szok! to autor nie wie, że jak się rybie odetnie łeb, zwłaszcza ta żywotnej jak karp, to ona jeszcze długo potrafi się ruszać? papatrz jak twoja mama będzie karpia smażyła na Wigilię! baterii piszemy przez dwa "i"!
Sądząc po napisach na opakowaniu jesteśmy w Japonii; w kraju gdzie mają totalnego bzika na punkcie świeżości ryb. Raz skompromitowany sprzedawca spala się ze wstydu i popełnia seppuku.
Żadne baterie - tylko szacunek dla klienta.
oni nie uśmiercają ryby przed ćwiartowaniem, tylko walą na żywca. U nas ryba dostaje najpierw w łeb, u nich niestety nie, żywą rybe kroją na kawałeczki i od razu pakują. wystarczy obejrzeć sobie jakieś programy z japońskiego targowiska.
u skośnookich to normalne, że jak coś się jeszcze rusza, to jest świeże :(
Zgłoś komentarz
Zgłoszenie zostało wysłane
szok! to autor nie wie, że jak się rybie odetnie łeb, zwłaszcza ta żywotnej jak karp, to ona jeszcze długo potrafi się ruszać? papatrz jak twoja mama będzie karpia smażyła na Wigilię! baterii piszemy przez dwa "i"!
Zgłoś komentarz
Zgłoszenie zostało wysłane
oraz rybĘ
Zgłoś komentarz
Zgłoszenie zostało wysłane
fakt:)
Zgłoś komentarz
Zgłoszenie zostało wysłane
Sądząc po napisach na opakowaniu jesteśmy w Japonii; w kraju gdzie mają totalnego bzika na punkcie świeżości ryb. Raz skompromitowany sprzedawca spala się ze wstydu i popełnia seppuku. Żadne baterie - tylko szacunek dla klienta.
Zgłoś komentarz
Zgłoszenie zostało wysłane
oni nie uśmiercają ryby przed ćwiartowaniem, tylko walą na żywca. U nas ryba dostaje najpierw w łeb, u nich niestety nie, żywą rybe kroją na kawałeczki i od razu pakują. wystarczy obejrzeć sobie jakieś programy z japońskiego targowiska.
Zgłoś komentarz
Zgłoszenie zostało wysłane
Wiocha, bo świeża ryba?
Zgłoś komentarz
Zgłoszenie zostało wysłane
Co za de**l takie coś wrzuca. Mało tego, co za jeszcze większy de**l to zatwierdza na główną. To już nawet poziom gimbazy nie jest.
Zgłoś komentarz
Zgłoszenie zostało wysłane