgłoszenie zostało wysłane
Obżeranie nie powoduje otyłości? Więc co ją powoduje Kubanczyku?
Zgłoś komentarz
Zgłoszenie zostało wysłane
Napisałem. Problem z czytaniem ze zrozumieniem? Siedzenie na du**e w domu. Ile było ludzi otyłych wtedy jak nie było rozwiniętej technologii? Ktoś kto uprawia sport, zwłaszcza zawodowo może jeść ile chce, bo na treningu i tak wszystko spali, a jedzenie zapewnia wartość energetyczną potrzebną organizmowi
Zgłoś komentarz
Zgłoszenie zostało wysłane
W gimnazjum, koło którego mieszkam są już dilerzy słodyczy. Przedsiębiorcze dzieciaki przynoszą słodycze i chrupki na handelek. Wymiana towaru za kasę odbywa się za salą gimnastyczną.
Zgłoś komentarz
Zgłoszenie zostało wysłane
Znowu Platformie należą się brawa za tok myślenia.
Zgłoś komentarz
Zgłoszenie zostało wysłane
a co taka cisza o pożyczce 100 mln euro dla Ukrainy od kochanej naszej Pani Premier ?
Zgłoś komentarz
Zgłoszenie zostało wysłane
Uuuu laaaaa chwała wam za to uratowaliscie Polske z opresji bo zamiast zjeść kanapkę grecka kurczak wedzony salata sos oliwki i ser to daliscie zarobic w maku gdzie sprzedali wam taki syf ze nawet wyglodzony pies by tego nie ruszył, a pozniej kupa grubasow rodem z ameryki. Celem wprowadzenia zdrowej zywnosci mialobyc pokazanie dzieciom ze salatka ala gyros bedzie rownie smaczna o wiele zdrowsza i nie tak kaloryczna jak burger z maka, a to wszystko po to zeby uniknac jeb8888ej fali grubasów.
Zgłoś komentarz
Zgłoszenie zostało wysłane
Fali grubasów i tak nie unikniemy jeśli dzieciaki będą siedziały w domu przed komputerem.
Zgłoś komentarz
Zgłoszenie zostało wysłane
Ch*j cię obchodzi, co moje dziecko je? Zajmij się swoim. Rzygać się chce, jak się czyta takie komentarze. Co jeden to mądrzejszy i się wpierd*la w cudze życie. Cóż, widać jaki naród taki rząd. Zasługujecie na to, co dostajecie.
Zgłoś komentarz
Zgłoszenie zostało wysłane
PełO to nawet sklepiki potrafi rozwalić...
Zgłoś komentarz
Zgłoszenie zostało wysłane
W liceum wiekszosc juz pije alkohol czy pali papierosy, niektorzy juz nawet 18 lat skonczone, ale batonika czy chipsow kupic w szkole mu nie wolno. Polska kraj absurdow!
Zgłoś komentarz
Zgłoszenie zostało wysłane
1 browar jest zdrowszy od paczki czipsow - miej trujacych substancji.
Zgłoś komentarz
Zgłoszenie zostało wysłane
@grigore jesli browar zdrowszy to powinni wprowadzic w szkolach ;) a tak na powaznie- jest chipsy sa trujace to powinni wycofac ze sklepow wszystkich nie tylko szkol. Tak samo z wszystkimi innymi trujacymi produktami. Jesli ministerstwo rzeczywiscie chce dbac o zdrowie obywateli to nie dopusciliby do rynku GMO, albo by sie szybko wycofali. Wracajac do piwka- na rynku 99% to syf, produkty piwo-podobne, ktore malo maja wspolnego z piwem sprzedawanym jeszcze jakies kilkanascie lat temu. Teraz do piwa dodaja zwierzęcej żółci i innych swinstw a coraz mniej chmielu.
Zgłoś komentarz
Zgłoszenie zostało wysłane
Tak działa socjalizm - chcieliście to macie i tyle w temacie.
Zgłoś komentarz
Zgłoszenie zostało wysłane
Gimbusy nie narzekajcie to dla waszgo dobra ale oczywiście przegięto pałę w drugą stronę. A jak przyjadą islamiści będziecie musieli przejść na inną dietę.
Zgłoś komentarz
Zgłoszenie zostało wysłane
No akurat dzieciakom trzeba mówić co wolno a co nie.
Zgłoś komentarz
Zgłoszenie zostało wysłane
Siurek1102 ty już sie lepiej nie wypowiadaj
Zgłoś komentarz
Zgłoszenie zostało wysłane
Jurka w szkole drewnianą linijką bili po rękach, tą do odrysowywania na tablicy :D Nie dziwota że taki zwichrowany.
Zgłoś komentarz
Zgłoszenie zostało wysłane
A żebyś wiedział spacz :)
Zgłoś komentarz
Zgłoszenie zostało wysłane
Tu nie chodzi o to, że może kupić po drodze. Niech kupuje. Sam widziałem akcje jak cała "banda" małych ziomków kupuje w sklepiku szkolnym pepsi i chipsy - bo każdy lanser tak kupuje. Nie kupujesz tylko jesz kanapkę - jesteś lamusem, bo pewnie cię nie stać. To bardzo dobra ustawa. Szkoła to nie miejsce na śm***iowe żarcie. Chcesz je szamać - proszę bardzo, po drodze jest pełno sklepów. Szkoła ma uczyć jak żyć zdrowo. Śmiać mi się chce z tych tytułów "Szkoła promująca zdrowie" a w sklepiku szkolnym sam syf.
