Mięso trzeba umiejętnie rozklepać i nie o szóstej rano. A i tak wolę to niż brzmienie wiertarki udarowej. A po drugie zbyt długie wylegiwanie się też nie jest dobre. Jest takie stare przysłowie: "Kto późna dolega tego chleb odbiega", czyli chcesz coś mieć to rusz rzyć z łóżka w miarę wcześnie.
Żarcie biedakuf yebanych! I na to klepać żeby placek gufna był większy!
Zgłoś komentarz
✓
Zgłoszenie zostało wysłane
[
[Usunięty użytkownik]
Nie wiem jak inni, ale ja rozkładam na stole ogromny ręcznik, złożony kilka razy, na ręcznik kładę ściereczkę kuchenną i na to kładę deskę. Pod nogami stołu przykleiłem takie filcowe nakładki (do ochrony przed porysowaniem paneli) i one tez wytłumiają nieźle. Potrafię rozbić kotlety z rana tak, że nawet żona się nie obudzi, choć jest za ścianą. Próbowałem kiedyś położyć deskę na blat mebli i waliło tak, że aż filiżanki w meblach podskakiwały. Nie wiem dlaczego baby są takie durne. MOja żona i matka, kiedy mięso rozbijają to słychać 4 piętra niżej i wyżej. Ojciec i ja robimy to po cichu.
cieszę się jak moi sąsiedzi hałasują bo to oznacza ze też nie muszę się specjalnie krępować na cmentarzu będziemy mieć najspokojniejszych
Zgłoś komentarz
Zgłoszenie zostało wysłane
Jak z rana wylomoczesz kobite to bedzie spokoj...
Zgłoś komentarz
Zgłoszenie zostało wysłane
taaa kotlety schabowe z szynki :D :D :D
Zgłoś komentarz
Zgłoszenie zostało wysłane
Mięso trzeba umiejętnie rozklepać i nie o szóstej rano. A i tak wolę to niż brzmienie wiertarki udarowej. A po drugie zbyt długie wylegiwanie się też nie jest dobre. Jest takie stare przysłowie: "Kto późna dolega tego chleb odbiega", czyli chcesz coś mieć to rusz rzyć z łóżka w miarę wcześnie.
Zgłoś komentarz
Zgłoszenie zostało wysłane
Poprawny komunikat to: Pobudka sądziedzi, jest niedzielny poranek.
Zgłoś komentarz
Zgłoszenie zostało wysłane
Jeden z uroków blokowisk...
Zgłoś komentarz
Zgłoszenie zostało wysłane
I to w niedzielny poranek.
Zgłoś komentarz
Zgłoszenie zostało wysłane
Żarcie biedakuf yebanych! I na to klepać żeby placek gufna był większy!
Zgłoś komentarz
Zgłoszenie zostało wysłane
Nie wiem jak inni, ale ja rozkładam na stole ogromny ręcznik, złożony kilka razy, na ręcznik kładę ściereczkę kuchenną i na to kładę deskę. Pod nogami stołu przykleiłem takie filcowe nakładki (do ochrony przed porysowaniem paneli) i one tez wytłumiają nieźle. Potrafię rozbić kotlety z rana tak, że nawet żona się nie obudzi, choć jest za ścianą. Próbowałem kiedyś położyć deskę na blat mebli i waliło tak, że aż filiżanki w meblach podskakiwały. Nie wiem dlaczego baby są takie durne. MOja żona i matka, kiedy mięso rozbijają to słychać 4 piętra niżej i wyżej. Ojciec i ja robimy to po cichu.
Zgłoś komentarz
Zgłoszenie zostało wysłane