Reklama
Reklama

Komentarze

9
P
ptysiu1 Szyderca

coś w tym jest,jak się pytam co w szkole to mnie zbywa ,jak poderwał dziewczynę to się pochwalił mamie .Ale jak dwa razy miał stłuczkę to za każdym razem był telefon tato przyjedz .Odnoszę wrażenie że zostałem zepchnięty do roli pomocy drogowej.Czy wy też tak macie?

[Usunięty użytkownik]

Sam sobie zasłużyłeś na taką rolę. Wpajałeś dziecku od małego kto w domu czym się zajmuje, kto jest od czego to nie dziw się, że synuś teraz dzwoni wtedy, gdy samochód rozje*ie.

T
tem101 Łowca

Oczywiście byłeś tam i wszystko widziałem, ze tak dobrze wiesz?

[Usunięty użytkownik]

Tyle ludzi tam stoi, spokojnie by to auto przenieśli, ale po co, jak można filmik nagrać i zdjęcia porobić, empatia poziom master.

T
tem101 Łowca

Dźwigać komuś samochód? Rozumiem uratować człowieka (nawet de**la) to można się nadwyrężać, ale dla samochodu nigdy.

C
centiano Wieśniak

Przyjade poci?giem

[Usunięty użytkownik]

jakimi Wy się kobietami otaczacie, że nie przyszło Wam do głowy, że ona może akurat dzwoni po pomoc drogową..

[Usunięty użytkownik]

A czym się różni pomoc drogowa od telefonu do ojca? I tu i tu zamierzenie jest takie samo - "potrzebuję pomocy".

Reklama