Owszem o to chodziło. Jeszcze pamiętam te czasy gdy nawet jak się nie paliło (np ja nie palę) to na koncert i tak miałeś rezerwowo zapalniczkę tylko po to, żeby ją wypalać przy jakimś dobrym kawałku. A teraz? Co drugi macha nowym iphonem albo smartphonem a to już nie jest to samo.
rozumiem, że wiochą są te fony na koncercie ? jeśli tak to plusik :)
Zgłoś komentarz
Zgłoszenie zostało wysłane
Owszem o to chodziło. Jeszcze pamiętam te czasy gdy nawet jak się nie paliło (np ja nie palę) to na koncert i tak miałeś rezerwowo zapalniczkę tylko po to, żeby ją wypalać przy jakimś dobrym kawałku. A teraz? Co drugi macha nowym iphonem albo smartphonem a to już nie jest to samo.
Zgłoś komentarz
Zgłoszenie zostało wysłane
[*]
Zgłoś komentarz
Zgłoszenie zostało wysłane
Bardzo kreatywny post! Pozdrawiam.
Zgłoś komentarz
Zgłoszenie zostało wysłane
Ostatni PALACZ???!!!!...ale bym się ucieszył...a tak to faktycznie wiocha
Zgłoś komentarz
Zgłoszenie zostało wysłane
jako jedyny na koncercie robił to co kiedys
Zgłoś komentarz
Zgłoszenie zostało wysłane
Pewnie padła mu bateria
Zgłoś komentarz
Zgłoszenie zostało wysłane
Ludzie idą na koncert po to żeby go oglądać przez monitorek swojego telefonu- żenujące. I to dobre foto na wiochę.
Zgłoś komentarz
Zgłoszenie zostało wysłane
Dinozaur.
Zgłoś komentarz
Zgłoszenie zostało wysłane
analogowy koncertowicz:)
Zgłoś komentarz
Zgłoszenie zostało wysłane