Reklama
Reklama

Komentarze

9
M
marco47 Snajper

Nie rozumiem protestów w sprawie zdrowej żywności. Wiecie co to pokazuje? - że przez lata zdrowa żywność, po prostu zniknęła z półek sklepowych, stąd nie ma czym zastąpić słodyczy w szkolnych sklepikach. W tym tkwi problem - no i oczywiście nawyki żywieniowe dzieci.

P
pokeroman Wieśniak

To raczej poluzowanie gó*****zom smyczy przez rodziców, a nie brak zdrowej żywności. Prosta sprawa. Łepki nie dostają kasy, to nie mają za co kupić słodyczy.

H
hemisys Szyderca

pokroman gó*****z, smycz, mam do ciebie prośbę, zastanów się dobrze czy chcesz mieć dzieci, myślę, że lepiej tobie i społeczeństwu będzie jeśłi odpowiesz sobie: nie. Pozdrawiam

H
hemisys Szyderca

Nie rozumiecie problemu z tymi sklepikami. Ale wierzę, że kiedyś zdobędziecie odpowiednią wiedzę i zmienicie zdanie.

E
E1000000 Wieśniak

swoją drogą.."spajsik" był całkiem niezły:) (2008 rok)

A
asd1905

chwila-przeciez sprzedawanie dopalaczy w szkole tez nie jest legalne

K
kawalrafala Szyderca

A mogli napisać przy bułkach i słodyczach, że to produkty kolekcjonerskie, nie do spożycia, i mogło zostać po staremu... Z dopalaczami jakoś przeszło.

G
Gutek1983 Wieśniak

Ty marco47 nawyki żywieniowe to dzieci wynoszą z domu od rodziców a zakazy sprzedaży jakichkolwiek słodyczy lub napoi to chora sprawa jest to kontrola czyjegoś życia ingerowanie w nie i narzucanie komuś czegoś. Dzieci zamiast kupić w sklepiku kupi w Markecie których jest np: 2 po drodze, czysta i chora polityka za handlarzy prawdziwym Śc*****m to niema sie kto zająć bo pewnie też im z tego coś kapie.

Reklama