Zgłoś komentarz
Zgłoszenie zostało wysłane
Idąc tym tokiem rozumowania: nie przyniosłeś czipsów do szkoły to jesteś lamusem... Szkoła to nie miejsce na śm***iowe żarcie, ale panuje ciche przyzwolenia na palenie fajek i z tym jakoś nikt nic nie robi... Co bardziej szkodzi dziecku? Paczka fajek czy batonik?
Zgłoś komentarz
Zgłoszenie zostało wysłane
@wieslav - No to żeś pojechał z porównaniem. A może zapytajmy tak: co bardziej szkodzi dziecku - jeden papieros czy karton batonów? Widzisz, jak łatwo można manipulować?
Zgłoś komentarz
Zgłoszenie zostało wysłane
Ja tez uwazam, ze to bardzo dobra ustawa. Wiadomo, ze mozna kupic gdzie indziej. Dragi tez mozna kupic gdzie indziej ale to nie znaczy, ze maja byc sprzedawane w kazdym sklepie. Co drugi dzieciak jest w tej chwili gruby, a potem wypisywanie sie z Wf itd. Jeszcze powinni zrobic zakaz wnoszenia Mcdonaldow i innego syfu do szkoly. Ja tez w podstawowce latalem do sklepiku po oranzade i drozdzowki ale nie bylo tyle chemicznego, syfiastego zarcia, od ktorego polowa dzieciakow ma pozniej ADHD.
Zgłoś komentarz
Zgłoszenie zostało wysłane
W sumie na batoniki nie ma nałożonych takich opłat jak na papierosy. Więc dla rządu lepiej jak taki jełop zacznie nałogowo palić papierosy w gimnazjum. Im wcześniej tym lepiej. Pewnie dlatego nic z tym rząd nie robi.
Zgłoś komentarz
Zgłoszenie zostało wysłane
Za moich czasów to wpadało się po szkole / lub na przerwie do warzywniaka na ćwiartkę chleba i oranżadę. Ach to były czasy!!!
Zgłoś komentarz
Zgłoszenie zostało wysłane
My wyskakiwaliśmy na fajkę i lody pistacjowe. Były czasy....
Zgłoś komentarz
Zgłoszenie zostało wysłane
W mojej podstawówce fajki to jarało się w kiblu.
Zgłoś komentarz
Zgłoszenie zostało wysłane
zdrowego żywienia to powinny uczyć się w domu, niestety jak teraz rodzice pracują na trzy zmiany i rodzina je odgrzewane gotowe posiłki to może chociaż uczyć zasad zdrowego żywienia na biologi albo przyrodzie, same zakazy nic nie zmienią
Zgłoś komentarz
Zgłoszenie zostało wysłane
Przecież uczą się tego. Zarówno na biologii jak i technice, a moje diecko te na wychowawczej. Tu podstawą jest dom, bo co z tego, że dziecko ma teorię w głowie skoro widzi, że mama robi inaczej.
Zgłoś komentarz
Zgłoszenie zostało wysłane
Akurat to że dzieci mają rodziców de**li to nie wina rządu , a chemia jak widać uzależnia
Zgłoś komentarz
Zgłoszenie zostało wysłane
Jeśli młode pokolenie będzie tak tyło jak tyje wskutek braku ruchu,stołowania się w fast-food to szybko dogonimy Amerykanów....Dziś nie ma zabawy w podchody,skakanie w gumę....Klepiemy w klawiaturę i tyle zakąszając chipsami...
Zgłoś komentarz
Zgłoszenie zostało wysłane
Nie wiem czy wiesz, ale polska młodzież jest najbardziej otyła w Europie. 25% g**jków jest otyłych, nie z nadwagą, ale otyłych! Z hamburgerów się nabijają, a sami się niemal już toczą.
Zgłoś komentarz
Zgłoszenie zostało wysłane
Dorośli licealiści już ruszyli na internety? Dziś się młoda jakaś w radio wypowiadała z liceum, że przecież kawę muszą wypić w szkole. Porażka. Na szczęście sprawa z góry przegrana i dobrze. Poza szkoła niech kupują co chcą, w szkole nie powinno być fastfodów i czipsów
Zgłoś komentarz
Zgłoszenie zostało wysłane
najlepsze w tym wszystkim jest to że u mojej wnuczki w przedszkolu w wyniku wprowadzenia ustawy zakazano dzieciaczkom podawać kompotów! bez ograniczeń jest woda a herbatka bez cukru!skandal!
Zgłoś komentarz
Zgłoszenie zostało wysłane
Mozna slodzic miodem, ustawa to dopuszcza. Kompot tez tylko nie wiecej niz 10g cukru na 100ml, czyli 5 lyzek na litr kompotu.
Zgłoś komentarz
Zgłoszenie zostało wysłane
Hipokryzja jakich mało. Zamykają sklepiki ze słodyczami, a w gimnazjach i liceach połowa jara papierochy w toaletach, a duża część naćpana przychodzi na lekcje. Tego jednak nikt "nie widzi". Łatwiej jest udawać, że coś się robi niż faktycznie robić.
Zgłoś komentarz
Zgłoszenie zostało wysłane
To akurat wina dyrekcji szkół, które wolą udawać, że u nich problemu nie ma i mieć święty spokój.
Zgłoś komentarz
Zgłoszenie zostało wysłane
Czy kiedyś ludzie zrozumieją, że zakazy gó**o dają, bo najważniejsza jest profilaktyka?
Zgłoś komentarz
Zgłoszenie zostało wysłane
Mc'Donalds raczej zadowolony z takiej sytuacji.
Zgłoś komentarz
Zgłoszenie zostało wysłane