Nie wazne ze powyginane zreszta wszystkie szyny sa takie same i obojetne czy to w Lodzi czy innym miescie,wazne ze tramwaj jedzie i sie nie wykolei a to ze rzuca nim jak zydem w pustym sklepie to juz inna sprawa.
Szybka lekcja fizyki: Żelazo, z którego robione są szyny/tory musi być elastyczne i jest zawsze położone z lekkim nadmiarem. Przy wysokich temperaturach tory się rozciągają i rozchodzą na boki jak na zdjęciu powyżej (tak jak rtęć podczas mierzenia temperatury), w temperaturach minusowych szyny się mocno kurczą, więc gdyby były robione bez "nadmiaru", po prostu by pękły (co i tak się nie raz zdarza), a przestrzeń między nimi była by duża, co powodowałoby wykolejenia składu.
Szybka lekcja toroznawstwa: przerwa dylatacyjna. Czy to w postaci szczeliny między poszczególnymi przęsłami szyn, łączonymi łubkowo, czy też jako samodzielny element w nowszych rozwiązaniach szyn bezstykowych. I taki obrazek jak powyżej nie ma prawa zaistnieć, o ile toromistrz nie spartolił roboty. A wszystko, co pisałeś powyżej, to Ci się pomyliły tory z napowietrznymi liniami energetycznymi :P
Chyba nie widzieliście wygiętych torów w Bydgoszczy w nowo pobudowanej linii do Fordonu.
Zgłoś komentarz
Zgłoszenie zostało wysłane
I to jest frajda z jazdy a nie jechanie po prostej
Zgłoś komentarz
Zgłoszenie zostało wysłane
Pawel-wod jakby nie było miejsca siedzącego i byś siedział na tyłach to byś tym łbem ładnie się poobijał
Zgłoś komentarz
Zgłoszenie zostało wysłane
Przecież nikt nie broni ci iść pieszo za luksusy się płaci
Zgłoś komentarz
Zgłoszenie zostało wysłane
Nie wazne ze powyginane zreszta wszystkie szyny sa takie same i obojetne czy to w Lodzi czy innym miescie,wazne ze tramwaj jedzie i sie nie wykolei a to ze rzuca nim jak zydem w pustym sklepie to juz inna sprawa.
Zgłoś komentarz
Zgłoszenie zostało wysłane
Szybka lekcja fizyki: Żelazo, z którego robione są szyny/tory musi być elastyczne i jest zawsze położone z lekkim nadmiarem. Przy wysokich temperaturach tory się rozciągają i rozchodzą na boki jak na zdjęciu powyżej (tak jak rtęć podczas mierzenia temperatury), w temperaturach minusowych szyny się mocno kurczą, więc gdyby były robione bez "nadmiaru", po prostu by pękły (co i tak się nie raz zdarza), a przestrzeń między nimi była by duża, co powodowałoby wykolejenia składu.
Zgłoś komentarz
Zgłoszenie zostało wysłane
Szybka lekcja toroznawstwa: przerwa dylatacyjna. Czy to w postaci szczeliny między poszczególnymi przęsłami szyn, łączonymi łubkowo, czy też jako samodzielny element w nowszych rozwiązaniach szyn bezstykowych. I taki obrazek jak powyżej nie ma prawa zaistnieć, o ile toromistrz nie spartolił roboty. A wszystko, co pisałeś powyżej, to Ci się pomyliły tory z napowietrznymi liniami energetycznymi :P
Zgłoś komentarz
Zgłoszenie zostało wysłane