Reklama
Reklama

Komentarze

12
B
brathansaklossa Wieśniak

Karzą jak już. Słowo "karają" nie istnieje.

[Usunięty użytkownik]

Dawniej w kasownik podkładkę,albo 50gr i nikt nie mógł skasować.Ja bym w życiu mu danych nie podał,sprawe do sądu bym dał.

D
dejveet Szyderca

To automat do sprzedaży biletów, a nie kasownik

D
dejveet Szyderca

Po pierwsze automat jest jedną z możliwości kupienia biletu. Jak bilety skończą się w kiosku to też będziesz krzyczał, że zły kanar, bo Ci mandat wystawia, a to przecież "gupia" kioskarka nie miała biletów? Twoim obowiązkiem bilet jest mieć, automat to maszyna, zepsuć się może. Bilet możesz kupić aplikacją, w kiosku, być może u kierowcy, odkupić od kogoś. Nieczynny automat nie uprawnia Cię do jeżdżenia na gapę na koszt innych podatników Krakowa. Idąc dalej, mandat na filmie już właściwe wypełniony, w ogóle podszedłeś do automatu po wejeściu do autobusu, czy dopiero jak zaczęli Cię sp

[Usunięty użytkownik]

Łatwo pisać przez komputer takie mądrości. Rzeczywistość jest trochę inna. Jakby ktoś wiedział, że złamie nogę w danym miejscu, o danej godzinie to ominąłby to miejsce. Wchodząc do autobusu ma się 3 możliwości: automat, kierowca, przez komórkę. I miewałem już takie sytuacje, że trzeba gdzieś jechać coś załatwić, często trzeba kasować więcej, niż jeden bilet. Bilety mi się kończą, idę do automatu, a on nieczynny, idę do kierowcy zgłosić mu to i mówię, że chciałem kupić u niego bilet. On na to, że nie ma. Koniec rozmowy z jego strony.

[Usunięty użytkownik]

Więc pytam dalej: co w takiej sytuacji mam zrobić, czy wysiąść na najbliższym przystanku, czy jeśli będzie kontrola i powiem, że i w automacie nie mogłem kupić, i u kierowcy to czy dostanę mandat mimo to. Kierowca na to: nie wiem, to pana wybór. No i weź tu zrozum człowieka. Nie dowiedziałem się od niego nic. I chciałem zaznaczyć, że miałem co najmniej kilka takich sytuacji i żaden kierowca mi nie odpowiedział na moje pytanie. Ich to je*ie.

Reklama